Uwielbiam klimat tuż przed i tuż po załamaniu chmury, prześlicznie uchwycone <3
Potrzebowaliśmy tego deszczu.
Gry z 2008 be like
Wow, ładne.
Aż poczułem ten zapach powietrza po deszczu. Swoją drogą ciekawe, gdzie się podziały te przyjemne, wiosenne opady. Teraz przez miesiąc jest susza, po której następuje pięciominutowa niszczycielska ulewa albo gradobicie, a potem znowu susza
Ładne. Nie będę się wcinał z linkami do swoich fotek (miałem kilka razy explore’a na Flickr), ale powiem tylko że tzw. ‘golden hour’ nigdy nie zawodzi.
A teraz czemu naprawdę piszę tego posta. Otóż mieszkam już grubo ponad dekadę poza naszą ukochaną Ojczyzną i jakoś tak zawsze, gdy ktoś rzuci fotkę jaką z nazwijmy to terenów zabudowanych (czyt. nie z bagien nad Wartą czy Tatr) od razu zapala mi się lampka i myślę o, z Polski. WIęc jakoś tak rok temu zacząłem się zastanawiąć – chwila moment, po czym ja tę Polskę na tych fotkach poznaję. Czego nie ma czy we Francji czy w Niemczech, czy w tych nastu krajak w których byłem czy żyłem? Co jest takie charakterystyczne ze od razu można rozpoznać.
Skrócę to, bo mógłbym podawać **setki** złych odpowiedzi które chodziły mi po głowie (typu syf albo majtkowe kolory domów/bloków). Podam kilka rzeczy które ustaliłem jako naprawdę ‘heavy duty’ wskazówki na Polskę. Oto one, lista jest krótka:
– kostka brukowa/betonowa/płytko-kostka. Jest to, *by far* najważniejszy wyznacznik. Aplikuje się nawet do powyższego zdjęcia. W Polsce to jest **wszędzie**, czy w centrum Wawy, czy w Oleśnicy, czy w Tychach, czy Jarnołtówku czy na Jastarni. Przed kostką nie uciekniesz.
– Latarnie zrobione za komuny, zwłaszcza przy drogach ‘szybszego’ ruchu.
– Bloki z wielkiej płyty – ale to nie żaden wyznacznik. W Paryżu są tysiące bloków oczywiście na obrzeżach, słusznie zwanych gettami. Ale rzecz w tym że w PL to walili te bloki w całym, caluteniuśkim kraju wedle jednego projektu, jak od miarki z jednej fabryki. Dwa, trzy wzory na cały kraj, czasem balkon czasem loggia, czasem trzy piętra czasem dziesięć, ale zawsze to samo.
Reszta jest naprawdę podobna, ale te powyższe – możecie stawiać na nie kasę.
Wow…. Ale pięknie….
Miejsce wygląda znajomo. To gdzieś w Warszawie, czy gdzie indziej?
8 comments
Brat teleportował się do meksyku
Jokes aside, naprawdę piękne zdjęcie
Uwielbiam klimat tuż przed i tuż po załamaniu chmury, prześlicznie uchwycone <3
Potrzebowaliśmy tego deszczu.
Gry z 2008 be like
Wow, ładne.
Aż poczułem ten zapach powietrza po deszczu. Swoją drogą ciekawe, gdzie się podziały te przyjemne, wiosenne opady. Teraz przez miesiąc jest susza, po której następuje pięciominutowa niszczycielska ulewa albo gradobicie, a potem znowu susza
Ładne. Nie będę się wcinał z linkami do swoich fotek (miałem kilka razy explore’a na Flickr), ale powiem tylko że tzw. ‘golden hour’ nigdy nie zawodzi.
A teraz czemu naprawdę piszę tego posta. Otóż mieszkam już grubo ponad dekadę poza naszą ukochaną Ojczyzną i jakoś tak zawsze, gdy ktoś rzuci fotkę jaką z nazwijmy to terenów zabudowanych (czyt. nie z bagien nad Wartą czy Tatr) od razu zapala mi się lampka i myślę o, z Polski. WIęc jakoś tak rok temu zacząłem się zastanawiąć – chwila moment, po czym ja tę Polskę na tych fotkach poznaję. Czego nie ma czy we Francji czy w Niemczech, czy w tych nastu krajak w których byłem czy żyłem? Co jest takie charakterystyczne ze od razu można rozpoznać.
Skrócę to, bo mógłbym podawać **setki** złych odpowiedzi które chodziły mi po głowie (typu syf albo majtkowe kolory domów/bloków). Podam kilka rzeczy które ustaliłem jako naprawdę ‘heavy duty’ wskazówki na Polskę. Oto one, lista jest krótka:
– kostka brukowa/betonowa/płytko-kostka. Jest to, *by far* najważniejszy wyznacznik. Aplikuje się nawet do powyższego zdjęcia. W Polsce to jest **wszędzie**, czy w centrum Wawy, czy w Oleśnicy, czy w Tychach, czy Jarnołtówku czy na Jastarni. Przed kostką nie uciekniesz.
– Latarnie zrobione za komuny, zwłaszcza przy drogach ‘szybszego’ ruchu.
– Bloki z wielkiej płyty – ale to nie żaden wyznacznik. W Paryżu są tysiące bloków oczywiście na obrzeżach, słusznie zwanych gettami. Ale rzecz w tym że w PL to walili te bloki w całym, caluteniuśkim kraju wedle jednego projektu, jak od miarki z jednej fabryki. Dwa, trzy wzory na cały kraj, czasem balkon czasem loggia, czasem trzy piętra czasem dziesięć, ale zawsze to samo.
Reszta jest naprawdę podobna, ale te powyższe – możecie stawiać na nie kasę.
Wow…. Ale pięknie….
Miejsce wygląda znajomo. To gdzieś w Warszawie, czy gdzie indziej?
Comments are closed.