Europa się wyludnia. Dzietność w Polsce spada szybciej niż w najbardziej pesymistycznych scenariuszach

by BowelMan

25 comments
  1. Czy tego chcemy, czy nie będzie trzeba przyjmować imigrantów. Będzie wieloetniczne państwo, albo żadne.

  2. I musi być jeszcze o wiele gorzej, zanim będzie lepiej (o ile w ogóle będzie).

  3. Pomijając problem, to dawno nie widziałam gorszej strony. Ilość reklam and rzeczy do przeklikania powinno być banowane z marszu

  4. To nie jest dobry moment aby rozmawiać o prawach reprodukcyjnych, odc. 2137.

  5. Będą teraz wszyscy codziennie o tym pierdolić?

    Tak, wiemy. Demografia jest w beznadziejnym miejscu, ale nieustanne przypominanie o tym nie poprawi dzietności. Ludzie i tak już są dostatecznie przebodźcowani i zdemotywowani doompostami. Światowa ekonomia na łasce szaleńców, ostre napięcia geopolityczne, niepewna sytuacja polityczna w wielu krajach. Już i tak jest wystarczająco “nowinek” które dostatecznie zniechęcają do dalszego rozrodu populacji. Kreowanie ciągłej retoryki “stania nad przepaścią”, gdy światowy ład i tak już wystarczająco wali się wokół jest tylko i wyłącznie dalszym strzałem w stopę.

    Ludzie wzruszą ramionami i dalej nie będą mieć dzieci, bo po co?

  6. Rzucajmy więcej kłód pod nogi przyszłym rodzicom to na pewno będzie się rodziła masa dzieci.

    Chcesz mieć własne mieszkanie dla rodziny? LOL.

    Chcesz zajść w ciąże ale nie możesz i potrzebujesz IVF? ROFL.

    Chcesz mieć opcje przerwania ciąży dla własnego zdrowia albo w wypadku wykrycia wad płodu? ROTFLMAO.

  7. Trudno. Społeczeństwo powinno sie przygotować na wiek emerytalny 75 albo 80 lat jak nie chce mieć dzieci albo modlić sie że automatyzacja wystarczy

  8. Nie widzę wad, jeśli liczba ludzi na planecie nie zacznie gwałtownie spadać, to zmiany klimatyczne nas rozjebią

  9. A później: potrzebujemy podnieść wiek emerytalny żeby jakkolwiek utrzymać świadczenia społeczne.
    – JAKTO?! To lewactwo!!!

    Przykładowo: Dania podniosła ostatnio wiek emerytalny do ponad 70, dla obu płci jeśli dobrze kojarzę 🙂

  10. Dalej pompujcie ceny mieszkań wprost do kieszeni developerów zupełnie poza zasięg zarabiającego średnią krajową. Co może pójść nie tak?

  11. To ja tak z drugiej strony. Ostatnio dowiedziałem się ile kosztuje ciąża w Polsce. Otóż w teorii jest pięknie jest NFZ itd ale no cóż idąc do ginekologa jak jesteś w ciąży to siłą rzeczy nie możesz czekać bo masz sztywny limit czasowy. Więc idziesz do ginekologa prywatnie a tam na dzień dobry 350 zł na rozpoznanie ciąży. Potem wizyta kontrolna minimum raz w miesiącu (zgadnijcie za ile). Potem trzeba kupić fotelik do auta, wózek, łóżeczko tutaj ceny popierdolilo konkretnie. Jak ktoś ma komplikacje czy zagrożenie to nagle okazuje się że leki też nie są refundowane i kosztują abstrakcyjne pieniądze. Z każdej strony pod górkę. 

  12. Bez obaw, minister Paszyk podjął już działania w tym obszarze. Niebawem dzietnosc spadnie jeszcze bardziej

  13. Uwaga podpowiadam: olbrzymie rozwarstwienie społeczne to problem

    https://preview.redd.it/o3ambeipdkte1.jpeg?width=969&format=pjpg&auto=webp&s=207e66fcce83a91cd249b0f073909ff4811ba77d

    Demografia to mimo wszystko problem nas wszystkich. Polecam chociażby o ten filmik o Korei pd [https://youtu.be/Ufmu1WD2TSk?si=EKv13flZ6jAEXi37](https://youtu.be/Ufmu1WD2TSk?si=EKv13flZ6jAEXi37)

    Tam na półwyspie koreańskim wygra ostatecznie komunizm, bo nie będzie komu bronić kraju gdzie się pracuje 75h tygodniowo, a i tak się gówno z tego z tego ma. Po prostu nie będzie żołnierzy.

    My będziemy mieli podobne problemy – zagrożenie ze wschodu (pomimo tego, że ich demografia też jest słabiutka to nadal jest ich więcej), brak ludzi w służbach i ochronie zdrowia, zapaść transportu publicznego i tak dalej. Złośliwi mogliby powiedzieć – zaraz zaraz, to już teraz jest źle. A ja odpowiem, ale może być znacznie gorzej.

    Więc po prostu zbyt wesoło to nie będzie, bo ten mały ZUS i emerytura o której wszyscy caly czas gadają to akurat najmniejszy problem z tego wszystkiego – wzrost przestępczości, zapaść usług publicznych, życie skoncentrowane wylacznie w największych miastach a pomiędzy pustkowia.

  14. Jak latam do Hiszpanii czy Portugalii czy innego Zachodniego państwa to za każdym razem w samolocie widzę dużo par: dziewczyna z Polski + obcokrajowiec. Znam też bardzo dużo ludzi, którzy z Polski emigrowali. Po prostu Polska ma problemy przez które spora część ludzi stąd spieprza, 800+ nie pomoże. Nowe ludziki nakarmią się 800+, a potem i tak uciekna za pare lat w duzej czesci.

    Ja sądzę, że powinniśmy się skupić na tym, co zrobić, żeby ludzie zostawali, bo co z tego, że się napłodzili w boomie z lat 80tych, wielu z nich jest na Zachodzie.

    A do tego, żeby zostawali, to oprócz problemu mieszkaniowego, jest problem zarobkowy.

    U nas firmy bardzo cienko przędą – nie mamy wielu firm o zasięgu globalnym. Rynek lokalny ma gorsze możliwości generowania wysokich pensji. Firmy muszą mieć możliwości rozwoju i rywalizacji globalnej, żeby była u nas kasa. Same zagraniczne korpa to nie jest rozwiązanie, bo raz że one zawsze płacą mniej niż swoim u siebie, bo płace dostosowują do rynku lokalnego – odpowiednio je zwiększając oczywiście, a dwa że tylko pewien % populacji znajdzie w nich zatrudnienie.

    Spedzilem jakis czas we francuskim Lille. Małe miasto, a jest firma na firmie. Pewnie samo Lille generuje wiecej $$$ niz niejedno całe wojewodztwo w Polsce. W samym miescie sa korporacyjne budynki jeden na drugim. W efekcie ludzie zajmujacy sie prostymi pracami – jak gastronomia, fryzjer i tak dalej otrzymuja pochodną kasy z tychze firm. Ceny są wysokie, ale zarobki też sa wysokie. Miasto po prostu sprowadza kasę z zewnatrz i przechodzi ona na duza ilość ludzi. Przez to, że maja dobrze dzialajacy biznes, moga sobie pozwolic na wieksza progresje podatkową – wiec kasa jeszcze bardziej sie rozchodzi.

    A my wpadlismy w pulapke sredniego wzrostu. Polskie firmy dziadują, bo nie mają kapitału. Mała czesc populacji jak IT pracuje dla zagranicznych firm i cos tam dostają. A reszta klepie biedę na minimalnej i jeszcze hejtuje polskie firmy, które też, porownujac do Zachodnich, klepią biedę.

    Innym powodem dziadowania polskich firm jest to, że Polacy są zdolni i wykształceni… ale nie pracują dla polskich firm. Mamy gigantyczny drenaż umysłu. Konczyłem dzienną informatykę na PW i tak 40% ludzi z roku jest poza Polską. (Prawie połowa Open AI teamu core to Polacy). Z 55% pracuje dla zagranicznych korporacji w PL. A tylko 2 osoby wg mojej wiedzy założyły biznes i próbują Polskę ruszyć do przodu.

    Nasze firmy działają jak ekstraklasa – nie mają pieniędzy, więc mogą kupować szrot, który nie mógłby grać nawet w II lidze hiszpańskiej -> w efekcie nie mają jakości -> nie mają pieniedzy -> nie stac ich na dobrych zawodnikow -> nie maja jakości [Iteruj w nieskonczonosc].

    Tymczasem na rPolska codziennie Polacy debatują nie nad innowacjami, startupami i biznesem tylko jak tu sprawiedliwe podzielić się tymi ochłapami ekonomicznymi, które zarabia klasa średnia, żeby oddać biednym.

    Zamiast myslec o tym jak upolować niedzwiedzia to my debatujemy nad tym jak sprawiedliwie społecznie podzielić udka wiewiórcze, które ktoś tam zarobił w Zachodnim Korpo w Wawie – bogacz jebaniutki.

    Co zrobić, żeby polskie firmy lepiej sobie radziły ? Oczywiście, nie mam na myśli zmniejszenia podatków :] Tutaj potrzebna jest zmiana społeczeństwa na poziomie mentalnym – promowanie przedsiębiorczości, startupów, ludzi, którzy chcą coś ambitnego w życiu zrobić; docenianie osób, które założyły biznes i dają radę. I wiele innych. Tego niestety lewicowe gremium rPolska totalnie nie rozumie – nie widzę, żeby na rPolska były o tym dyskusje.

  15. Od dawna świnie przy naszym korycie kompletnie nie są w stanie myśleć przyszłościowo. Nie liczy się zupełnie jakiekolwiek zabezpieczenie przyszłości, tylko tu i teraz. Na świecie zresztą tak samo.

  16. Jest 8 miliardów ludzi na świecie. Miasta rosną w siłę. Kraków już ma milion mieszkańców. Nie róbmy strasznej propagandy dla Muska.

    Mniej ludzi to dobra rzecz dla środowiska, natury oraz systemów publicznych i dróg.

  17. I bardzo dobrze. Niech ludzkość upadnie i sobie głupi ryj rozwali. 

  18. Problem nie jest w tym że będzie nas mało, tylko w tym że w pewnym momencie historii zrobiło się nas za dużo, i naiwnie założyliśmy całą ekonomię na idei że zawsze tak już będzie.

    Kiedy w jednym czasie obniżyła się drastycznie śmiertelność noworodkow i umieralność starszych, populacja zaczęła gwałtownie rosnąć. W samym XX wieku skoczyliśmy z jednego miliarda do sześciu.

    IMO dzietności już się nie uratuje. Jedyne co można zrobić to inwestować w badania nad długowiecznością abyśmy na starość nie obciążali az tak ochrony zdrowia. Miliarderzy już pakują kupe forsy w naukowców od czynników yamanaka i innych metod edycji genów, więc przyszłość tej dziedziny może nas zaskoczyć. Możliwe że dadzą ludziom wybór – starzejesz się naturalnie i umierasz tak jak wcześniej, albo cofamy Twój zegar i żyjesz dłużej, ale nie masz emerytury.

  19. Ja wiem że wszyscy mówią o tych samych problemach: stabilna praca, miejsce do życia, dostęp do infrastruktury… i to wszystko prawda, ale wydaje mi się że zostaje jeszcze druga strona medalu: zanieczyszczenie mikroplastikiem, kulturowe zmiany opóźniające decyzje kobiet co do zajścia w ciążę, separacja rodzin wielopokoleniowych w różnych ośrodkach miejskich… Czy ktoś zna jakieś badania nad tym drugim zestawem problemów i jak one wpływają na dzietność? Czy ktokolwiek w ogóle robi kompleksowe badania zamiast skupiać się nad jednym aspektem który akurat jest w danym tygodniu na wokandzie?

  20. a wiecie, co można z tym zrobić? już nic. serio. już musztarda po obiedzie.

    czemu? nie chce mi się szukać wykresu, ale niech kto sobie znajdzie strukturę demograficzną Polski. obecnie w wiek reprodukcyjny wchodzić będzie pokolenie urodzone w czasach kryzysu 2008 r, kiedy załamanie gospodarki i perspektyw młodych ludzi przełożyło się na spadek dzietności. ogromny niż. wykres wcięty w tych latach, jak talia Moniki Bellucci.
    ich jest po prostu za mało. choćby dostali króliczego szwungu, to dziury demograficznej nie załatają.

  21. Gospodarka w dupie, manpower w dupie pytanie tylko kiedy nas dojedzie jakas epidemia czy inny fantastyczny wynalazk. Winnych w narodzie nie ma co szukać bo nie po to wybieraliśmy żeby teraz brać na siebie winę. Proponuję głosowac na przypadkowych kolesii którym później będzie można przypisać winy i dalszy rozwój swoich awatarów w sieci. Dzieci to zło i o zgrozo takie trzeba wykarmić a na tym progres jakiegos awatara może ucierpieć.

  22. Serio nikt z was jeszcze nie napisał o kulturze pracy? :D.

    W sensie no tak, posiadanie własnego mieszkania ułatwia decyzję o potomstwie, ale to nie jest tak, że nie da się normalnie żyć na wynajmie. Dużo większym problemem jest kultura pracy w Polsce i doświadczenia młodych ludzi z tą kulturą z perspektywy dziecka. Nikt nie będzie się świadomie decydował na dziecko, jeśli więcej czasu spędza realnie w pracy, niż w domu. Wielu z nas doswiadczylo dorastania bez rodzica. Poza tym pracodawcy nie życzą sobie, żeby ich pracownicy mieli jakiekolwiek inne zobowiązania, niż praca i bardzo często otwarcie dają o tym znać :D.

  23. Spokojnie będzie gorzej. A potem zwiększą imigrację zeby to utrzymać. Celem polityków nie jest wasz dobrobyt

Comments are closed.