
Chciałem sobie kupić tylko śniadanie do pracy, bo rano nie zdążyłem nic zrobić w domu. Niedaleko pracy mam biedronkę, więc zajrzałem do niej.
Biorę sobie bułki, jogurt i idę elegancko do kasy… I tu zaczynają się schody. Kasy samoobsługowe – awaria. Idę więc do normalnych kas, a tam jednak otwarta. Widzę, że nie ma "ogonka" więc jestem zadowolony, przecież szybko pójdzie. Wchodzę między kasy, a tam koleś z pełnym wózkiem mięsa w promocji. Spoko, gdyby wszystko kupował na jeden paragon. Ale nie. Kupował po 2 czy 3 sztuki, bo promocja. Za każdym razem inny numer telefonu czytany z kartki, za każdym razem wyjmuje banknot 100zł, oczywiście nigdy nie ma drobniej. Wszyscy wkurwieni – kasjerka bo nie ma jak wydać, klienci bo jedyna czynna kasa zablokowana. Kolejka utworzyła się dość długa.
Przede mną stała starsza pani z paroma produktami i wózkiem. Chciała mnie przepuścić jak zobaczyła, że w ręku trzymam 4 rzeczy, bo pewnie się śpieszę. Odpowiedziałem, że dziękuję, ale 2 minuty mnie nie zbawią, a mam młodsze nogi. Uśmiechnęła się. Poprawiła mi humor i pokazała, że nie wszyscy starsi ludzie są dziwni (odnoszę się do wczorajszego postu).
A wy co myślicie o takich sytuacjach, że ktoś kupuje cały wózek jednego produktu z promocji, blokuje kolejkę, bo oczywiście ma listę 20 numerów?
by Minimum-Fish2281
15 comments
Pani kasjerka powinna mu odmówić sprzedaży, wszystkie numery zbanowane z systemu i Pan wyproszony. Miłego dzionka.
Pewnie jakiś Janusz cwaniak co prowadzi knajpę, nie cierpię takich sytuacji, albo np. kupują całe wózki zgrzewek wody czy zgarniają całe palety mleka. Dd takich zakupów są hurtownie a nie zwykłe spożywczaki. Potem ktoś może chciałby skorzystać z promocji w ciągu dnia i oczywiście wszystko wykupione przez jednego “biznesmena”, abstrahując od marnowania czasu ludzi w kolejce jak w tym przykładzie.
Co on kurde, numery całej rodziny używał do tego? “Yyy, hej jest mięso w promocji Baśka, to użyje twój numer”. Tacy ludzie są wkurwiający
Niestety masa małych firm kateringowych, obiady domowe i inne małe gastro jest bardzo zależna od tego co będzie w promocji w dyskoncie. Są za małym graczem, żeby duża hurtownia z nimi chciała rozmawiać, a dość dużym, żeby zablokować kasę na pół godziny do godziny.
Dodam, że w większości przypadków kierownicy sklepu doskonale znają tę sytuację i są z niej zadowoleni, bo mogą sprzedać więcej towaru i łatwiej im organizować dostawy i zamówienia wiedząc, że przyjdzie taka osoba i kupi 20-30kg. Problem stanowi to, że ten sam kierownik powinien widząc taką sytuację momentalnie wysłać drugiego pracownika na kasę.
Nie hejtujcie małych biznesów, bo oni też muszą sobie jakoś radzić. Ja dużo jeżdżę z pracy w delegacje i doceniam dobre obiady domowe za uczciwe pieniądze.
Ta sama sytuacja z masłem w Lidlu. 15 sztuk, 5 razy paragon bo 3 na aplikacje. Ochujeć można. Jasne, są samoobsługowe ale to nie rozwiązuje problemu jednak.
Ta sama sytuacja z masłem w Lidlu. 15 sztuk, 5 razy paragon bo 3 na aplikacje. Ochujeć można. Jasne, są samoobsługowe ale to nie rozwiązuje problemu jednak.
Wychodzi na to, że żaden regulamin nie ogranicza ile można użyć kart przy zakupach – bo centrale to nic nie obchodzi bo chcą zebrać numery i zarejestrowanych użytkowników, a nie pilnować limitu promocji która musi zejść bo pewnie kurczą z datą na najbliższy wtorek.
Człowiek miał takie prawo i skorzystał z niego, może dla Was długo ale dla niego mogła to być spora oszczędność, bardzo często jeżeli w grę wchodzą pieniądze to się kończą sentymenty czy uprzejmość i tak było to tutaj.
Takie markety jak Biedronka są przede wszystkim po to, by tam robić duże zakupy na dłuższy czas i korzystać na promocjach na normalne jedzenie do domu.
Jak ktoś wpada na genialny pomysł, by “kupić tylko śniadanie do pracy” w takim sklepie, to niestety musi się liczyć z tym, że będzie stał w kolejce do kasy z ludźmi, którzy robią zapasy na miesiąc. Następnym razem idź do żabki, gdzie nigdy nikogo nie ma i ludzie kupują po 1 rzeczy.
Nie, nie powinno być limitów w dużym sklepie spożywczym, żeby jaśnie pan mógł sobie szybko drożdżówkę kupić. Poza tym można iść do kasy samoobsługowej, których z reguły jest kilka i są świetne na takie wyjątkowe sytuacje jak kupno 1-2 produktów.
https://preview.redd.it/ej6ylid0hrse1.png?width=537&format=png&auto=webp&s=c0777c7fc21ac26fa992f7479f159a28e723c2d7
Moze trener personaly, kupuje podopiecznym kurczaka ba redukcje
Regulamin karty Moja Biedronka:
11.6 Wystawca może wypowiedzieć umowę w trybie natychmiastowym Korzystającemu z ważnego powodu (…) w szczególności w przypadku:
(…)
11.6.2 dopuszczenia się przez Korzystającego nadużycia skutkującego przyznaniem Korzystającemu nienależnych Korzyści
Także pan sprytny powinien mieć anulowane te 20 kart.
Powinna być po prostu zasada, jeden klient – jeden paragon. Jak chcesz kolejny to zapylaj na koniec kolejki.
Uważam, że każdy niech sobie kupuje co chce, jeśli legalnie i zgodnie z regulaminem, to nic nikomu do tego. Powinieneś się bardziej skupić na tym dlaczego tylko jedna kasa otwarta, a nie zaglądać komuś do koszyka.
Abstrahując od odwalonej “Januszerki”, to w normalnym sklepie natychmiast otwarta być powinna kasa obok.
Kto pytał?
Comments are closed.