Zdj mojego autorstwa. Naprawdę mi się przyfarciło z tym ujęciem.

by hindus123

8 comments
  1. Brat teleportował się do meksyku

    Jokes aside, naprawdę piękne zdjęcie

  2. Uwielbiam klimat tuż przed i tuż po załamaniu chmury, prześlicznie uchwycone <3

  3. Aż poczułem ten zapach powietrza po deszczu. Swoją drogą ciekawe, gdzie się podziały te przyjemne, wiosenne opady. Teraz przez miesiąc jest susza, po której następuje pięciominutowa niszczycielska ulewa albo gradobicie, a potem znowu susza

  4. Ładne. Nie będę się wcinał z linkami do swoich fotek (miałem kilka razy explore’a na Flickr), ale powiem tylko że tzw. ‘golden hour’ nigdy nie zawodzi.

    A teraz czemu naprawdę piszę tego posta. Otóż mieszkam już grubo ponad dekadę poza naszą ukochaną Ojczyzną i jakoś tak zawsze, gdy ktoś rzuci fotkę jaką z nazwijmy to terenów zabudowanych (czyt. nie z bagien nad Wartą czy Tatr) od razu zapala mi się lampka i myślę o, z Polski. WIęc jakoś tak rok temu zacząłem się zastanawiąć – chwila moment, po czym ja tę Polskę na tych fotkach poznaję. Czego nie ma czy we Francji czy w Niemczech, czy w tych nastu krajak w których byłem czy żyłem? Co jest takie charakterystyczne ze od razu można rozpoznać.

    Skrócę to, bo mógłbym podawać **setki** złych odpowiedzi które chodziły mi po głowie (typu syf albo majtkowe kolory domów/bloków). Podam kilka rzeczy które ustaliłem jako naprawdę ‘heavy duty’ wskazówki na Polskę. Oto one, lista jest krótka:

    – kostka brukowa/betonowa/płytko-kostka. Jest to, *by far* najważniejszy wyznacznik. Aplikuje się nawet do powyższego zdjęcia. W Polsce to jest **wszędzie**, czy w centrum Wawy, czy w Oleśnicy, czy w Tychach, czy Jarnołtówku czy na Jastarni. Przed kostką nie uciekniesz.

    – Latarnie zrobione za komuny, zwłaszcza przy drogach ‘szybszego’ ruchu.

    – Bloki z wielkiej płyty – ale to nie żaden wyznacznik. W Paryżu są tysiące bloków oczywiście na obrzeżach, słusznie zwanych gettami. Ale rzecz w tym że w PL to walili te bloki w całym, caluteniuśkim kraju wedle jednego projektu, jak od miarki z jednej fabryki. Dwa, trzy wzory na cały kraj, czasem balkon czasem loggia, czasem trzy piętra czasem dziesięć, ale zawsze to samo.

    Reszta jest naprawdę podobna, ale te powyższe – możecie stawiać na nie kasę.

  5. Wow…. Ale pięknie….

    Miejsce wygląda znajomo. To gdzieś w Warszawie, czy gdzie indziej?

Comments are closed.