Powiedzieć, że nie dawałem wiary sukcesowi tej produkcji, to nie powiedzieć nic. Wieszczyłem jej katastrofę. W tekście, w którym opisywałem czytelniczy gust Pedra Pascala, wspominałem, że wyjątkowo martwiłem się, gdy HBO zapowiedziało, iż bierze się za ekranizację opowieści o Ellie i Joelu. Pisałem: „Zwłaszcza że doświadczenie nie dawało żadnych powodów do optymizmu (tak, tak, »Assassin’s Creed« i »Uncharted«, na was patrzę). A wyszło doskonale”.
I całe szczęście. Bo naprężenie było we mnie silne. Obie części „The Last of Us” (miejmy nadzieję, że doczekamy się trzeciej) to gry mojego życia, najlepszy przykład mistrzostwa storytellingu, jaki przyszło mi poznać, siadając do konsoli, i zarżnięcie tej historii byłoby bolesnym ciosem.
Tymczasem: miało być jak zawsze, a wyszło jak nigdy.
Książki podobne do „The Last of Us”
Serial okazał się najchętniej oglądaną produkcją w historii serwisu HBO Max – zarówno w Europie, jak i w Polsce. Drugi sezon znów trzyma widzów w napięciu, a kolejne odcinki będą tylko zaostrzać apetyt na więcej. Choć losy Ellie i Joela rozwijają się z tygodnia na tydzień, trudno oprzeć się pokusie, by nie zajrzeć jeszcze głębiej w świat emocjonalnych dramatów i postapokaliptycznych zmagań.
I tu z pomocą przychodzi literatura. Oto książki, dzięki którym możesz pozostać w klimacie serialu nawet między premierami kolejnych odcinków. Historie te, podobnie jak „The Last of Us”, pełne są napięcia, moralnych dylematów oraz walki o człowieczeństwo w świecie, w którym niewiele go już zostało. No, może tylko grzyby nie będą aż tak groźne.
„Droga”, Cormac McCarthy (Wydawnictwo Literackie)
Trudno zacząć inaczej. „Droga” Cormaca McCarthy’ego to nie tylko klasyk literatury postapo, nie tylko największe dzieło amerykańskiego pisarza, wyróżnione Pulitzerem, ale i książka, która bodaj najdoskonalej przypomina klimat historii Joela i Ellie.
Cywilizacja, którą znamy, w zasadzie przestała istnieć. Jej ostatnimi śladami są walające się po ulicach strzępy starych gazet. W zgliszczach dawnego świata trudno dojrzeć zwierzę czy choćby najmniejszego ptaka. Największym zagrożeniem dla człowieka jest drugi człowiek. Ludzkość przemieniła się bowiem w stado zdziczałych kanibali.
W martwym świecie, w piekle apokalipsy spełnionej, spisanej po mistrzowsku dłonią McCarthy’ego, znajdziemy ojca i syna – dwie postacie, w których mimo powszechnego braku nadziei i panicznego strachu nadal tli się miłość. Dwie postacie wyruszające w pełną niebezpieczeństw drogę w nieznane.
Brzmi znajomo?
„451 stopni Fahrenheita”, Ray Bradbury (Mag)
Kolejny klasyk, ale od czego zaczynać zestawienie, jeśli nie od klasyków właśnie? Książka Raya Bradbury’ego to nie tylko jedna z najbardziej znanych książek gatunku. To również doskonała, świeża wizja świata postliterackiego.
„451 stopni Fahrenheita” to świat, w którym książki są zakazane i palone. Znajdujemy w nim wykonującego odpowiedzialny zawód strażaka Guya Montaga. Guy nie gasi jednak pożarów. Wznieca je, by w płomieniach niszczyć źródło wszelkich nieszczęść. Rzecz jasna – książki.
Świat Guya rozpada się, gdy zostaje mu objawiona przeszłość, w której ludzie nie żyli w strachu. Bohater Bradbury’ego zaczyna nie tylko czytać, ale i ukrywać w domu książki, za których posiadanie grozi mu śmierć.
„Gwiazdozbiór Psa”, Peter Heller (Insignis)
Hig wiedzie życie w ziejącym pustką i przepełnionym poczuciem straty świecie. Bohater powieści Petera Hellera przeżył epidemię grypy, w wyniku której ludzkość niemal przestała istnieć. Żona i przyjaciele Higa nie żyją. Za jedynego towarzysza ma psa, który mieszka z nim w hangarze na opuszczonym lotnisku. Ma też sąsiada – niespecjalnie uroczego człowieka, który nigdy nie rozstaje się z bronią.
Gdy Hig w pokładowym radiu natrafia na transmisję z innego lotniska, postanawia wyruszyć w podróż, z której nie będzie mógł zawrócić. Wraz z Jasperem zamierza dotrzeć do źródła zaszumionego sygnału radiowego.
Książka Hellera nie jest klasyczną literaturą postapokaliptyczną. Urzeka pięknem opisów i zadziwia sposobem prowadzenia narracji. Czytelnika zadziwi też sposób ukazania apokalipsy. Akcja rozgrywa się na tle malowniczych pejzaży, szumiących potoków i pięknych lasów. W tej właśnie scenerii odnajdziemy powszechny chaos, przemoc i dogorywanie cywilizacji.
„Historia pszczół”, Maja Lunde (Wydawnictwo Literackie)
Pierwsza część doskonałego „Kwartetu klimatycznego”. „Historia pszczół” Mai Lunde bywa określana jako jedno z największych objawień literatury skandynawskiej ostatnich lat. Książka natychmiast stała się bestsellerem na całym świecie, a cykl norweskiej pisarki zyskał grono wiernych fanów.
„Historia pszczół” podzielona jest na trzy historie, których akcja rozgrywa się w zupełnie odmiennych czasach. Lunde przenosi nas do połowy XIX wieku, kiedy to naukowa praca o pszczołach inspiruje niedoszłego przyrodnika do stworzenia ula; do roku 2007, w którym tajemnicza śmierć setek tysięcy owadów sieje postrach wśród pszczelarzy; wreszcie – do roku 2098, świata bez pszczół, w którym Tao od rana do nocy pracuje nad zapylaniem kwiatów.
Jesteście ciekawi, jak wyglądałby świat bez pszczół? Dlaczego tak fundamentalne znaczenie dla naszej planety mają te niewielkie stworzenia? Przeczytajcie tę powieść.
„Wyspa”, Sigríður Hagalín Björnsdóttir (Wydawnictwo Literackie)
Błyskotliwe połączenie thrillera, political fiction i dystopii. I choć nie znajdziemy w niej hord zombie, krwiożerczych ludzi-grzybów o głowach przypominających kalafiory ani nawet najzwyklejszych kanibali, „Wyspa” przedstawia wizję przyszłości nie mniej przerażającą od poprzedników.
W książce Björnsdóttir znana ludziom rzeczywistość przestaje istnieć z dnia na dzień, a Islandia, uznawana za jedno z najlepiej zorganizowanych państw, nagle zmienia się w krainę chaosu, która traci kontakt z resztą świata. Internet działa tylko wewnętrznie, a wykonanie telefonu poza wyspę staje się niemożliwe.
Źródło kryzysu nie jest znane, a rząd umiejętnie manipuluje informacjami. Władza nagradza swoich i piętnuje niepokornych. W społeczeństwie zachodzi głęboka przemiana. Zmienia się sposób prowadzenia gospodarki. Upadają prawa. Tymczasem na wyspie wkrótce zabraknie pożywienia.
„Wyspa” to interesujące studium zachowania izolowanej grupy społecznej i rozpadającego się ładu społecznego. A także: przestroga i próba zdiagnozowania problemów współczesnego świata.
„World War Z”, Max Brooks (Zysk i S-ka)
Dziwna i nieznana choroba powoduje niespotykaną dotąd degenerację ciała. Pierwszy przypadek odnotowany zostaje w Chinach. Później doniesienia o podobnych przypadkach zaczynają spływać z niemal każdego zakątka świata. Coś wam to przypomina?
Na szczęście to tylko fikcja. W świecie Maxa Brooksa śmiertelny wirus zmienia ludzi w żywe trupy, a globalną pandemię przetrwali tylko nieliczni. W „World War Z” poznajemy świat pozbawiony zasad, w którym każdy zdany jest wyłącznie na siebie.
Powieść Brooksa to prawdopodobnie – obok „Drogi” – pozycja najbliższa klimatowi „The Last of Us”. Jeśli więc nie możecie doczekać się drugiego sezonu, łapcie za książkę, na podstawie której powstała superprodukcja filmowa z Bradem Pittem w roli głównej.
Jakie książki dodalibyście do listy? „Aleję Potępienia” Rogera Zelazny’ego? A może „Bastion” Stephena Kinga? Czekam na wasze komentarze!
artykuł został zaktualizowany i odświeżony