Trochę tak, że feministki zamiast, też pomoc i powiedzieć, że fajna inicjatywa, atakują uznając, że mają monopol na walkę z patriarchatem.
Pierwszym moim odruchem było zaszufladkowanie ich jako konfiarzy, ale w sumie bardzo się myliłem.
Dobry ruch, ważne aby tylko się nie odkleili po drodze
Takie, że sobię nie zawracam głowy jakąś culture war w internecie.
Polecam dla zdrowia psychicznego i lepszego samopoczucia.
Podobają mi się ich podsumowania kandydatów, ale wątpię żeby jakkolwiek się przebili do mainstreamu patrząc na to jakie mizoandryczne pranie mózgu funduje kobietom lewica.
Z ostatnich wydarzeń wystarczy spojrzeć na jakikolwiek filmik o mordercy z UW. Większość komentarzy nie będzie obwiniało jego powiązań z Konfederacją (zazwyczaj jednak komentarze o Konfederacji będą próbowały go od niej oderwać), a fakt że był mężczyzną
Dlaczego uważasz, że feministki nie dostrzegają dyskryminacji mężczyzn? Dostrzegają, po prostu koncentrują się na innym problemie, bo nie da się koncentrować na wszystkim naraz. Nawiasem, często ta dyskryminacja wynika z dokładnie tego samego systemu, który dyskryminuje kobiety (bo tworzy stereotypy, z których trudno się wyrwać).
będąc całkiem szczery, nigdy nie miałem wrażenia że moje problemy związane z byciem mężczyzną wynikają z historii patriarchalnego społeczeństwa i nie chcę tak twierdzić bo to tylko brzmi jakbym się podpinał pod feminizm
[https://schm.org.pl/o-nas/cele-stowarzyszenia/](https://schm.org.pl/o-nas/cele-stowarzyszenia/) – patrząc na oficjalne cele stowarzyszenia na moje oko… 3-4 z 10 dotyczą patriarchatu, z czego pierwszy pojawia się na miejscu 5. Z tego wnioskuję, że jest to przynajmniej część tego o co walczą, ale nie jest całością celu stowarzyszenia. A jego pozostałe cele nie są zbieżne z celami politycznymi feministek – niektóre bezpośrednio celują w szeroko pojęte interesy kobiet (zrównanie wieku emerytalnego prawie na pewno oznaczałoby podniesienie go dla kobiet na przykład – więc w modelu “kobiety vs mężczyźni” są w opozycji), niektóre będą dla nich obojętne. Jako tako widzę dlaczego współpraca tych środowisk nie jest oczywista.
Poza tym nie śledzę twittera, nie wiem jakich argumentów żeby się do nich odnieść, nie chciałbym z chochołami walczyć.
> na Twitterze
1. na Twitterze są przecież sami podludzie
2. Z tego co tam się orientuję to podejście intersekcjonalne w feminizmie właśnie adresuje m in) to zagadnienie
3. Nie wiem co to za logo :p
A oni używają tego słowa? Bo gadanie o tym że patriarchat szkodzi też mężczyznom to raczej standardowa zagrywka feministek.
Nie wiem jak działa konkretnie to stowarzyszenie, ale wiem, że mężczyźni też powinni zacząć walczyć o swoje prawa. Kobiety walczą o swoje. Kiedyś myślałem, że lewicy chodzi o równouprawnienie, ale teraz dobrze rozumiem, że chodzi o prawa kobiet, a nie równe prawa płci.
W takich tematach jak wiek emerytalny, domyślne ojcostwo (by default, nie by geny jesteś uznawany za ojca z pełnymi prawnymi zobowiązaniami – nawet jak dziecko powstanie w wyniku zdrady) czy sądy rodzicielskie, mężczyźni są jawnie dyskryminowani.
Też nie uważam, żeby idee patriarchalne dały mi jako mężczyźnie wiele. Byłem wychowywany w myśl, że mam być chodzącym bankomatem i moja wartość jako faceta mierzona jest grubością portfela. Provider. Utrzymywacz rodziny. Itd. To spowodowało, że moje wybory karierowe zupełnie nie brały pod uwagę tego, co daje mi radość. I szczerze tak wiekszosc moich kumpli – każdy hajs hajs hajs hajs na pierwszym miejscu. Natomiast większość moich kumpeli wybrała kariery… zgodnie z zainteresowaniami, a nie pieniądzem. Nie czuły presji społecznej na grubość portfela. I chyba dziewczyny z mojego otoczenia są generalnie mniej sfrustrowane pracą, mniej cisną, nie pracoholizują się jak faceci.
Też w myśl tych idei byłem karmiony papką, że mężczyzna ma być dominujący, stanowczy, zdecydowany, nosić spodnie w domu i generalnie być “ponad” kobietą – co przy mojej niezbyt dominującej osobowości, która zakłada równość i partnerstwo, powodowało we mnie sporo konfliktów jak byłem młody i głupi – i negatywnie wpływało na relacje z kobietami tbh.
Ogolnie patriarchat jest szkodliwy rowniez dla mezczyzn i warto o tym mówić.
Fakt, nie opinia; >!mają chujowe logo!<
Co do zasady zgadzam się, że powinniśmy przejmować się unikalnymi problemami mężczyzn. Natomiast komentarze stowarzyszenia czasami są bardzo trafne, a czasami zdradzają poczucie oblężenia, jakby mówili coś niezwykle kontrowersyjnego. Jak na problem który jest w dużej mierze polityczny, jak ognia unikają mówienia o polityce. To o tyle niebezpieczne, że ich słuchacze mogą sobie dopowiedzieć jakie są przyczyny ich cierpienia i zrzucić je na feministki i ‘lewaków’.
Rozumiem ludzi, którzy uważają, że mężczyźni są problemem (też tak uważam). Ale nie ma innej drogi żeby to zmienić, niż zauważyć ich problemy.
W sumie fajnie, ze takie stowarzyszenia są, obie płcie mają swoje problemy o których dobrze głośno mówić.
oby nie dali się zając alimenciarzom
już parę takich ruchów tak skończyło
Ja jestem ciekaw tych feministek ktoś ma linki do wypowiedzi które krytykują wspomniane powyżej stowarzyszenie?
Spokojnie, konserwatyści też będą przeciwko nim jak się dowiedzą, że ktoś kontestuje “świnty” model rodziny, zwraca uwagę, że może nie tylko faceci do woja, że może więcej urlopów dla młodych ojców i o zgrozo, zrównanie wieku emerytalnego i większy dostęp do terapii dla osób zagrożonych depresją i myślami samobójczymi.
Ten mem nie pasuje. Teraz oni pokazują które obietnice kandydatów na prezydenta zgadzają się z ich postulatami, u Biejat większość się zgadza całkowicie lub częściowo, u Mentzena większość się w ogóle nie zgadza, nic częściowo. I jest ryk facetów, że od kiedy to Stowarzyszenie jest “lewackie” i “feministyczne” XD że to NIEMOŻLIWE że lewica jest za prawami mężczyzn bardziej niż Mentzen. Ich teraz te chłopaki atakują za to, że się okazało że postulaty Stowarzyszenia zgadzają się z postulatami lewicy.
Lubię, głośno mówią, że zeta i pobór to niewolnictwo
Other than that, mam spoko życie, więc mnie większość problemów męskich jeszcze nie dotyka, jak będę umierał na zawał po 40 to o nich pomyślę
W feminizmie chodzi o równość płci, a nie prawa kobiet. Nie wszyscy to rozumieją.
Nie ma sensu się podpinać do żadnej grupy ani ideologii trzeba być po prostu dobrym gościem w życiu codziennym a jak się zauważy chujowe zachowanie to aktywnie szkalować, tyle.
Świat się zmienia tam gdzie masz wpływ, dookoła a nie jakimiś protestami w netosferze.
Pierwsze słyszę, że istnieją. No i nazwa trochę się kojarzy… no niezbyt pozytywnie. Pewnie przez to logo, które trochę budzi skojarzenia do innego logo:
Nigdy nie zrozumiem, jakim cudem stowarzyszenie będące tak jednoznacznie lewicowe, mające w składzie chociażby członków Razem i w wielu miejscach wręcz powtarzające postulaty tej partii (typu lepsza ochrona zdrowia, lepsza ochrona pracownicza, równość społeczna) może być jechane przez osoby o lewicowych poglądach xD
W komentarzach u nich jest straszny zjazd wszelkiej patologii, od inceli po alimenciarzy. Prawie nic z tym nie robią i zasłaniają się wolnością słowa.
Na początku byłem mocno sceptyczny, obawiając się że to kolejna reakcyjna inicjatywa “mężczyzn uciskanych przez feminizm”, ale teraz uważam że robią potrzebną robotę.
W realnych życiu spotkałem bardzo dużo feministek/feministów którzy otwarcie mówili jak patriarchalne społeczeństwo może wpływać negatywnie na mężczyzn w specyficzny sposób. A w internecie? Jak tylko ktoś napisze że faceci mogą mieć pod górkę w jakimś aspekcie życia, od razu spotyka się z furią aktywistów walczących o to, żeby broń boże żaden mężczyzna nie poczuł się że moze mieć coś wspólnego z “prawdziwymi ofiarami” patriarchatu – kobietami. Lewicowy namiot już jest przepełniony, mężczyzni mogą sobie iść na piwo do Mentzena.
Stowarzyszenie oczywiście rigcz totalny, a mężczyznom którzy cisną beke, że ktoś wreszcie próbuje walczyć o ich interesy proponuję pierdolnięcie się w łeb
Patriarchat sprawia, że mężczyźni są zarówno klasą uciskającą jak i uciskaną. Jeżeli feministka tego nie rozumie to mam wątpliwości czy faktycznie jest feministką czy czasem po prostu nienawidzi mężczyzn, zwłaszcza jeśli jest na Twitterze.
Kiedy nazywasz panującą korpo oligarchię w skład której wchodzą kobiety oraz coraz więcej AI patriarchatem.
Szczerze, nie bywam na twitterze (i w sumie dobrze), ja to wolę Tumblera i być wśród ludzi którzy rozumieją na czym polega feminizm i można jechać po TERFach
każda literatura feministyczna popiera to, że patriarchat ma również negatywne działanie na mężczyzn.
“feministki na twitterze” to jest łatwy target do marudzenia, bo to może być każdy albo nikt
Mega potrzebna inicjatywa w kraju, w ktorym radykalne feministki przejely monopol na “rownosc”. Oby sie nie dali przejac konfopodobnym srodowiskom
Największą głupotą feminizmu jest to, że za patriarchat uważa mężczyzn jako ogół. Tymczasem o ile patriarchat jest realny, to są to rządy grupki ludzi, którzy akurat są mężczyznami. Podobnie jest z tym mega krzywdzącym stwierdzeniem, że mężczyźni wywołują wojny, więc niech sobie w nich walczą i giną. To nie mężczyźni wywołują wojny jako ogół, tylko grupka ludzi, którzy są mężczyznami. Choć też i nie zawsze bo są przypadki kobiet u władzy, które takze ciągnęły kraje do wojen. To jest jakieś dziecinne myślenie, że skoro trzech facetów założyło klub i ten klub rządzi światem, to znaczy, że mężczyźni jako ogół rządzą światem.
Ej, ale co do obrazka: większość feministek raczej mówi, że mężczyźni też tracą na obecnym stanie społeczeństwa. Poza tym, jest dosyć znamienny, bo w moich oczach problemem niefeministycznych ruchów na rzecz mężczyzn jest to, że (prawie?) zawsze jak coś proponują lub o nich słychać to jest to działanie w kontrze i wtórne do tego co mówią feministki czy inne grupy. Nie widać za dużo własnych działań typu np “zorganizujemy spotkania dla mężczyzn”. Z kolei grupy prokobiece owszem, zajmują się krytyką i działaniem przeciw temu, co uznają za szkodliwe (w tym krytykowaniu jakichś różnych postaw mężczyzn) ale i mają swoje, własne inicjatywy i to dosyć prężne. Ale wydaje mi się, że większość osób deklarujących się, jako działacze na rzecz mężczyzn chętniej będzie psioczyć, że jest centrum praw kobiet a nie ma centrum praw mężczyzn zamiast takie założyć. Widać to też w oddolnych działaniach. Sporo jest organizowanych kręgów kobiet w miejscach aktywności lokalnej, przez kobiety, które przychodzą i takie coś tam chcą prowadzić. Kręgów mężczyzn ze świecą szukać. Ale też w innych działaniach mało facetów widać. W ruchach społecznych, charytatywnych itp mężczyźni, w zależności od rodzaju działalności, to zazwyczaj mniejszość albo ich w ogóle nie ma. Tak samo na darmowych i ogólnodostępnych grupach wsparcia, psychoedukacyjnych itp.
Żadne. W życiu o tym nie słyszałem.
Widziałem na twitterze kilka reakcji młodych kobiet na wspomnienie przez Trzaskowskiego o problemach mężczyzn. Bezstronni obserwatorzy, jeżeli przeraźił was seksizm memceniarzy, to nie jesteście gotowi na seksizm juleczek.
Śledzę ich od 1.5 roku, mam kilka spostrzeżeń:
– super inteligentni ludzie, potrafią ładnie ubrać w słowa problemy jakie mamy i podać statystyki popierające swoje poglądy.
– święta cierpliwość do dziczy w komentarzach, która raz chce używać ich danych jako przyczynku do redpillowych szarży husarskich a raz używa ich do ataku w stronę stowarzyszenia.
– wydają się zachowywać dość znaczną bezstronność polityczno-światopogladową, co sami deklarują i o dziwo tak faktycznie jest.
– chętnie bym im przekazał jakiś 1.5% podatku ale się nie da. Ogólnie nie proszą co chwilę o pieniądze, więc wydaje się że stowarzyszenie prowadzą bardzo dla idei.
Polecam mocno. Nie mam złudzeń że przejście z całkowitego ignorowania spraw męskich do częściowego ich zauważenia w kampanii prezydenckiej jest przynajmniej w części ich zasługą.
Nie mam żadnych, bo raz – po kilku razach dawno temu gdy sparzyłem się na kilku niezależnych, podobnych tworach, które stały się bastionem “uciskanych alimenciarzy” to mam trochę niesmak. Nic wspólnego z tym, to były kompletnie inne twory i lata temu to było.
A dwa, że ogólnie nie śledzę tej sfery – to nawet nie opinia, tylko całkowicie prywatne odczucie, że wiele razy czułem się “uciskany” ale raczej jako człowiek, pracownik, kredyciarz, rodzic itp. a jako “mężczyzna” w zasadzie nigdy – zdaję sobie sprawę, że wiek emerytalny itp. ale człowiek patrzy po swoim najbliższym otoczeniu, a w moim otoczeniu to obie babcie pracowały do połowy swoich lat 70tych, moja matka ma 70 lat i nadal pracuje, moja teściowa ma 67 lat i nadal pracuje itp. więc tak czy siak, wiek emerytalny to wydaje się mrzonka jak się pochodzi i reprezentuje klasę chujoty-biedoty jak ja to i tak chłop czy baba będzie robić do zesrania, bo i tak emerytura nie starczy na życie.
No, ale to tak tylko – nie mam nic przeciwko istnieniu takich inicjatyw, słyszałem tu i tam jakieś pozytywne komentarze, więc mam nadzieję przynajmniej, ze to faktycznie coś fajnego i będzie jakimś sensownym głosem troski o chłopaków.
(a kto tam się z kim kłóci na X dawniej Twitter to mnie kompletnie nie interesuje, bo ta platforma to ściek wydobywający z ludzi najgorsze cechy, o ile tam jeszcze jacyś ludzie zostali, skasowałem konto i przestałem wchodzić na długo przed ostatnimi awanturami o Muska)
Tyle że prawdziwe feministki od zawsze mówiły że patriarchat dotyka też mężczyzn. Nie generalizujmy feministek od razu, pewnie to jakieś TERFy były.
Nigdy o nich nie słyszałem
Ja się cieszę że zaczeli najeżdżać to stowarzyszeniem. Przynajmniej zrobili im rozgłos.
no rel albo zarabiasz min. 10k na reke albo jebac sie frajerze z klasy robotniczej
Weź sprawdź znaczenie słowa, którego używasz nim zrobisz mema, który nie ma sensu.
Hmm, wydają się rozsądni. I mają rzeczowe argumenty 🙂
46 comments
Trochę tak, że feministki zamiast, też pomoc i powiedzieć, że fajna inicjatywa, atakują uznając, że mają monopol na walkę z patriarchatem.
Pierwszym moim odruchem było zaszufladkowanie ich jako konfiarzy, ale w sumie bardzo się myliłem.
Dobry ruch, ważne aby tylko się nie odkleili po drodze
Takie, że sobię nie zawracam głowy jakąś culture war w internecie.
Polecam dla zdrowia psychicznego i lepszego samopoczucia.
Podobają mi się ich podsumowania kandydatów, ale wątpię żeby jakkolwiek się przebili do mainstreamu patrząc na to jakie mizoandryczne pranie mózgu funduje kobietom lewica.
Z ostatnich wydarzeń wystarczy spojrzeć na jakikolwiek filmik o mordercy z UW. Większość komentarzy nie będzie obwiniało jego powiązań z Konfederacją (zazwyczaj jednak komentarze o Konfederacji będą próbowały go od niej oderwać), a fakt że był mężczyzną
Dlaczego uważasz, że feministki nie dostrzegają dyskryminacji mężczyzn? Dostrzegają, po prostu koncentrują się na innym problemie, bo nie da się koncentrować na wszystkim naraz. Nawiasem, często ta dyskryminacja wynika z dokładnie tego samego systemu, który dyskryminuje kobiety (bo tworzy stereotypy, z których trudno się wyrwać).
odklejka straszna tbh XD
Pierwszy raz o nich słyszę, ale nazwa od razu skojarzyła mi się z NAMBLA [https://en.wikipedia.org/wiki/North_American_Man/Boy_Love_Association](https://en.wikipedia.org/wiki/North_American_Man/Boy_Love_Association)
będąc całkiem szczery, nigdy nie miałem wrażenia że moje problemy związane z byciem mężczyzną wynikają z historii patriarchalnego społeczeństwa i nie chcę tak twierdzić bo to tylko brzmi jakbym się podpinał pod feminizm
[https://schm.org.pl/o-nas/cele-stowarzyszenia/](https://schm.org.pl/o-nas/cele-stowarzyszenia/) – patrząc na oficjalne cele stowarzyszenia na moje oko… 3-4 z 10 dotyczą patriarchatu, z czego pierwszy pojawia się na miejscu 5. Z tego wnioskuję, że jest to przynajmniej część tego o co walczą, ale nie jest całością celu stowarzyszenia. A jego pozostałe cele nie są zbieżne z celami politycznymi feministek – niektóre bezpośrednio celują w szeroko pojęte interesy kobiet (zrównanie wieku emerytalnego prawie na pewno oznaczałoby podniesienie go dla kobiet na przykład – więc w modelu “kobiety vs mężczyźni” są w opozycji), niektóre będą dla nich obojętne. Jako tako widzę dlaczego współpraca tych środowisk nie jest oczywista.
Poza tym nie śledzę twittera, nie wiem jakich argumentów żeby się do nich odnieść, nie chciałbym z chochołami walczyć.
> na Twitterze
1. na Twitterze są przecież sami podludzie
2. Z tego co tam się orientuję to podejście intersekcjonalne w feminizmie właśnie adresuje m in) to zagadnienie
3. Nie wiem co to za logo :p
A oni używają tego słowa? Bo gadanie o tym że patriarchat szkodzi też mężczyznom to raczej standardowa zagrywka feministek.
Nie wiem jak działa konkretnie to stowarzyszenie, ale wiem, że mężczyźni też powinni zacząć walczyć o swoje prawa. Kobiety walczą o swoje. Kiedyś myślałem, że lewicy chodzi o równouprawnienie, ale teraz dobrze rozumiem, że chodzi o prawa kobiet, a nie równe prawa płci.
W takich tematach jak wiek emerytalny, domyślne ojcostwo (by default, nie by geny jesteś uznawany za ojca z pełnymi prawnymi zobowiązaniami – nawet jak dziecko powstanie w wyniku zdrady) czy sądy rodzicielskie, mężczyźni są jawnie dyskryminowani.
Też nie uważam, żeby idee patriarchalne dały mi jako mężczyźnie wiele. Byłem wychowywany w myśl, że mam być chodzącym bankomatem i moja wartość jako faceta mierzona jest grubością portfela. Provider. Utrzymywacz rodziny. Itd. To spowodowało, że moje wybory karierowe zupełnie nie brały pod uwagę tego, co daje mi radość. I szczerze tak wiekszosc moich kumpli – każdy hajs hajs hajs hajs na pierwszym miejscu. Natomiast większość moich kumpeli wybrała kariery… zgodnie z zainteresowaniami, a nie pieniądzem. Nie czuły presji społecznej na grubość portfela. I chyba dziewczyny z mojego otoczenia są generalnie mniej sfrustrowane pracą, mniej cisną, nie pracoholizują się jak faceci.
Też w myśl tych idei byłem karmiony papką, że mężczyzna ma być dominujący, stanowczy, zdecydowany, nosić spodnie w domu i generalnie być “ponad” kobietą – co przy mojej niezbyt dominującej osobowości, która zakłada równość i partnerstwo, powodowało we mnie sporo konfliktów jak byłem młody i głupi – i negatywnie wpływało na relacje z kobietami tbh.
Ogolnie patriarchat jest szkodliwy rowniez dla mezczyzn i warto o tym mówić.
Fakt, nie opinia; >!mają chujowe logo!<
Co do zasady zgadzam się, że powinniśmy przejmować się unikalnymi problemami mężczyzn. Natomiast komentarze stowarzyszenia czasami są bardzo trafne, a czasami zdradzają poczucie oblężenia, jakby mówili coś niezwykle kontrowersyjnego. Jak na problem który jest w dużej mierze polityczny, jak ognia unikają mówienia o polityce. To o tyle niebezpieczne, że ich słuchacze mogą sobie dopowiedzieć jakie są przyczyny ich cierpienia i zrzucić je na feministki i ‘lewaków’.
Rozumiem ludzi, którzy uważają, że mężczyźni są problemem (też tak uważam). Ale nie ma innej drogi żeby to zmienić, niż zauważyć ich problemy.
W sumie fajnie, ze takie stowarzyszenia są, obie płcie mają swoje problemy o których dobrze głośno mówić.
oby nie dali się zając alimenciarzom
już parę takich ruchów tak skończyło
Ja jestem ciekaw tych feministek ktoś ma linki do wypowiedzi które krytykują wspomniane powyżej stowarzyszenie?
Spokojnie, konserwatyści też będą przeciwko nim jak się dowiedzą, że ktoś kontestuje “świnty” model rodziny, zwraca uwagę, że może nie tylko faceci do woja, że może więcej urlopów dla młodych ojców i o zgrozo, zrównanie wieku emerytalnego i większy dostęp do terapii dla osób zagrożonych depresją i myślami samobójczymi.
Ten mem nie pasuje. Teraz oni pokazują które obietnice kandydatów na prezydenta zgadzają się z ich postulatami, u Biejat większość się zgadza całkowicie lub częściowo, u Mentzena większość się w ogóle nie zgadza, nic częściowo. I jest ryk facetów, że od kiedy to Stowarzyszenie jest “lewackie” i “feministyczne” XD że to NIEMOŻLIWE że lewica jest za prawami mężczyzn bardziej niż Mentzen. Ich teraz te chłopaki atakują za to, że się okazało że postulaty Stowarzyszenia zgadzają się z postulatami lewicy.
Lubię, głośno mówią, że zeta i pobór to niewolnictwo
Other than that, mam spoko życie, więc mnie większość problemów męskich jeszcze nie dotyka, jak będę umierał na zawał po 40 to o nich pomyślę
W feminizmie chodzi o równość płci, a nie prawa kobiet. Nie wszyscy to rozumieją.
Nie ma sensu się podpinać do żadnej grupy ani ideologii trzeba być po prostu dobrym gościem w życiu codziennym a jak się zauważy chujowe zachowanie to aktywnie szkalować, tyle.
Świat się zmienia tam gdzie masz wpływ, dookoła a nie jakimiś protestami w netosferze.
Pierwsze słyszę, że istnieją. No i nazwa trochę się kojarzy… no niezbyt pozytywnie. Pewnie przez to logo, które trochę budzi skojarzenia do innego logo:
https://preview.redd.it/daeb9rfh9j0f1.png?width=204&format=png&auto=webp&s=539fcb7b162fcf762233c8250ba410a1834ea04f
Nigdy nie zrozumiem, jakim cudem stowarzyszenie będące tak jednoznacznie lewicowe, mające w składzie chociażby członków Razem i w wielu miejscach wręcz powtarzające postulaty tej partii (typu lepsza ochrona zdrowia, lepsza ochrona pracownicza, równość społeczna) może być jechane przez osoby o lewicowych poglądach xD
W komentarzach u nich jest straszny zjazd wszelkiej patologii, od inceli po alimenciarzy. Prawie nic z tym nie robią i zasłaniają się wolnością słowa.
Na początku byłem mocno sceptyczny, obawiając się że to kolejna reakcyjna inicjatywa “mężczyzn uciskanych przez feminizm”, ale teraz uważam że robią potrzebną robotę.
W realnych życiu spotkałem bardzo dużo feministek/feministów którzy otwarcie mówili jak patriarchalne społeczeństwo może wpływać negatywnie na mężczyzn w specyficzny sposób. A w internecie? Jak tylko ktoś napisze że faceci mogą mieć pod górkę w jakimś aspekcie życia, od razu spotyka się z furią aktywistów walczących o to, żeby broń boże żaden mężczyzna nie poczuł się że moze mieć coś wspólnego z “prawdziwymi ofiarami” patriarchatu – kobietami. Lewicowy namiot już jest przepełniony, mężczyzni mogą sobie iść na piwo do Mentzena.
Stowarzyszenie oczywiście rigcz totalny, a mężczyznom którzy cisną beke, że ktoś wreszcie próbuje walczyć o ich interesy proponuję pierdolnięcie się w łeb
Patriarchat sprawia, że mężczyźni są zarówno klasą uciskającą jak i uciskaną. Jeżeli feministka tego nie rozumie to mam wątpliwości czy faktycznie jest feministką czy czasem po prostu nienawidzi mężczyzn, zwłaszcza jeśli jest na Twitterze.
Kiedy nazywasz panującą korpo oligarchię w skład której wchodzą kobiety oraz coraz więcej AI patriarchatem.
Szczerze, nie bywam na twitterze (i w sumie dobrze), ja to wolę Tumblera i być wśród ludzi którzy rozumieją na czym polega feminizm i można jechać po TERFach
każda literatura feministyczna popiera to, że patriarchat ma również negatywne działanie na mężczyzn.
“feministki na twitterze” to jest łatwy target do marudzenia, bo to może być każdy albo nikt
Mega potrzebna inicjatywa w kraju, w ktorym radykalne feministki przejely monopol na “rownosc”. Oby sie nie dali przejac konfopodobnym srodowiskom
Największą głupotą feminizmu jest to, że za patriarchat uważa mężczyzn jako ogół. Tymczasem o ile patriarchat jest realny, to są to rządy grupki ludzi, którzy akurat są mężczyznami. Podobnie jest z tym mega krzywdzącym stwierdzeniem, że mężczyźni wywołują wojny, więc niech sobie w nich walczą i giną. To nie mężczyźni wywołują wojny jako ogół, tylko grupka ludzi, którzy są mężczyznami. Choć też i nie zawsze bo są przypadki kobiet u władzy, które takze ciągnęły kraje do wojen. To jest jakieś dziecinne myślenie, że skoro trzech facetów założyło klub i ten klub rządzi światem, to znaczy, że mężczyźni jako ogół rządzą światem.
Ej, ale co do obrazka: większość feministek raczej mówi, że mężczyźni też tracą na obecnym stanie społeczeństwa. Poza tym, jest dosyć znamienny, bo w moich oczach problemem niefeministycznych ruchów na rzecz mężczyzn jest to, że (prawie?) zawsze jak coś proponują lub o nich słychać to jest to działanie w kontrze i wtórne do tego co mówią feministki czy inne grupy. Nie widać za dużo własnych działań typu np “zorganizujemy spotkania dla mężczyzn”. Z kolei grupy prokobiece owszem, zajmują się krytyką i działaniem przeciw temu, co uznają za szkodliwe (w tym krytykowaniu jakichś różnych postaw mężczyzn) ale i mają swoje, własne inicjatywy i to dosyć prężne. Ale wydaje mi się, że większość osób deklarujących się, jako działacze na rzecz mężczyzn chętniej będzie psioczyć, że jest centrum praw kobiet a nie ma centrum praw mężczyzn zamiast takie założyć. Widać to też w oddolnych działaniach. Sporo jest organizowanych kręgów kobiet w miejscach aktywności lokalnej, przez kobiety, które przychodzą i takie coś tam chcą prowadzić. Kręgów mężczyzn ze świecą szukać. Ale też w innych działaniach mało facetów widać. W ruchach społecznych, charytatywnych itp mężczyźni, w zależności od rodzaju działalności, to zazwyczaj mniejszość albo ich w ogóle nie ma. Tak samo na darmowych i ogólnodostępnych grupach wsparcia, psychoedukacyjnych itp.
Żadne. W życiu o tym nie słyszałem.
Widziałem na twitterze kilka reakcji młodych kobiet na wspomnienie przez Trzaskowskiego o problemach mężczyzn. Bezstronni obserwatorzy, jeżeli przeraźił was seksizm memceniarzy, to nie jesteście gotowi na seksizm juleczek.
Śledzę ich od 1.5 roku, mam kilka spostrzeżeń:
– super inteligentni ludzie, potrafią ładnie ubrać w słowa problemy jakie mamy i podać statystyki popierające swoje poglądy.
– święta cierpliwość do dziczy w komentarzach, która raz chce używać ich danych jako przyczynku do redpillowych szarży husarskich a raz używa ich do ataku w stronę stowarzyszenia.
– wydają się zachowywać dość znaczną bezstronność polityczno-światopogladową, co sami deklarują i o dziwo tak faktycznie jest.
– chętnie bym im przekazał jakiś 1.5% podatku ale się nie da. Ogólnie nie proszą co chwilę o pieniądze, więc wydaje się że stowarzyszenie prowadzą bardzo dla idei.
Polecam mocno. Nie mam złudzeń że przejście z całkowitego ignorowania spraw męskich do częściowego ich zauważenia w kampanii prezydenckiej jest przynajmniej w części ich zasługą.
Nie mam żadnych, bo raz – po kilku razach dawno temu gdy sparzyłem się na kilku niezależnych, podobnych tworach, które stały się bastionem “uciskanych alimenciarzy” to mam trochę niesmak. Nic wspólnego z tym, to były kompletnie inne twory i lata temu to było.
A dwa, że ogólnie nie śledzę tej sfery – to nawet nie opinia, tylko całkowicie prywatne odczucie, że wiele razy czułem się “uciskany” ale raczej jako człowiek, pracownik, kredyciarz, rodzic itp. a jako “mężczyzna” w zasadzie nigdy – zdaję sobie sprawę, że wiek emerytalny itp. ale człowiek patrzy po swoim najbliższym otoczeniu, a w moim otoczeniu to obie babcie pracowały do połowy swoich lat 70tych, moja matka ma 70 lat i nadal pracuje, moja teściowa ma 67 lat i nadal pracuje itp. więc tak czy siak, wiek emerytalny to wydaje się mrzonka jak się pochodzi i reprezentuje klasę chujoty-biedoty jak ja to i tak chłop czy baba będzie robić do zesrania, bo i tak emerytura nie starczy na życie.
No, ale to tak tylko – nie mam nic przeciwko istnieniu takich inicjatyw, słyszałem tu i tam jakieś pozytywne komentarze, więc mam nadzieję przynajmniej, ze to faktycznie coś fajnego i będzie jakimś sensownym głosem troski o chłopaków.
(a kto tam się z kim kłóci na X dawniej Twitter to mnie kompletnie nie interesuje, bo ta platforma to ściek wydobywający z ludzi najgorsze cechy, o ile tam jeszcze jacyś ludzie zostali, skasowałem konto i przestałem wchodzić na długo przed ostatnimi awanturami o Muska)
Tyle że prawdziwe feministki od zawsze mówiły że patriarchat dotyka też mężczyzn. Nie generalizujmy feministek od razu, pewnie to jakieś TERFy były.
Nigdy o nich nie słyszałem
Ja się cieszę że zaczeli najeżdżać to stowarzyszeniem. Przynajmniej zrobili im rozgłos.
no rel albo zarabiasz min. 10k na reke albo jebac sie frajerze z klasy robotniczej
Weź sprawdź znaczenie słowa, którego używasz nim zrobisz mema, który nie ma sensu.
Hmm, wydają się rozsądni. I mają rzeczowe argumenty 🙂
https://preview.redd.it/x9yapromxj0f1.jpeg?width=1005&format=pjpg&auto=webp&s=dd80cc8aa0cebf23aab6e3dc12a11624ec489d58
Comments are closed.