W ostatnich dniach, Polska, wraz z Litwą, Łotwą i Estonią, ogłosiła zamiar wycofania się z konwencji ottawskiej, która zakazuje używania min przeciwpiechotnych. Ta decyzja, podjęta 18 marca 2025 roku, wywołała znaczące reakcje na arenie międzynarodowej.
Dlaczego kraje zdecydowały się na ten krok?
Ministrowie obrony czterech państw argumentują, że decyzja ta jest podyktowana pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa w regionie, głównie z powodu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Premier Donald Tusk, który zasugerował ten pomysł na początku marca, podkreślił konieczność wzmocnienia zdolności obronnych Polski.
We wspólnym oświadczeniu ministrowie obrony Polski, Litwy, Łotwy i Estonii stwierdzili: „Nasza decyzja to jasny sygnał: jesteśmy gotowi i zdolni do użycia wszelkich dostępnych środków w obronie naszego terytorium i wolności”
Reakcja Rosji i innych krajów
Marija Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, zapowiedziała podjęcie kroków odwetowych, co może prowadzić do eskalacji napięć w regionie. Norwegia wyraziła zaniepokojenie, podkreślając znaczenie przestrzegania międzynarodowych zobowiązań, szczególnie w czasie konfliktów.
Co dalej?
Mimo wycofania się z konwencji, Polska i kraje bałtyckie deklarują, że nadal będą przestrzegać międzynarodowego prawa humanitarnego, w tym ochrony ludności cywilnej w czasie konfliktów zbrojnych.
Decyzja o wypowiedzeniu konwencji ottawskiej wymaga jeszcze zatwierdzenia przez parlamenty poszczególnych krajów. Jest to jednak wyraźny sygnał zmiany podejścia do obrony w obliczu rosnących zagrożeń w regionie.
Sytuacja ta pokazuje, jak bardzo zmieniła się percepcja bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej w ostatnich latach. Kraje regionu, w obliczu agresywnej polityki Rosji, są gotowe podejmować kontrowersyjne decyzje, aby zwiększyć swoje zdolności obronne.