Donald Tusk o cłach ze Stanów Zjednoczonych Ameryki

by BubsyFanboy

17 comments
  1. Tata leje mnie w mordę, ale chyba musi, wie co robi. Jakoś to przetrwam, bo kocham mojego tatę.

  2. Niestety, ale takie są realia Polski. Nie jesteśmy mocarstwem, czy to światowym czy lokalnym i nasze decyzje i bezpieczeństwo są uzależnione od innych państw i graczy. A to oznacza, że trzeba się zachowywać miło w stronę Amerykanów, czy tego chcemy czy nie. A przynajmniej, jeśli chcemy prowadzić rozsądną politykę, a nie opartą na emocjach.

  3. Zdecydowanie lepiej, żeby to UE wprowadziła cła. Będziemy stawiać symboliczny opór, a jakby co, to zwalimy winę na Węgrów (bo nie lubimy Orbana), Włochów (bo są za prawicowi ostatnio) i Francuzów (bo im to i tak wszystko jedno)

  4. 0.4 procent i 10mld złotych to mimo wszystko grosze w skali całości. Martwić powinny się inne kraje, nawet jeżeli chodzi o samą UE. Niech oni sie kloca ze stanami w naszym imieniu.

  5. Nie wiem czego ludzie tutaj oczekują? Że zrobi odwrotny PiS i będzie jebał na USA, które jest naszym największym sojusznikiem? Nie mamy takiej siły przebicia jak Niemcy czy Francja żeby sobie pozwolić na fochy.

  6. Niby po co się wychylać z antyamerykańskim podejściem ale z drugiej strony przecież chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy w ich oczach żadnym ważnym sojusznikiem czy też miejscem które będą bronić używając swojej armii.

    Nie byłbym nawet zdziwiony gdyby podczas konfliktu Polska-Rosja USA mimo NATO zabroniłoby używać broni od nich zwłaszcza tej do której mają kody.

  7. Mam nadzieję że to tylko takie pozorne gadki w ramach bycia dobrym gliną w UE wobec Trumpa.

    Idealnie będzie jeśli uda się jak najdłużej stwarzać pozory przyjaźni z Amerykanami, a realnie działać już na nasz własny i europejski rachunek, nie oglądając się na Amerykanów.

  8. I tak pisiory powiedzą, że niszczy sojusz polsko amerykański.

  9. Jaka przyjaźń? Walić US i rozwijać gospodarkę Europy współpracując z Azja

  10. Nierealne. Jako polski Amerykanin, przepraszam. Przepraszam za najbardziej nieudolny rząd/administrację w historii USA, a być może i całego świata. Naprawdę żenujące, delikatnie mówiąc. A to dopiero początek. Przeżyliśmy pierwszą kadencję administracji Trumpa, ale to nic w porównaniu z tym. Pamiętajcie, stare polskie przysłowie: „kto doły kopie, sam w nie wpada”.

  11. czekam aż politycy odkyją, że pierwszy który powie że trump się z penisem na głowy pozamieniał, podwoi poparcie w 30 minut.

  12. Przyjaźń? Czy nasi rządzący wyjdą kiedykolwiek z tego wytrzepanego z chuja przekonania, że w polityce międzynarodowej są jakieś przyjaźnie? To ostatnie zdanie w ogóle brzmi trochę jak wpis jednej psiapsi do drugiej na Pejsie, kiedy się pożarły o to, że jedna się spotyka z facetem, który podoba się im obu. “Ach, nasza przyjaźń musi przetrwać tę próbę”. Nie? To tylko ja? No dobra.

    Ja rozumiem, że jesteśmy w skali międzynarodowej praktycznie nikim, że na Stany nie ma co się obrażać na zawsze, bo Trump to tylko przejściowy kryzys (a może wcale nie, kij go wie), ale skoro sytuacja z Waszyngtonem jest jaka jest i trochę jeszcze taka pobędzie, moglibyśmy z równym zapałem zacząć włazić w dupę komuś innemu, skoro już komuś włazić musimy. Czego jak czego, ale talentu do tego nikt nam nie odmówi.

Comments are closed.