Typowa rozmowa o służbie wojskowej kobiet – CHCESZ WYSŁAĆ NA ŚMIERĆ SWOJĄ MATKE?!
Z chłopami to chuj niech zdychają, ale ja bym nie chciała.
“chciał byś aby kobiety z twojej rodziny poszły na wojnę”
a ty chciała byś by twój syn/ojciec/brat/mąż poszedł?
Ta, ale faceci mają iść umierać, ale kobiety to święte, fajne to uprawnienie
Nikt nigdy nie rozmawia o głównym powodzie tego dlaczego kobiety nie idą na front. A główny powód to potencjalna zapaść demograficzna. Jeden facet może potencjalnie zapłodnić dużo kobiet i mieć dużo dzieci. I widać to przy boomach populacji po wojnach, mimo, że zginęło dużo mężczyzn. W drugą stronę to już nie działa. Nikt o tym głośno nie mówi, bo to brzmi jakbyśmy mówili o ludziach jak o jakimś bydle, ale mam wrażenie, że to jest najważniejszy powód, a nie to czy chcesz, żeby Ci matka umarła.
EDIT: Dobra, pierdole od rzeczy Sory. Powtarzam coś co zasłyszałem ale widzę po waszych argumentach, że to idiotyczne
nie kazdy facet nadaje sie do wojska i nie kazda baba by sie nadawała, wydaje mi sie, ze sa odpowiednie role dla kobiet w wojsku, i dla facetów. i niekoniecznie kazda z tych rol to walka na froncie…
Haha jeszcze ten ton “Kobiety powinny wziąć odpowiedzialność za państwo”
Pani dziennikarz się nie mieści w głowie, że chłopaczek chce mieć wybór. Czy będzie zdychał postrzelony w rowie? Czy może będzie mógł żyć z daleka od piekła wojny za granicą, jak pani dziennikarz.
Tacy ludzie nie myślą o kraju czy o ratowaniu narodu, tylko o tym kto im będzie dupe krył jak będą uciekać, żeby po kilku latach wrócić na gotowe.
pytanie z tezą, armia może być zawodowa, kto nie pójdzie do wojska to po prostu za tą usługę zapłaci jak za policję (oczywiście trzebaby podnieśc podatki by pensje w wojsku były atrakcyjne). W końcu w trakcie wojny i tak ktoś musi pracować w
“normalnych” zawodach, jak wszyscy pójdą do wojska to państwo będzie mieć pieniedzy
Ciekawie jest obserwować, jakie reakcje wywołuje rzetelnie i poważnie stosowana idea równouprawnienia w swoich skrajnych przypadkach.
Jedną z najprostszych i dosyć uniwersalnych obserwacji jest fakt, że mężczyźni są znacznie bardziej “rozproszeni” społecznie (co zresztą odpowiada niektórym istotnym różnicom psychometrycznym między mężczyznami a kobietami, które są bardziej skupione wokół średniej). W związku z tym choćby mężczyźni dominują wśród osób w kryzysie bezdomności i wśród osób zajmujących najwyższe stanowiska jednocześnie. Przy niemal każdej analizie aspektów pozycji społecznej, mężczyźni będą na jej skrajach – np. ofiary brutalnych przestępstw i brutalni przestępcy to też w większości mężczyźni. Mężczyźni są bardziej skłonni do działań według schematu “high risk, high reward” (i mają większą tolerancję na ryzyko), co też prowadzi do tego uskrajnienia.
Nawet pomijając kwestie ściśle regulacyjne i szczegółowe, im bardziej pozycja kobiet faktycznie zrównana będzie z pozycją mężczyzn, tym gorsza (i jednocześnie lepsza) stanie się potencjalna skrajna pozycja kobiet, statystycznie mówiąc. Nie można zapominać, że ta zmiana działa w obie strony.
[removed]
Straciłem 0,41 IQ oglądając to
Szkoda że facet się ugiął, bo to moim zdaniem nie jest pytanie na które można odpowiedzieć tak lub nie. Takie upraszczanie tego problemu jest szkodliwe. I to dla obu stron wojny płci.
Oho, procesor nie pracuje jak przychodzi do posiadania takich samych obowiązków co mężczyźni xD
Czyli po staremu: wszystkim zależy na poszanowaniu praw człowieka, do ludzi zaliczamy prawie wszystkie kobiety oraz wąską garstkę wyjątkowo przystojnych, sławnych lub zamożnych mężczyzn. Pozostali to nie ludzie.
Podoba mi się że rozpoczęła dyskusję od wyśmiewania tchórzostwa, po to żeby później z oburzeniem oświadczyć “a ja bym na przykład nie chciała”.
No i teraz zastanawiam się czy tam wystąpił zupełny brak empatii, czy może ogólnie brakuje jakichkolwiek procesów myślowych.
Konflikt damsko-męski jest rozgrzany do takiej temperatury, że przy takim temacie już nikt nawet nie próbuje tłumaczyć, że na nowoczesnej wojnie więcej ludzi jest potrzebnych na tyłach, w zaopatrzeniu i logistyce niż do samej walki na froncie.
Istnieją takie kobiety – nie mówię, że wszystkie, ani nawet, że większość – którym się na serio wydaje, że mężczyźni są z jakiejś innej gliny. Że trochę więcej mięśni, penis oraz włosy na klacie, powodują, że się jakoś zupełnie inaczej funkcjonuje w świecie, ma się inne uczucia. Tak więc ona by nie chciała, ale że wielu mężczyzn również nie, to jej nie przychodzi do głowy.
Alternatywnie może to być też wychowanie do roli księżniczki.
W ogóle w tej fascynującej rozmowie odhaczone zostały wszystkie haczyki, poza jednym, którego tu zabrakło.
Był oburz, że chłopy chcą uciekać. Było “swoją córkę byś wysłał?”. Było “ja bym nie chciała, więc to powinno zamknąć dyskusję”.
Czyli zabrakło tylko jeszcze jakiegoś wjazdu na męskość rozmówcy lub mężczyzn podzielających jego pogląd.
To jest zawsze to Wunderwaffe, które się wyciąga na koniec.
Dziwnie się słucha tej rozmowy, jako młoda kobieta chcąca iść w mundur i znająca kobiety w moim najbliższym otoczeniu które służą (jedna na granicy).
Wisienką na torcie jest to, że ona jest oburzona faktem na wstępie, że ludzie wyszukują gdzie uciekać, po czym sama jest w szoku, że ktoś ją chciałby wysłać na wojnę.
To rozumiem, że jej mężczyzna powinien pocałować ją w rękę, otworzyć drzwi do samochodu, żeby pojechała do zachodniego sąsiada, a samemu iść na front?
A nie lepiej tak razem z rękę walczyć o swój kraj? Romantycznie przynajmniej?
Aż mi się przypomniała wypowiedź Sikorskiego i wymowna cisza po tej wypowiedzi.
Kiedyś to że tylko faceci szli walczyć miało sens, kobiety zostawały w wioskach a po wszystkim w ciągu 30 lat szło odbudować populację, bo kobiety rodziły dzieci, ale przy dzietności w okolicach 1, i widząc jak płeć żeńska masowo uciekła z Ukrainy, zostawiając mężów w okopach, ta koncepcja mija się z celem.
Jeśli Państwo pozostawi granice otwarte dla kobiet, to już nawet po wygranej wojnie się z tego nie podniesie.
Dlatego tak, kobiety powinny mieć taki sam obowiązek względem ojczyzny jak panowie.
Nie żeby coś, ale jak napierdalamy się z tej babki i tego jej wjazdu emocjonalnego, to warto przytoczyć, że nawet na tym subie leciały podobne “argumenty” w kierunku facetów, (i to najczęściej od facetów xD) otwarcie mówiących, że nie chcą walczyć. Wyzwiska od tchórzy albo pytanie “Czy pozwolisz na to, żeby rusek zgwałcił ci matkę/siostrę” widziałem dość często.
Zamknął jej mordę i tyle. Jak mamy ginąć za “państwo” to wszyscy
Nawet mi się oglądać całości nie chce. Nigdy nie zrozumiem, co jest złego (zwłaszcza jak mamy wojnę po drugiej stronie granicy) w tym, aby kobiety przeszły szkolenie wojskowe. Jestem absolutnie przeciwko wojnie i militaryzmowi, ale żyjemy w świecie, w jakim żyjemy. Sama mam zawód plus zajmuję się rzeczami, które są potrzebne w wojsku i nie będę się pieklić, jeśli dostanę powołanie. Taki mamy świat i rzucając argument o siostrze czy matce w wojsku go nie zmienimy
hm czyli z tego co rozumiem pani jest konsekwentnie zdania ze to mezczyzni powinni brac na siebie odpowiedzialnosc za panstwo a kobietom od panstwa wara i do garow tak? No bo sory ale zjesc ciastko i miec ciastko to kazdy chce. To samo w przypadku wszystkich tych co mowia ze uciekna, sorry ale jak do panstwa nato to i tak cie wysla na front jak nie to jak panstwo zniknie to jestes bez dokumentow, imigrantem na ktorego beda zrzucane wszystkie winny za nieszczescie gdziekolwiek gdzie pojedziesz dla politycznego poparcia ktory nie bedzie mial zadnego dokumentu do prowadzenia biznesu pracy czy dostepu do banku. Panstwo trzeba bronic czy sie to podoba czy nie koniec kropka nikogo nie bedzie obchodzic czy ci sie chce czy nie
Tak serio to dlaczego kobieta nie mogłaby sterować dronem, by ruskich mordować? Zakładam, że moralność uśmiercania jest podobnie przekazywana zarówno mężczyznom jak i kobietom?
O mój ulubiony prowadzący, nic dziwnego że elegancko odpowiedział na jej pytanie
Ogólnie to ten temat jest trochę paradoksem. Bo z jednej strony skoro mamy być równi co oznacza te same prawa, a więc te same obowiązki w wersji absolutnie uczciwej to kobiety powinny służyć na tych samych zasadach co mężczyźni. Z drugiej strony jako ogół kobiety są mniej sprawne i silne od mężczyzn, więc byłyby gorszymi i mniej wartościowymi żołnierzami, przynajmniej tam gdzie to się najbardziej liczy, czyli na polu walki. Dodatkowo jakby trafiały w niewole to od razu stają się też celami masowych gwałtów, bo w ten sposób przeciwnik by je łatwo poniżał i zaznaczał swoją wygraną, a to niesie ze sobą masę problemów, których żołnierz mężczyzna nie ma.
Także szczerze mówiąc nie mam do końca zdania na ten temat. Prostolinijnie rozumiana sprawiedliwość społeczna nakazuje myśleć, że kobiety powinny iść do wojska i walczyć na wojnach, ale na zdrowy rozsądek to poza ślepą walką o równość więcej to szkód może przynieść niż pożytku. Tym niemniej uważam, że za służbę wojskową, albo nawet sam potencjał do niej i do walki w wojnach mężczyźni powinni mieć jakieś przywileje w społeczeństwie. Trochę tak jak to było przed erą feminizmu, która trochę zapomniała, że np. prawa wyborcze to mężczyźni nie dostali za nic, tylko m.in. za to, że służą w wojsku i walczą na wojnach,
-mezczyzni na front!
-hola hola, rownouprawnienie
-wtf!?
Nie po to robiła waginoplastykę ust, aby mieć jakiekolwiek obowiązki. Obowiązki są dla mężczyzn.
Jakoś w Norwegii dramatu nie było, że obowiązkowa służba wojskowa dotyczy i kobiet i mężczyzn.
Obrzydliwe są te argumenty których użyła, marginalizowanie tego że na wojnę może pójść ojciec, syn czy brat. No ale jest to już zakodowane w kulturze, że ty jako chłop zdychasz w razie wojny i zero sprzeciwu a jak masz coś przeciwko to albo wyśmianie tchórzostwa albo takie „kontr-argumenty”.
Kto to jest ten facet obok? Bo mądrze gada, dobrze jest usłyszeć głos rozsądku w telewizji xD
34 comments
Typowa rozmowa o służbie wojskowej kobiet – CHCESZ WYSŁAĆ NA ŚMIERĆ SWOJĄ MATKE?!
Z chłopami to chuj niech zdychają, ale ja bym nie chciała.
“chciał byś aby kobiety z twojej rodziny poszły na wojnę”
a ty chciała byś by twój syn/ojciec/brat/mąż poszedł?
Ta, ale faceci mają iść umierać, ale kobiety to święte, fajne to uprawnienie
Nikt nigdy nie rozmawia o głównym powodzie tego dlaczego kobiety nie idą na front. A główny powód to potencjalna zapaść demograficzna. Jeden facet może potencjalnie zapłodnić dużo kobiet i mieć dużo dzieci. I widać to przy boomach populacji po wojnach, mimo, że zginęło dużo mężczyzn. W drugą stronę to już nie działa. Nikt o tym głośno nie mówi, bo to brzmi jakbyśmy mówili o ludziach jak o jakimś bydle, ale mam wrażenie, że to jest najważniejszy powód, a nie to czy chcesz, żeby Ci matka umarła.
EDIT: Dobra, pierdole od rzeczy Sory. Powtarzam coś co zasłyszałem ale widzę po waszych argumentach, że to idiotyczne
nie kazdy facet nadaje sie do wojska i nie kazda baba by sie nadawała, wydaje mi sie, ze sa odpowiednie role dla kobiet w wojsku, i dla facetów. i niekoniecznie kazda z tych rol to walka na froncie…
Haha jeszcze ten ton “Kobiety powinny wziąć odpowiedzialność za państwo”
Pani dziennikarz się nie mieści w głowie, że chłopaczek chce mieć wybór. Czy będzie zdychał postrzelony w rowie? Czy może będzie mógł żyć z daleka od piekła wojny za granicą, jak pani dziennikarz.
Tacy ludzie nie myślą o kraju czy o ratowaniu narodu, tylko o tym kto im będzie dupe krył jak będą uciekać, żeby po kilku latach wrócić na gotowe.
pytanie z tezą, armia może być zawodowa, kto nie pójdzie do wojska to po prostu za tą usługę zapłaci jak za policję (oczywiście trzebaby podnieśc podatki by pensje w wojsku były atrakcyjne). W końcu w trakcie wojny i tak ktoś musi pracować w
“normalnych” zawodach, jak wszyscy pójdą do wojska to państwo będzie mieć pieniedzy
Ciekawie jest obserwować, jakie reakcje wywołuje rzetelnie i poważnie stosowana idea równouprawnienia w swoich skrajnych przypadkach.
Jedną z najprostszych i dosyć uniwersalnych obserwacji jest fakt, że mężczyźni są znacznie bardziej “rozproszeni” społecznie (co zresztą odpowiada niektórym istotnym różnicom psychometrycznym między mężczyznami a kobietami, które są bardziej skupione wokół średniej). W związku z tym choćby mężczyźni dominują wśród osób w kryzysie bezdomności i wśród osób zajmujących najwyższe stanowiska jednocześnie. Przy niemal każdej analizie aspektów pozycji społecznej, mężczyźni będą na jej skrajach – np. ofiary brutalnych przestępstw i brutalni przestępcy to też w większości mężczyźni. Mężczyźni są bardziej skłonni do działań według schematu “high risk, high reward” (i mają większą tolerancję na ryzyko), co też prowadzi do tego uskrajnienia.
Nawet pomijając kwestie ściśle regulacyjne i szczegółowe, im bardziej pozycja kobiet faktycznie zrównana będzie z pozycją mężczyzn, tym gorsza (i jednocześnie lepsza) stanie się potencjalna skrajna pozycja kobiet, statystycznie mówiąc. Nie można zapominać, że ta zmiana działa w obie strony.
[removed]
Straciłem 0,41 IQ oglądając to
Szkoda że facet się ugiął, bo to moim zdaniem nie jest pytanie na które można odpowiedzieć tak lub nie. Takie upraszczanie tego problemu jest szkodliwe. I to dla obu stron wojny płci.
Oho, procesor nie pracuje jak przychodzi do posiadania takich samych obowiązków co mężczyźni xD
Czyli po staremu: wszystkim zależy na poszanowaniu praw człowieka, do ludzi zaliczamy prawie wszystkie kobiety oraz wąską garstkę wyjątkowo przystojnych, sławnych lub zamożnych mężczyzn. Pozostali to nie ludzie.
Podoba mi się że rozpoczęła dyskusję od wyśmiewania tchórzostwa, po to żeby później z oburzeniem oświadczyć “a ja bym na przykład nie chciała”.
No i teraz zastanawiam się czy tam wystąpił zupełny brak empatii, czy może ogólnie brakuje jakichkolwiek procesów myślowych.
👁👄👁
https://preview.redd.it/ixgeu6yuvc0f1.jpeg?width=652&format=pjpg&auto=webp&s=ae90624096f2db983ef3485426b8af1aa2ce1935
Konflikt damsko-męski jest rozgrzany do takiej temperatury, że przy takim temacie już nikt nawet nie próbuje tłumaczyć, że na nowoczesnej wojnie więcej ludzi jest potrzebnych na tyłach, w zaopatrzeniu i logistyce niż do samej walki na froncie.
Istnieją takie kobiety – nie mówię, że wszystkie, ani nawet, że większość – którym się na serio wydaje, że mężczyźni są z jakiejś innej gliny. Że trochę więcej mięśni, penis oraz włosy na klacie, powodują, że się jakoś zupełnie inaczej funkcjonuje w świecie, ma się inne uczucia. Tak więc ona by nie chciała, ale że wielu mężczyzn również nie, to jej nie przychodzi do głowy.
Alternatywnie może to być też wychowanie do roli księżniczki.
W ogóle w tej fascynującej rozmowie odhaczone zostały wszystkie haczyki, poza jednym, którego tu zabrakło.
Był oburz, że chłopy chcą uciekać. Było “swoją córkę byś wysłał?”. Było “ja bym nie chciała, więc to powinno zamknąć dyskusję”.
Czyli zabrakło tylko jeszcze jakiegoś wjazdu na męskość rozmówcy lub mężczyzn podzielających jego pogląd.
To jest zawsze to Wunderwaffe, które się wyciąga na koniec.
Dziwnie się słucha tej rozmowy, jako młoda kobieta chcąca iść w mundur i znająca kobiety w moim najbliższym otoczeniu które służą (jedna na granicy).
Wisienką na torcie jest to, że ona jest oburzona faktem na wstępie, że ludzie wyszukują gdzie uciekać, po czym sama jest w szoku, że ktoś ją chciałby wysłać na wojnę.
To rozumiem, że jej mężczyzna powinien pocałować ją w rękę, otworzyć drzwi do samochodu, żeby pojechała do zachodniego sąsiada, a samemu iść na front?
A nie lepiej tak razem z rękę walczyć o swój kraj? Romantycznie przynajmniej?
Aż mi się przypomniała wypowiedź Sikorskiego i wymowna cisza po tej wypowiedzi.
[Sikorski o kobietach w wojsku](https://www.facebook.com/share/v/1MCgAwNBU1/?mibextid=wwXIfr)
Kiedyś to że tylko faceci szli walczyć miało sens, kobiety zostawały w wioskach a po wszystkim w ciągu 30 lat szło odbudować populację, bo kobiety rodziły dzieci, ale przy dzietności w okolicach 1, i widząc jak płeć żeńska masowo uciekła z Ukrainy, zostawiając mężów w okopach, ta koncepcja mija się z celem.
Jeśli Państwo pozostawi granice otwarte dla kobiet, to już nawet po wygranej wojnie się z tego nie podniesie.
Dlatego tak, kobiety powinny mieć taki sam obowiązek względem ojczyzny jak panowie.
Nie żeby coś, ale jak napierdalamy się z tej babki i tego jej wjazdu emocjonalnego, to warto przytoczyć, że nawet na tym subie leciały podobne “argumenty” w kierunku facetów, (i to najczęściej od facetów xD) otwarcie mówiących, że nie chcą walczyć. Wyzwiska od tchórzy albo pytanie “Czy pozwolisz na to, żeby rusek zgwałcił ci matkę/siostrę” widziałem dość często.
Zamknął jej mordę i tyle. Jak mamy ginąć za “państwo” to wszyscy
Nawet mi się oglądać całości nie chce. Nigdy nie zrozumiem, co jest złego (zwłaszcza jak mamy wojnę po drugiej stronie granicy) w tym, aby kobiety przeszły szkolenie wojskowe. Jestem absolutnie przeciwko wojnie i militaryzmowi, ale żyjemy w świecie, w jakim żyjemy. Sama mam zawód plus zajmuję się rzeczami, które są potrzebne w wojsku i nie będę się pieklić, jeśli dostanę powołanie. Taki mamy świat i rzucając argument o siostrze czy matce w wojsku go nie zmienimy
hm czyli z tego co rozumiem pani jest konsekwentnie zdania ze to mezczyzni powinni brac na siebie odpowiedzialnosc za panstwo a kobietom od panstwa wara i do garow tak? No bo sory ale zjesc ciastko i miec ciastko to kazdy chce. To samo w przypadku wszystkich tych co mowia ze uciekna, sorry ale jak do panstwa nato to i tak cie wysla na front jak nie to jak panstwo zniknie to jestes bez dokumentow, imigrantem na ktorego beda zrzucane wszystkie winny za nieszczescie gdziekolwiek gdzie pojedziesz dla politycznego poparcia ktory nie bedzie mial zadnego dokumentu do prowadzenia biznesu pracy czy dostepu do banku. Panstwo trzeba bronic czy sie to podoba czy nie koniec kropka nikogo nie bedzie obchodzic czy ci sie chce czy nie
Tak serio to dlaczego kobieta nie mogłaby sterować dronem, by ruskich mordować? Zakładam, że moralność uśmiercania jest podobnie przekazywana zarówno mężczyznom jak i kobietom?
O mój ulubiony prowadzący, nic dziwnego że elegancko odpowiedział na jej pytanie
Ogólnie to ten temat jest trochę paradoksem. Bo z jednej strony skoro mamy być równi co oznacza te same prawa, a więc te same obowiązki w wersji absolutnie uczciwej to kobiety powinny służyć na tych samych zasadach co mężczyźni. Z drugiej strony jako ogół kobiety są mniej sprawne i silne od mężczyzn, więc byłyby gorszymi i mniej wartościowymi żołnierzami, przynajmniej tam gdzie to się najbardziej liczy, czyli na polu walki. Dodatkowo jakby trafiały w niewole to od razu stają się też celami masowych gwałtów, bo w ten sposób przeciwnik by je łatwo poniżał i zaznaczał swoją wygraną, a to niesie ze sobą masę problemów, których żołnierz mężczyzna nie ma.
Także szczerze mówiąc nie mam do końca zdania na ten temat. Prostolinijnie rozumiana sprawiedliwość społeczna nakazuje myśleć, że kobiety powinny iść do wojska i walczyć na wojnach, ale na zdrowy rozsądek to poza ślepą walką o równość więcej to szkód może przynieść niż pożytku. Tym niemniej uważam, że za służbę wojskową, albo nawet sam potencjał do niej i do walki w wojnach mężczyźni powinni mieć jakieś przywileje w społeczeństwie. Trochę tak jak to było przed erą feminizmu, która trochę zapomniała, że np. prawa wyborcze to mężczyźni nie dostali za nic, tylko m.in. za to, że służą w wojsku i walczą na wojnach,
-mezczyzni na front!
-hola hola, rownouprawnienie
-wtf!?
Nie po to robiła waginoplastykę ust, aby mieć jakiekolwiek obowiązki. Obowiązki są dla mężczyzn.
Jakoś w Norwegii dramatu nie było, że obowiązkowa służba wojskowa dotyczy i kobiet i mężczyzn.
Obrzydliwe są te argumenty których użyła, marginalizowanie tego że na wojnę może pójść ojciec, syn czy brat. No ale jest to już zakodowane w kulturze, że ty jako chłop zdychasz w razie wojny i zero sprzeciwu a jak masz coś przeciwko to albo wyśmianie tchórzostwa albo takie „kontr-argumenty”.
Kto to jest ten facet obok? Bo mądrze gada, dobrze jest usłyszeć głos rozsądku w telewizji xD
Comments are closed.