1,5 roku temu kupiłem sobie duży powerbank na festiwale. Użyłem go kilka razy, a po powrocie – rozładowany do około 30% – trafił do szafki, czekając na kolejny powód do użycia.

Po kilku miesiącach, gdy akurat miał się przydać, zauważyłem, że zaczyna puchnąć, a jego obudowa się rozkleja (miałem go najwyżej 5 miesięcy). Wysłałem go na zwrot i dostałem zwrot pieniędzy.

Pół roku później moi rodzice kupili ten sam model powerbanku. Popularny ze względu na dobrą cenę i pojemność – ciut większą, niż pozwalają przepisy lotnicze (około 109 Wh), ale na tyle smukły, że jeszcze mógł przejść kontrolę. Rodzice używali go podobnie jak ja – na wakacje i wyjazdy, a poza tym leżał w szafce. Po podróżach raczej go nie ładowali – technologię w miarę ogarniają.

Dzisiaj szukając czegoś w ich szafce, zauważyłem tą „pięknie” spuchniętą baterię, która wyglądała, jakby zaraz miała eksplodować. W robocie mamy zagrożenie zaplonu baterii, także co roku mamy szkolenienie i jestem świadom skali zagrozenia, jaką taka bateriia może spowodować. Lekcja na szczescie wyszła tanio by wiecej produktów baesusa nie kupować. Na przyszlosc wolę wybrać porządniejsze produkty konkurencji, nawet jeśli będą dwa razy droższe.

Powerbank, nawet jeśli kosztuje śmiesznie mało, nie jest wart wymiany co pół roku, a już na pewno nie jest wart ryzyka spalenia chałupy.

by Viszera

31 comments
  1. Piękne zagrożenie pożarem. Radziłbym szybko to utylizować.
    Mam powerbanki które są w użyciu od paru lat i nie ma takich problemów.

  2. stary wywal to zanim wybuchnie a nie se zdjecia robisz lol

  3. Imponujące. Natchnęło mnie, żeby się przejść po domu i obejrzeć baterie od różnych starych urządzeń.

  4. Baseus to gówno kilka razy cos od nich kupilem, nie polecam

  5. No to może skoro jesteśmy w temacie: Jak prawidłowo się pozbyć takiej baterii? Do zmieszanych nie powinno się wyrzucać, do pudełka na elektrośmiecie chyba też nie. Więc co?

  6. Masz jaja, że to w rękę bierzesz i zdjęcia robisz.

  7. Kiedyś jakiś dość mały akumulatorek (o pojemności pewnie 20% akumulatora w telefonie komórkowym), zalegający od paru lat w szufladzie – przewierciłem w ogrodzie i wsadziłem go do kubka z wodą.

    Woda w kubku była ciepła z pół dnia.

    W sensie – energii jest tam mnóstwo – pożary to lubią.

  8. Kupiłem ostatnio kabel usb od Baseus na Ali za 4 zł i to jest maximum co jestem w stanie zaryzykować jeśli chodzi o tanią elektronię z Chin

  9. Mam powerbank baseusa i problemów nie mam już 2 lata zyje i ma się spoko cegiełka 30000mah 20w. Używany prawie co dzień przez rok czasu, później sporadycznie na wyjazdy tylko.

  10. r/spicypillows

    Też tak miałem. Po powrocie z wakacji wrzuciłem do szuflady. Wyjąłem wyjeżdżając na święta i miałem bladą twarz.

  11. Zagrożenie pożarowe z takiej baterii jest takie same jak baterii niespuchniętej, a może nawet mniejsze jeśli jest rozładowana. Wystarczy nie dziurawić i oddać do PSZOKu.

  12. To pozostałość po tym boomie na powerbanki, na ukrainę swego czasu dużo szło, Polscy dystrybutorzy zaopatrzyli się w takie ilosci ze teraz sprzedają po kosztach 🙂 a same powerbanki było wtedy robione na „szybko”

  13. Jeśli to twój już drugi powerbank, to nie chcę cię martwić, ale prawdopodobnie po prostu źle je użytkujesz

  14. Ja kupiłem baseusa raz. Używając rozładowywał się do 60 6-kilku procent od stu i padał… od raz zwrot i kupiłem greencell. Taki fajny że dziewczyna mi go zabrała

Comments are closed.