

Do szału doprowadza mnie wszechobecne graffiti szpecące miasto; jest sporo przestrzeni, gdzie malowanie jest dozwolone, ale oczywiście idioci się rzucają tam, gdzie najbardziej razi w oczy. Wkurwia mnie, że to jest zbrodnia doskonała i że dosłownie nic się z tym nie da zrobić. Niedawno w Warszawie zamalowana została pamiątkowa tablica przy ulicy Marszałkowskiej; renowacja będzie kosztować wiele tysięcy złotych, bo to piaskowiec wpisany do rejestru zabytków, a taka farba wchodzi bardzo głęboko w jego strukturę. Zabulimy za ten jeden wandalizm sporo z własnych podatków. Zdjęcia za fejsbukowym profilem "Tu było, tu stało".
Za zniszczenie miejsca pamięci można nawet polecieć siedzieć, ale znalezienie sprawców graniczy z cudem. Chciałem tylko powiedzieć, że grafficiarze to jedna z najbardziej znienawidzonych przeze mnie grup społecznych. Za każdym razem, kiedy idę na spacer, muszę mijać setki tych gówien, na niektórych ulicach oszpecony jest co drugi budynek, a spółdzielnie nie mają hajsu na odnawianie elewacji co miesiąc.
by notveryamused_
27 comments
“Chciałem tylko powiedzieć, że grafficiarze to jedna z najbardziej znienawidzonych przeze mnie grup społecznych.” – zgadzam się. Natomiast jeszcze dzielę ich na typowych wandali, którzy chodzą ze sprayem i malują swoje “podpisy” dosłownie wszędzie: przystanek, autobus, ławka, chodnik, murek, blok. Takie małe “wlepy”. Są też ci, którzy poświęcą na “dzieło” więcej niż 5 sekund – przykład mamy w poście.
Natomiast ci, którzy robią murale to spoko ziomki. Artyści. Jakby nazwać ich graficiarzami, to by pewnie się obrazili. Jak ze Śląskiem i Zagłębiem, GOPRem i TOPRem 😅
Jebać graficiarzy, niech im ręce odpadną. I fiuty.
[removed]
Ultrawysokie mandaty + nagrody dla sygnalistów na początek
myjką pod ciśnieniem można zmyć
Kurwa, jeszcze to jebany tag… no kurwa aż krew się gotuje.
To od samego początku był rak w społeczeństwie. Oczywiście graficiarze, którzy nie patrzą gdzie robią prace. Są setki miejsc które w mądry sposób można pomalować i zyskać popularność, ale po zabytkach… jak się uda typa złapać to w ramach prac społecznych musi być obecny przy wszystkich etapach renowacji i czyszczenia tej ściany oraz pokryć w 100% tego kosztu.
Zjeby i tyle
Pourywał bym gnojom ręce.
Kurde, jak oni to robią? Nocą i przez kilka dni? Grupowo? Przecież takie malowidło wymagałoby drabiny itp. itd.
Jestem za przywróceniem kary śmierci specjalnie za akty wandalizmu.
Ludzie bez talentu, rodzina nie poświęcała im dość uwagi, więc próbują na siłę pokazać wszystkim swój wymiot troglodycki.
Może zostanę zminusowany. Trudno. Malowanie pomników to wandalizm I to trzeba ściągać ale ja kocham graficiarzy (nie tagerów). Miasta przez nich nie są tak surowe. Niektórzy mają naprawdę dużo talentu i powinniśmy stawiać miejsca wyznaczone specjalnie otwarte dla każdego milosnika malowania po murach. Może gdyby były “otwarte ściany” gdzie ci artyści mogliby się wyżyć to by nie było tyle wandalizmu.
Grafficiarze? To zwykli bezmyślni wandale do tego zrobili beznadziejne bohomazy
To nie graficiarze, tylko wandale najniższej patologicznej grupy społecznej. Co do chuja w ogóle oznaczają te bazgroły w stylu ebe, ebe? Podejrzewam, że jakby kary finansowe były absurdalnie wysokie plus sześćdziesiona, która wskazała wraz z dowodem rzeczowym z imienia i nazwiska taką amebę dostawałaby 50% z tej grzywny to szybciutko koleżeństwo tam by się skończyło.
Publiczna chłosta jak w Singapurze za pomalowanie elewacji. No ale tu jest zachodni liberalizm i prawa człowieka.
To jakieś pojeby ,a nie graficiarze. Normalny chłopak z puchą w ręku nie niszczy zabytków.
Trzeba odróżniać grafficiarzy od zwykłych wandali.
jako graficiarz powiem tyle: zjeby absolutne i powinni się do końca życia spod mandatów nie wygrzebać
Gdyby policja miala budżet na infiltracje srodowiska i rozpracowanie od wewnatrz to by sie skończyło. Ale pewnie dość ćpunów i zadymiarzy nocnych do łapania mają by się przejmować mimo wszystko mniej groźnymi występkami.
Gdzie nie ma monitoringu? No zgadnijcie, gdzie.
Mam nadzieję, że ten upośledzony dzieciak który to zrobił zebrał wpierdol od pierwszego marginalnie szanującego się graficiarza, któremu próbował się pochwalić.
U mnie w mieście był piękny mural i jakiś pajac z małym chujkiem musiał naszprejować na tym jakieś swoje literki.

Graficiarze w tym mieście to zwykli wandale, jedyne co należy robić w tym wypadku to poucinać łapska. Bardzo się cieszyłem jak fukow zdechł
Trzeba mieć mózg skurwiony
Kultura graficiarska i muralowa jest bardzo spoko bo daje młodym możliwość ekspresji. Lepsze takie uwalnianie emocji, niż agresja wobec innego człowieka. Natomiast to co tu się wydarzyło to jest splunięcie w twarz wszystkim ludziom. Są pewne granice. Trudno to nawet zrozumieć bo rozumiem, że są pomniki przy których można wyrazić sprzeciw jakiejś sprawie. Ale tutaj czcimy zamordowanych – ten wandalizm jest jak podpisanie się pod tym aktem mordu. To nie był graficiarz, to był półmózg.
Bycie po stronie graficiażyz nie było na mojej karcie. Ingo 2025
Kiedy w Polsce ktoś zacznie coś z tym robić?
Uwielbiam w Polsce murale i rozumiem że część artystów tak zaczynała ale dlaczego nie wyznaczyć do tego miejsca żeby ludzie mogli sobie malować po ścianach do woli a przy okazji zrobić jakieś fajne unikalne miejsce ?
Problemu grafiti i tagów w Polsce nikt nie dostrzega
Comments are closed.