
Pamiętam jeszcze czasy gdy obniżone krawężniki na przejściu dla pieszych to nie był standard. To było nie do pomyślenia. Więc gdy "moda" na obniżone krawężniki weszła na dobre do Polski pomyślałem że na co to skoro przecież i tak ich nie widać na ulicach i na co to komu.
Mijały lata. A nawet dziesięciolecia.
I w Polsce zapanowała "moda" na LGBT+. I generalnie jako stary bommer byłem anty.. bo na co to komu.
Ale
Tak się złożyło że przez ostatnie miesiące jeżdżę do pracy rowerowe. I codziennie dziękuję osobie która wpadła na pomysł żeby obniżyć krawężniki na przejściach, przejazdach. Na swojej drodze mam zawsze jedno miejsce gdzie nie ma tego obniżenia i zawsze mnie to wkurza. Bo muszę się zatrzymać i podnieść koło.
I jak ma się to do LGBT?
Uświadomia mi to codziennie że są różni ludzie na świecie. Że mają różne potrzeby, pragnienia, marzenia. I to że ja w danej chwili o czymś nie wiem lub czegoś nie rozumiem to nie znaczy że to jest głupie i bezsensu.
by Majestic_Mammoth3503
19 comments
Brawo, czasem do empatii dochodzi się przez własną perspektywę 🙂
Pora dziadku nauczyć się bunny hopa.
Jeździłem długo rowerem do pracy wzdłuż trasy Siekierkowskiej, jak i wiele innych ludzi. Jacyś dobrzy ludzie zaczęli podkładać drewniane lekko wyprofilowane deseczki w te miejsca z wysokimi krawężnikami. Bardziej szosowe rowery potrafiły przebić dętkę na niespodziewanej przeszkodzie. Nie wiem jak to się ma do Twojej historii, może tak, że są ludzie którzy potrafią bezinteresownie pomóc i to jest fajne.
Heh, spodziewałem się innej treści sądząc po tytule.
To nie jest LGBT, tylko n̶i̶e̶p̶e̶ł̶n̶o̶s̶p̶r̶a̶w̶n̶i̶ osoby z niepełnosprawnościami. Na ułatwiającej życie infrastrukturze korzysta znacznie więcej ludzi. Tak samo windy w przejściach, niskopodłogowe tramwaje czy autobusy, itd.
Wiem o czym pomyśleliście i jesteście zboczeni
Oesu naprawdę. Nie umiesz rowerem podjechać pod krawężnik?
tdlr: OP odkrył w sobie empatię.
To chyba najlepszy post w tym tygodniu.
Szacunek.
Generalnie obniżanie krawężników i tak jest bez sensu. Prawidłowym działaniem jest podnoszenie jezdni do poziomu chodnika na takich przejazdach (tworząc przy okazji progi zwalniające). Pieszy w ruchu drogowym zawsze jest słabszy i między innymi to mu trzeba dogadzać a nie samochodziarzom.
Ile miesięcy już tak pedałujesz?
A ja przestałem być bifobem i transfobem bo sam odkryłem że jestem bi. 😛
Oczywiście z czasem wymusiło to też ode mnie bym się troszczył nawet o wyborców PiSu (oczywiście to nie znaczy że będę się z nimi zgadzał). Ich miasteczka wymagają wskrzeszenia tak jak duże miasta potrzebują mieszkań.
Tak więc tak, perspektywa.
Przy okazji: zazwyczaj nie wolno rowerem przejeżdżać przez przejścia (wzdłuż) on ile nie jest zaznaczone że to jest przejście pieszo-rowerowe. Mówię nie ze złośliwości, a tylko dlatego, że jakaś straż miejska czy policja może za to wlepić mandat jak będą w złym humorze.
Jako konserwa powiem przewrotnie, że “tak wyglądają wynurzenia osoby, która nie rozumie po co robiło się obniżone krawężniki”. W rzeczywistości krawężniki nie są ani trochę kontrowersyjne. LGBTQ to zupełnie inna liga.
>Uświadomia mi to codziennie że są różni ludzie na świecie. Że mają różne potrzeby, pragnienia, marzenia. I to że ja w danej chwili o czymś nie wiem lub czegoś nie rozumiem to nie znaczy że to jest głupie i bezsensu.
Każdy ma jakieś marzenia. Nie każde marzenia są rozsądne.
A wystarczyło pomyśleć o osobach na wózkach inwalidzkich
Nie wiem jak w pozostałej części kraju, ale takie rzeczy we Wrocławiu popychała Wrocławska Inicjatywa Rowerowa i Oficer Rowerowy. Powstawały nowe ścieżki, obniżano krawężniki, usuwano patologie. Od kąd do rządów doszedł Sutryk (pro LGBT) WIR twierdzi że ma mocno pod górkę.
Także przynajmniej jedno z drugim nie ma nic wspólnego, przynajmniej we Wrocku.
Taki krawężnik to nawet na mojej szosie przeskakuje.
Mnie to nigdy szczególnie nie przeszkadzało. Pracowałem z gejami i nie było problemu. ALE już widok całujących się facetów obrzydza mnie i nie chciałbym tego widzieć na żywo. Albo moje dziecko które dopiero buduje swój światopogląd, seksualność itp. Ja nie zaglądam nikomu do sypialni ale dobrze jakby z niej nie wychodzili. Sam fakt że ktoś jest lgbt nie wpływa na mój stosunek do niego. Polecam ten stan.
Nie ma nic lepszego niż napieranie na pedały
Comments are closed.