Brak mi słów

38 comments
  1. to miłe kiedy chujowa firma jest na tyle szczerza, żeby samodzielnie poinformować Cię o tym, żeby nie korzystać z ich usług

  2. Znaczy nie mówienie po polsku to dla wielu klientów błogosławieństwo, bo wielu ludzi nie lubi gadać z taksiarzami. Niby z jednej strony ich rozumiem, bo uber jest dla nich ogromną konkurencją, bo nie musi pokrywać kosztów samochodów i paliwa (w sensie korporacja uber), ma wygodną aplikację, przejrzyste koszty (bo znasz koszt przed wyjazdem) i płaci tylko od kursu. Ale kurde o ile jestem w stanie zrozumieć ich desperację, to nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego nie ma kropek i spacji przed numerem telefonu. Jezu aż mnie oczy pieką jak na to patrzę. Tak nawiasem mówiąc to nawet duże firmy używają „dobre, bo polskie”, ale zaczyna trochę to boleć, bo powinno być „dobre i polskie”. Jestem za wspieraniem polskich przedsiębiorstw i jeśli wiem, że coś jest „dobre i polskie” to zawsze wybieram to ponad zagraniczne, ale dużo firm stara się kapitalizować na samym fakcie pochodzenia z polski, z niechlubnym przykładem w postaci Manty i Rometa, które wciskają nam tanie chińskie produkty (bo Chińczycy są w stanie konkurować jakością z najlepszymi, ale wtedy i koszty nie będą niskie, a nasze firmy zwykle idą w to co najtańsze, a cenią się nieodpowiednio niżej niż wiodące marki) jako ich własnej produkcji.

  3. Absolutnie nie bronię firmy, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, że nie chcieli aż tak źle – po prostu geniusz marketingu wymyślił argument przeciwko Uberowi, który pewnie ich mocno podgryza.

    A że to janusze biznesu, to wyszło jak wyszło.

    //edit: sporo minusów – wyjaśniam – nie bronię firmy, ale wyobraź sobiie, że jesteś marketingowcem tej firmy i musisz wymyślić argument ptrzeciw konkurencji. Co można wymyślić, skoro u konkurencji samochody często są nowsze i czystsze, proces zamawiania jazdy łatwiejszy, czas oczekiwania krótszy, ceny niższe? Chwytasz się ostatniego argumentu jaki został: a u nas się łatwo dogadasz… Co oczywiście źle świadczy o marketingowcu i firmie, ale może wynikać z desperacji bardziej niź ksenofobii. Co oczywiście nie zmienia faktu, że taka reklama jest nieetyczna i niedopuszczalna.

  4. Nie jest napisane “kierowców nie-Polaków” tylko “kierowców, którzy nie mówią po polsku”. Wołodymir i Rajeesh mogą tak samo nauczyć się mówić po polsku i poznać miasto.

    Oczywiście marketingowo to jest raczej strzał w stopę, ale ja przynajmniej – jak zależy mi na czasie i niezawodności usługi – zamawiam taksę z dużych korporacji.

  5. Ło panie co to za jakieś łubery jeżdżo tylko z nawigacja… I co z tego że za połowa ceny czystym nowym autem ja tu już w 1980 tym mercem jeździł, kiedyś to było trza się było na pamięć nauczyć całego miasta można było jechać 3 razy dłużej co by nabić na taksometr wincyj a nie to co teraz tylko wpisuja do telefonu i jest najkrótsza trasa…

  6. Grammar nazi here: mówimy po **p**olsku, nie **P**olsku, nazwy języków pisze się z małej litery. Tacy Polacy z tych taxi-Januszy a tego nie wiedzą…

  7. obcokrajowiec z bolta, który kulturalnie mnie przewiezie tanio bez zbędnego zawracania dupy >>>>>>>>>> Janusz z taksy wymuszający gówniany small talk

  8. W wolnym tłumaczeniu: “Zapłać 50 złotych więcej złotówie z wąsem, która przez 20 minut będzie opowiadać Ci (po polsku, rzecz jasna, żebyś mógł się nacieszyć dźwiękiem języka, który znasz od urodzenia) o swoich politycznych fascynacjach i podskakiwać śmierdzącym od szlugów autem na każdym wyboju, a na samym końcu skasuje Cię jeszcze więcej niż myślałeś, bo pojechaliście “nieco dłuższą trasą bo tam panie korki so”.

  9. Ubera lubie za samą płatność z góry. W taxi zawsze jest tak: – 40zł -można kartą? -wielkie westchnięcie i kręcenie oczami, zaczyna szukać terminala po schowkach, oczywiście wyłączony… czekamy grube 5 min aż terminal ustanowi połączenie… kiedy ja się spiesze na spotkanie.

  10. Czy jeśli to jest prwyatny numer kogoś, kto korzystał z ich usług, i nie wyrażał zgody marketingowej to taki SMS nie jest naruszeniem RODO?

  11. Jakby okej, faktycznie taksi/Uber jeżdżący na nawigacji to trochę słabe, ale to nie jest kwestia tego że ktoś jest zza granicy. Polaków też takich spotykam, równie słabo znają miasto. Trochę ksenofobiczna firma.

  12. Tu nie chodzi o to kto ma licencję tylko o to kto jest a kto nie jest januszem. Pamiętacie sprawę City Taxi i ataku na Taxi Złotówę?

  13. Ostatnio jechałem boltem w Opolu i rozmawiałem z kierowcą to mi mówił że Lider (firma taksówkarska) zamawia bolty i wylewa im kwas masłowy na tapicerkę żeby zni chęci ludzi do zamawiania tańszego bolta. Straszne to jest

  14. Da się to może gdzieś zgłosić, ja wiem ze podpierdolka zła. Ale w słusznej sprawie…

  15. Brzmi jak coś co można zgłosić na policję, lub do prokuratury za ksenofobię i praktyki antykonkurencyjne. Also te błędy gramatyczne i brak znaków interpunkcyjnych XD

  16. Dobra, pewnie się podłożę, ale nie wydaje mi się to aż takie złe czy ksenofobiczne. Sam bym nie skorzystał ale firma przytacza tutaj jedyny argument jaki ma po swojej stronie, czyli ten sam co wszystkie firmy taksówkarskie: kierowcy z dużym doświadczeniem i licencją.

    Trzeba zauważyć że licencja taksówkarska nie jest aż taka łatwa do zdobycia. Trzeba znać na pamięć plan miasta (dawniej taksówkarze jeździli bez mapy) i przejść jakieś tam szkolenie praktyczne (z podstawami pierwszej pomocy itp.). W Uberze i tym podobnych wystarczy że nie jesteś przestępcą.

    Nie ma też co ukrywać że kierowcy Ubera i innych tego typu faktycznie często nie mówią po polsku, co może dla użytkowników tego suba nie jest problemem, ale dla niektórych może być. Znajomość miasta też w niektórych przypadkach może okazać się przydatna (chociaż w dobie smartfonów już dużo mniej). Wspieranie lokalnych biznesów to akurat jest coś co i na tym subie jest ogólnie raczej cenione więc w tym problemu nie widzę.

    Niestety osoba, która to napisała zrobiła duży błąd wizerunkowy i zalety własnej firmy przedstawiła przez wady konkurencji. No i wyszło tak jak wyszło 😛

Leave a Reply