Wybrałem flair *Foliarstwo*, ponieważ trudno nie nazwać tak chęci ukrycia istnienia wirusa poprzez nierobienie testów. Warto zauważyć, że zmiany te są o wiele bardziej radykalne (np. *Nie zaleca się też testowania pacjentów z gorączką lub objawami górnych dróg oddechowych* albo *Lekarz rodzinny nie zleci testu PCR*, to że nawet seniorowi z objawami mogą odmówić wykonania testu, a także *lekarz … przebada pacjenta, choć NFZ nie zapłaci mu za samo wykonanie wymazu*) niż wynikało z wcześniejszej wypowiedzi Niedzielskiego na konferencji, że różnicą będzie tylko konieczność zgłoszenia się do lekarza.
Można zablokować gaz z Rosji ustawą, to można też wirusa.
Ej, dobra, a tak serio – od stycznia mogę zaszczepić się trzecią dawką, ale co chwilę jakieś przeziębienie i inne takie, w tym CHYBA solidna grypa (testy z Allegro, w trzech miesiącach z 6 w sumie, nie wskazały na oczywiste paskudztwo) i co teraz? Brać trzecią dawkę?
Nie znikają tylko nie będą finansowane przez NFZ
Ale jak to, czarna dziura je pochłania?
Nie wiem czemu foliarstwo. Mało który kraj ma teraz powszechny system testów bo:
1. to drogie
2. właściwie po co?
A będzie można jeszcze się szczepić?
Mój śp. tata przez tydzień nie mógł dostać się na test pomimo objawów. Dopiero gdy jego koleżanka z pracy złapała COVID łaskawie pozwolili. Musiał pojechać sam do szpitala z mamą, gdzie czekali na dworze, przy ujemnej temperaturze i wichurze, by ich wpuścić. To jest chory żart. Ludzie będą umierać, może mniej niż w szczycie, ale wciąż. Niech więc płacą grube pieniądze, by móc się testować.
Szczepienia są darmowe, a testy to gigantyczny koszt dla budżetu. Ja popieram
Co do kurwy?
Ja to dla odmiany jak najbardziej rozumiem. Skoro obostrzenia są zniesione to taka informacja by była martwa statystyką (bardziej martwą niż była), a my mamy na co wydawać pieniądze w tym momencie.
Pewnie wrócą na jesieni, gdy inne kraje zaczną mieć większą ilość zachorowań
a ja wlasnie się dowiedzialem ze zona kolegi z pracy z ktorym wczoraj pracowalem jest zakazona, wiec pewnie za pare dni wszyscy w pracy bedą (mimo 3 dawek)… cos czuje ze ostro pierdolnie niedlugo jak widzę pełne autobusy i 0 masek.
Polska to państwo które istnieje głównie teoretycznie
To… ma sens. U w mnie w Danii, gdzie poziom zaszczepienia jest bardzo wysoki, a paszporty kowidowe obowiązywały, władze mówią, że testy są tylko dla osób którym grozi poważny przebieg COVID-19, podobnie jak w Polsce. Jak będzie trzeba, testy wrócą – a przynajmniej w Danii, jak paszporty wróciły przy większych zachorowaniach. W Polsce pewnie też, choć znając życie z większym opóźnieniem.
14 comments
Wybrałem flair *Foliarstwo*, ponieważ trudno nie nazwać tak chęci ukrycia istnienia wirusa poprzez nierobienie testów. Warto zauważyć, że zmiany te są o wiele bardziej radykalne (np. *Nie zaleca się też testowania pacjentów z gorączką lub objawami górnych dróg oddechowych* albo *Lekarz rodzinny nie zleci testu PCR*, to że nawet seniorowi z objawami mogą odmówić wykonania testu, a także *lekarz … przebada pacjenta, choć NFZ nie zapłaci mu za samo wykonanie wymazu*) niż wynikało z wcześniejszej wypowiedzi Niedzielskiego na konferencji, że różnicą będzie tylko konieczność zgłoszenia się do lekarza.
Można zablokować gaz z Rosji ustawą, to można też wirusa.
Ej, dobra, a tak serio – od stycznia mogę zaszczepić się trzecią dawką, ale co chwilę jakieś przeziębienie i inne takie, w tym CHYBA solidna grypa (testy z Allegro, w trzech miesiącach z 6 w sumie, nie wskazały na oczywiste paskudztwo) i co teraz? Brać trzecią dawkę?
Nie znikają tylko nie będą finansowane przez NFZ
Ale jak to, czarna dziura je pochłania?
Nie wiem czemu foliarstwo. Mało który kraj ma teraz powszechny system testów bo:
1. to drogie
2. właściwie po co?
A będzie można jeszcze się szczepić?
Mój śp. tata przez tydzień nie mógł dostać się na test pomimo objawów. Dopiero gdy jego koleżanka z pracy złapała COVID łaskawie pozwolili. Musiał pojechać sam do szpitala z mamą, gdzie czekali na dworze, przy ujemnej temperaturze i wichurze, by ich wpuścić. To jest chory żart. Ludzie będą umierać, może mniej niż w szczycie, ale wciąż. Niech więc płacą grube pieniądze, by móc się testować.
Szczepienia są darmowe, a testy to gigantyczny koszt dla budżetu. Ja popieram
Co do kurwy?
Ja to dla odmiany jak najbardziej rozumiem. Skoro obostrzenia są zniesione to taka informacja by była martwa statystyką (bardziej martwą niż była), a my mamy na co wydawać pieniądze w tym momencie.
Pewnie wrócą na jesieni, gdy inne kraje zaczną mieć większą ilość zachorowań
a ja wlasnie się dowiedzialem ze zona kolegi z pracy z ktorym wczoraj pracowalem jest zakazona, wiec pewnie za pare dni wszyscy w pracy bedą (mimo 3 dawek)… cos czuje ze ostro pierdolnie niedlugo jak widzę pełne autobusy i 0 masek.
Polska to państwo które istnieje głównie teoretycznie
To… ma sens. U w mnie w Danii, gdzie poziom zaszczepienia jest bardzo wysoki, a paszporty kowidowe obowiązywały, władze mówią, że testy są tylko dla osób którym grozi poważny przebieg COVID-19, podobnie jak w Polsce. Jak będzie trzeba, testy wrócą – a przynajmniej w Danii, jak paszporty wróciły przy większych zachorowaniach. W Polsce pewnie też, choć znając życie z większym opóźnieniem.