
MZ 90% dzieci ma dostęp do opieki psychologicznej.
⚠️ Blisko 90% dzieci i młodzieży w powiatach w całej Polsce ma dostęp do opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. pic.twitter.com/VgzwzPkuv0
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) March 31, 2022
11 comments
⚠️ Blisko 90% dzieci i młodzieży w powiatach w całej Polsce ma dostęp do opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej.
—
Photos in tweet | [photo 1](https://pbs.twimg.com/media/FPKtLb6XEAUO4eU.jpg)
—
posted by [@MZ_GOV_PL](https://twitter.com/MZ_GOV_PL/)
—
^(If media is missing, please DM me with a link to submission url and tweet. I will do my best to solve the issue)
W takim razie wszyscy psychologowie i psychiatrzy, z którymi wywiady czytałam jeszcze parę lat temu, kłamią jak z nut, twierdząc że psychiatria dziecięca jest w opłakanym stanie? Czy też MZ kłamie? Ciężki wybór… /s
Dostęp do opieki srodowiskowej, ale nie do terapii.
Jest różnica między opieką psychologiczną, a jakościową opieką psychologiczną.
Wódka to nie opieka psychologiczna.
Niewyrafinowany żart na 1 kwietnia, drogie Ministerstwo.
Posiedzieć sobie w poczekalni w przychodni zawsze mogą.
90% ma dostęp, ale przypadek sprawił że to pozostałe 10% które akurat musiało skorzystać tego dostępu nie miało.
U mnie w podstawówce i w gimnazjum psychologa się baliśmy. To nie była osoba do której się chodziło bo miało się jakiś problem tylko taka do której nauczyciele wysyłali ucznia jak nabroił. U nas zamiast u dyrektora na dywaniku lądowało się w klitce 2x2m u pani psycholog.
Sam miałem z nią do czynienia raz i generalnie wydawała się miłą osobą (chociaż to może być kwestia tego, że mnie nauczyciele lubili) i szybko puściła mnie z powrotem kiedy wytłumaczyłem, że wcale nie pokazywałem fucka fotografowi, który przyszedł ~~żebrać~~ robić klasowe zdjęcia (oczywiście, że pokazywałem lol).
U mnie (z 15 lat temu, a jakże, na podkarpaciu), szkolny psycholog/ pedagog, czy jak to się tam nazywało, była katechetką.
Gnębią cię w szkole bo jesteś emo? Modlitwa do jana pawła powinna pomóc.
Rodzice się biją i nie masz się jak uczyć? A próbowałeś zawierzyć związek swoich rodziców matce boskiej?
Czyli pomoc “psychologiczna” była, tylko jakoś tej pomocy to psu o kant dupy rozbić.
Chodzi o “opieke psychologiczna” na lekcjach religii zapewne. 90% ma dostep do ludzi wierzacych ze mozna zajsc w ciaze bez stosunku i na sile wciskajacych te rewelacje dzieciom.