MZ 90% dzieci ma dostęp do opieki psychologicznej.

11 comments
  1. W takim razie wszyscy psychologowie i psychiatrzy, z którymi wywiady czytałam jeszcze parę lat temu, kłamią jak z nut, twierdząc że psychiatria dziecięca jest w opłakanym stanie? Czy też MZ kłamie? Ciężki wybór… /s

  2. U mnie w podstawówce i w gimnazjum psychologa się baliśmy. To nie była osoba do której się chodziło bo miało się jakiś problem tylko taka do której nauczyciele wysyłali ucznia jak nabroił. U nas zamiast u dyrektora na dywaniku lądowało się w klitce 2x2m u pani psycholog.

    Sam miałem z nią do czynienia raz i generalnie wydawała się miłą osobą (chociaż to może być kwestia tego, że mnie nauczyciele lubili) i szybko puściła mnie z powrotem kiedy wytłumaczyłem, że wcale nie pokazywałem fucka fotografowi, który przyszedł ~~żebrać~~ robić klasowe zdjęcia (oczywiście, że pokazywałem lol).

  3. U mnie (z 15 lat temu, a jakże, na podkarpaciu), szkolny psycholog/ pedagog, czy jak to się tam nazywało, była katechetką.

    Gnębią cię w szkole bo jesteś emo? Modlitwa do jana pawła powinna pomóc.
    Rodzice się biją i nie masz się jak uczyć? A próbowałeś zawierzyć związek swoich rodziców matce boskiej?

    Czyli pomoc “psychologiczna” była, tylko jakoś tej pomocy to psu o kant dupy rozbić.

  4. Chodzi o “opieke psychologiczna” na lekcjach religii zapewne. 90% ma dostep do ludzi wierzacych ze mozna zajsc w ciaze bez stosunku i na sile wciskajacych te rewelacje dzieciom.

Leave a Reply