
Byłem niedawno pomagać w schronisku dla uchodźców z Ukrainy. Sprzątająca stoliki w sekcji dla dzieci znalazłem ten rysunek. Szacuje wiek dziecka, które to narysowało na maksymalnie 6 lat. Sześcioletnie dziecko powinno rysować mamę, tatę czy zwierzątka, a nie rosyjskie rakiety spadające na Ukrainę.
12 comments
https://kobieta.gazeta.pl/kobieta_ekstra/7,155242,17298059,wojna-w-oczach-dziecka-wstrzasajace-rysunki-z-1946-roku.html
u nas było podobnie
Zbieraj takie rzeczy i chowaj, to świadectwo czasu jak pamiętniki itp., kiedyś oddasz do muzeum
Pokazuj to każdemu idiocie, który będzie twierdził, że nie powinniśmy wpuszczać tylu uchodźców ze względu na… (wstaw mniej lub bardziej pojebane argumenty). Dookoła coraz głośniej słychać jęki, że za chwilę Ukraińców będzie tu więcej niż Polaków. Bydłu trudno pojąć, że nawet jeżeli przyjdzie nam żyć biedniej i ciaśniej (aczkolwiek to spotkałoby nas niezależnie od obecnego kryzysu uchodźczego, jedynie ewentualnie na mniejszą skalę) to nadal trzeba się zachować przyzwoicie. Tylko kur** tyle, przyzwoicie.
Ty serio jesteś zaskoczony, ze dziecko które uciekło z bombardowanego kraju nie rysuje mamę, tatę czy zwierzątka?
Moim zdaniem doświadczenie wojny pozostanie w tych dzieciach już na zawsze. Jeżeli kiedyś któreś z nich zajmie się sztuką na poważnie to część tych wydarzeń mniej lub bardziej będzie się w ich dziełach przejawiać
Ja rysowałem wybuchające budynki i samochody jako dziecko, więc bym nie przesadzał z samą tematyka. Czego na pewno nie powinny robić to rysować tego ze swoich doświadczeń.
Z drugiej strony, w jego wieku bawiłem się żołnierzykami, więc rysowanie żołnierzy, bomb, czy rakiet jako wojny samo w sobie nie świadczy o traumie. Wiadomo, że taki rysunek ma inny wydźwięk, że dziecko jednak widziało pewne rzeczy na własne oczy. To wszystko jest takie okrutne i smutne 🙁
Szczerze mówiąc jak byłem mały też rysowałem jakieś czołgi czy wojnę, ale kurde nie na podstawie widoku za pieprzonym oknem i pierdolonego syndromu stresu pourazowego.
Ja mieszkam w takiej podwarszawskiej miejscowości, która jest jakąś godzinę drogi od lotniska. U nas w suburbiach jest przeważnie cicho, więc jak jakiś samolot startuje stamtąd na południe bądź zachód Europy, to słychać szum silnika w całej okolicy, ale jest na tyle subtelny i oddalony, a te samoloty tak często nad nami przelatują, że dla nas wszystkich jest on po prostu częścią dźwięków otoczenia, tak jak ptaki, pociąg i samochody.
Nasza sąsiadka przyjęła do siebie na kilka dni matkę z małym dzieckiem i jak poszły całą rodziną na plac zabaw to ta dziewczynka jak usłyszała taki samolot to zaczęła strasznie płakać i powiedziała swojej mamie że się bardzo boi.
Jak mialem 6 lat to tez rysowalem czlogi rakiety, tylko ze ja sie wychowalem w Lodzi…
Ja bym nie mowił co dziecko powinno a czego nie powinno. Widząc to, tworzysz pewne przypuszczenia, które są wynikiem działania Twojej perspektywy, a nie (przypuszczalnie) sześcioletniego dziecka. Jeśli z czymś podobnym spotkasz się przy okazji swojego dziecka, porozmawiaj z nim co to jest, jak się z tym czuje, itd. Ważne by pamiętać, że perspektywa dorosłego jest zupełnie inna od dziecka i możesz się bardzo zaskoczyć tym dlaczego dziecko to narysowało.
Jak ktoś myśli, że to 6-latek narysował to pozdro 600