Artykuł jest aktualizowany

W obu debatach nie uczestniczą Sławomir Mentzen i Adrian Zandberg. Pierwszy z nich uważa, że zmiana reguł w ostatniej chwili to “białoruskie standardy”. Kandydat Konfederacji zrezygnował z przyjazdu do Końskich, postawił na zaplanowane wcześniej spotkania z wyborcami.

Podobne stanowisko wyraził kandydat partii Razem: “Nie wezmę udziału w tej farsie. Niech bawią się sami”.

“Nawrocki i Stanowski powtarzają podczas debaty te same przekazy dnia. Maski opadły” — uważa szef kancelarii premiera Jan Grabiec z KO.

“Nie tylko leń i tchórz, ale ordynarny kłamca. Cała Polska to znowu widzi” — uważa poseł PiS Andrzej Śliwka.

“Jedno już wiemy. Końskie jest winne pomnik Grzegorzowi Schetynie” — napisał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. To nawiązanie do zdania, które przed laty wypowiedział były już lider KO: “wybory wygrywa się w Końskich”.

“Rafał Trzaskowski ma najgorszy dzień w swojej kampanii” — uważa dziennikarz Polityki Insight Wojciech Szacki. W jego ocenie druga debata nie przebiegła po myśli kandydata KO.

“Rafał Trzaskowski ma dość specyficzny styl i ton swoich wypowiedzi. Nie wiem czy to dobrze utrzymuje ten »ludowy« kurs kampanii” — napisał analityk Daniel Pers.

“Z punktu widzenia zarówno Rafała Trzaskowskiego jak i Karola Nawrockiego obecność pozostałych kandydatów jest ratunkiem, bo wypadają fatalnie” — to opinia Michała Szułdrzyńskiego z “Rzeczpospolitej”.