W odpowiedzi na to, co sam tutaj widuję w ostatnich czasach z alarmującą wręcz regularnością. W odpowiedzi na wszystkie przewijające się niemal cały czas kpiny, sarkastyczne uwagi i powtarzanie w kółko, że nie ma na kogo głosować, znowu wybór między kiłą i rzeżączką, więc lepiej zaprotestować, zostać w domu i nie głosować na nikogo. W odpowiedzi na posty takie jak niedawne “Mam to gdzieś, nie idę na drugą turę!”
Niektórym bardzo zależy na tym, byście na te wybory nie poszli.
Jak nie zagłosujesz to nie będziesz mieć prawa marudzić. Nawet z tego powodu warto iść.
Zostając w domu Nawrocki wygrywa w 1 turze. Żelazny elektorat PiS głosuje nawet w kataklizmy.
Bądź co bądź uważam, że to obowiązek głosować.
Czy to nie na r/polska pare postów pod spodem jest grafika-mem, sugerujący by konfiarze zaznaczali błednie kartę?
Czyli fajnie poczuć się lepszym od drugiej strony, ale jak ona stosuje podobne metody wobec nas to należy już bić na alarm.
>Za miękki dla Kościoła, za oporny wobec praw mniejszości i najpiękniejszy dla Nowogrodzkiej refren: PiS, PO, jedno zło. Bo on oznacza, że niezdecydowani zostaną w domu i będzie niska frekwencja.
“pispo jedno zło” trafia na bardzo podatny grunt na tym subie.
Nie będę nikogo zachęcać/zniechęcać. Chcesz zagłosować? Zagłosuj, nie chcesz? Nie głosuj. Najgorzej jest głosować na siłę, a potem żałować.
A to może mnie coś bardziej zniechęcić niż wczorajsza debata?
Poważnie? To są nasze możliwości na następne kilka lat? Jedna z tych osób będzie nas reprezentować?
Jakikolwiek boże, miej litość.
Nawrocki tak sprytnie prowadzi kampanię zniechęcania ludzi do głosowania, że aż wkłada w usta Trzaskowskiemu słowa, które on sam wypowiada! Niebywałe!
Instructions unclear, my dick got stuck during dopisanie do kręgu wyborców.
Nie głosuję bo w tym czasie jestem na wakacjach i nie mam czasu zajmować się takimi pierdołami. A poza tym nigdy się nie interesowałem kto skąd gdzie i jak mną rządzi i nie narzekałem nigdy w moim życiu na moją sytuację.
Nie mam kontakt praktycznie żadnego z pisowską przestrzenią medialną, nie obchodzi mnie co mówią Nawrocki, ani jacykolwiek PiSowcy o trzaskowskim, bo z wszystkiego za co go krytykują to najmniej ważne sprawy a także nawet sprawy w których Trzaskowski robi dobrze.
Natomiast Trzaskowski sam pracował przez całą kampanię na to, aby mnie wkurzyć, choć byłem skłonny oddać na niego glos w drugiej turze. Mój głos nie należy się Trzaskowskiemu od tak, więc za frajer go nie dostanie.
Nie głosować to tak jakby oddać 1/12 głosu na każdego z kandydatów. Biorąc po uwagę plejadę kandydatów to powinno każdego zmotywować.
No i na kogo mam niby głosować tak szczerze? Jak do tej pory nie podobają mi się rządy koalicji, więc nie chcę żeby mieli swojego prezydenta, ale alternatywa wcale nie jest lepsza. Na nikogo z lewicy nie zagłosuję, bo się zwyczajnie z nimi nie zgadzam, ale nie chcę też żeby prezydentem był ktoś pokroju Nawrockiego, Brauna lub Mentzena.
Aktualne wybory prezydenckie to totalny ściek, wybór między dżumą, a cholerą.
Nie wiem jeszcze czy pójdę na wybory czy nie, ale nawet jeśli pójdę to zapewne oddam losowy lub pusty głos, bo pula kandydatów w tym roku to nieśmieszny żart.
Powinno być tak, że jak jest jakiś % głosów pustych, to wybory są przełożone tam o 2 czy 3 miesiące, a kandydaci którzy brali w nich udział mają bana na startowanie na czas 1 kadencji i niech się zgłaszają inni. Byłoby to zawsze jakieś narzędzie na taką sytuację kiedy żaden z kandydatów się do niczego nie nadaje. To tylko luźny pomysł z dupy nad którym myślałem 2 minuty, wiec pewnie zaraz ktoś mi wytłumaczy czemu to jest idiotyczne, ale co mi tam. Wkurwia mnie po prostu obecna sytuacja.
osobiscie pocieszam sie ze nieprzyjemnosci jaka bedzie glosowanie na trzaskowskiego moze nam da sytuacje ze koalicja nie bedzie mogla sie bronic potencjalnym wetem prezydenta z pisu, tym samym bedac smuszona jeszcze bardziej obnazyc swoja prawdziwa twarz i mam nadzieje jeszcze bardziej zniechecic do siebie polakow
Idę na wybory. Na drugą turę też jeśli trzeba będzie. Bo niska frekwencja jest bardzo na rękę Rosji i “eurosceptykom”.
Faszystowska Rosja od lat prowadzi kampanie dezinformacyjne, których celem jest osłabienie demokracji w UE, a jednym ze skuteczniejszych narzędzi jest sianie zniechęcenia. Im mniej ludzi idzie do urn, tym łatwiej zmanipulować wyniki i podważać ich legitymację. Więc jeśli zastanawiasz się, czy warto iść głosować – warto, choćby po to.
Kurde, bardzo ciekawy tekst. Warto przeczytać. Dzięki, że tutaj został wrzucony.
Jak najbardziej widzę to wszystko wkoło, także tutaj. Cynizm, sarkazm, czarnowidztwo. “PiS i PO to praktycznie jedno i to samo” i generalnie idea, że wszyscy zawsze kłamią i tylko granat w system tu pomoże.
No to ja powiem tak: PO nie jest idealne, ale jest OGROMNA przepaść między partią demokratyczną a partią, która rozwala demokrację, rozwala sądownictwo oraz osłabia Polskę na arenie międzynarodowej.
Na PO można wywierać nacisk (na przykład głosując na koalicjantów w pierwszej turze); z PiS rozmawiać się nie da (patrz: protesty lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli, i kampania pogardy rozpętana w ich stronę w odwecie).
Nie powtarzajmy głupiej tezy, że te partie niczym się nie różnią. To jest naprawdę bardzo szkodliwe dla naszego kraju.
Ja też przyłączę się do głosów przeciwko akcjom pro-frekwencyjnym. Nie uśmiecha mi się, że o mojej przyszłości ma decydować ktoś kto kandydatów pozna czytając kartę wyborczą i wybierze kandydata na chybił trafił albo bo nazwisko znajome.
Wiesz na kogo chcesz głosować to ekstra, idź głosować.
Nie wiesz? To albo się dowiedz jacy są kandydaci, co sobą reprezentują i wybierz do którego Ci najbliżej, albo nie idź do wyborów.
Pkt. 1
Zapłać Stanowiskiemu
Nie idąc na wybory pozwalasz ludziom których nie lubisz zagłosować na kandydata którego nie lubisz.
Ja szczerze jestem zdania, że chodzenie na wybory nic nie daje. Pokazały to ostatnie ponad 20 lata w Polsce oraz innych krajach. Przez dekady rządzą ci sami ludzie wymieniający się co parę lat stanowiskami oraz tym, że raz są w opozycji, a raz w mainstreamie. I to jest beton, którego nie da się przebić, albo jak się da to tylko w jeszcze gorszą stronę (patrz USA obecnie, albo na co głosują obecnie młodzi ludzie w Polsce, na szczęście rzadko realnie chodzący na wybory). Paradoksem jest to, że właśnie młodzi nie chodzą, co w naszym przypadku jest dobre, ale też i złe, bo przez to, że nie chodzą to o losie większości kraju decydują ludzie starsi, 50-70, czy 80 plus, tacy, którzy i tak zaraz pójdą na emerytury albo już na nich są oraz tacy, którzy za niedługo zejdą z tego świata zostawiając ten cały skutek swoich wyborów młodym.
Najlepszym dowodem na bezsens wyborów jest to, że ostatecznie w każdego rodzaju wyborach demokratycznych wygrywa realna mniejszość. Załóżmy, że obecne wybory wygra Trzaskowski. W pierwszej turze zdobędzie pewnie około 30 paru procent głosów. To nawet nie jest połowa ludzi, którzy poszli głosować. A jeśli frekwencja będzie poniżej 80 procent, a wiadomo, że będzie, to przecież to jest tylko 30 procent z procenta ludzi, którzy poszli głosować. W skali każdego obywatela kraju realnie on by wtedy miał zakładając pozytywny scenariusz raczej koło 20 procent poparcia. 20 procent to nie jest ani większość ani nawet blisko połowy. 30 procent też. Także jaki jest sens chodzenia na wybory?
Wybory to takie oszukiwanie ludzi, że mają na cokolwiek wpływ, podczas gdy tego wpływu nie mają. Wielka polityka krajowa i zagraniczna toczy się swoimi własnymi kołami wprawiana w ruch przez wpływowe elity. Jeśli ktoś naprawdę sądzi, że schorowany mentalnie Biden został nieświadomie wybrany do starcia z Trumpem, bo wszyscy w jego sztabie wierzyli, że on sobie da radę to gratuluję naiwności. On został skierowany do walki z Trumpem, by tym bardziej przekonać nieprzekonanych, by Trumpa wybrali, bo Trump dostał misję od elit gwałtownego odejścia od gospodarki globalnej i stworzenie Amerykańskiej technokracji (nie bez powodu są jego podrygi zarówno w stronę Panamy jak i Grenlandii oraz Kanady, poczytajcie sobie na czym polegały założenia american technate, w które co ciekawe zaangażowany był dziadek Muska, przypadek?).
Natomiast na niższym szczeblu, u nas my mamy przynajmniej jakąś tam władzę nad politykami. To nasi słudzy, zwykli urzędnicy, my im płacimy za ich pracę, także mamy prawo wymagać od nich wiele, natomiast oni jak wchodzą do polityki się zamykają w swoich “złotych zamkach” i mają się za panów, a ludzie wchodzą z nimi relacje wasalskie, tylko podczas wyborów przypominają sobie o władzy ludu i wtedy grzecznie proszą o głosy i obiecują cuda na kiju. Robią to świadomie, zwracając naszą uwagę ku wyborom, a pomijając to, że możemy w życiu codziennym ich rozliczać i domagać się załatwienia naszych spraw, bo to ich obowiązek. Ale dla nich to mega wygodne mieć spokój przy korycie, i tylko raz na 4 lata zakasać rękawy i pochylać się nad sprawami wyborców.
Serio, po dekadach demokracji są ludzie, którzy realnie wierzą tym wszystkim politykom, którzy nagle, magicznie w czasie kampanii odwiedzają polskie piekarnie, stragany, spotykają się ludźmi, jeżdżą po szpitalach i wrzucają do sieci filmiki jakimi to są normalnymi i fajnymi ludźmi, kiedy przez następne 4 lata po wyborach wszystko to idzie w odstawkę?
Wybór między nazistami a bolszewikami? Może lepiej sobie strzelić w łeb?
Idąc do urny I oddając _jakiś_ głos (choćby nieważny) dajesz analitykom kapanijnym informację, że warto o Twój głos zabiegać.
Ignorując wybory, pokazujesz że Twoja opinia jest nieważna, bo w żaden sposób nie wpływa na wyniki.
Na koniec sugestia, która nie musi mieć pokrycia w faktach: Sztab kandydata X wiedział, że nie zagłosujesz na niego, więc uruchomił kampanię, że kandydat Y i tak nie spełnia w pełni Twoich oczekiwań, więc nie ma sensu go popierać. Czy w przypadku gdy zrezygnujesz w wyborów, obaj kandydaci zyskali / stracili tyle samo?
W pierwszej turze zgodnie z przekonaniami zagłosuję na Zandberga, ale w drugiej nie będę mieć żadnych wątpliwości, żeby oddać głos na Trzaskowskiego.
Druga tura to nie będzie wybór pomiędzy dwoma podobnymi gołębiami, jednym bez nogi, a drugim bez skrzydła.
To będzie wybór między kandydatem wprawdzie nieidealnym i czasami nie do końca stałym w poglądach, ale mimo wszystko umiarkowanie liberalnym czy chociażby neutralnym światopoglądowo, wierzącym w wartości europejskie i szanowanym w całej Unii, a skrajnym konserwatystą posługującym się retoryką nacjonalistyczną, chwilami wręcz kibolską.
Jeśli kandydat namaszczony przez Jarosława zostanie nasadzony na stołek prezydencki, a kolejne wybory parlamentarne skończą się koalicją PiS + Konfa, wtedy zabraknie już jakichkolwiek mechanizmów zabezpieczających przed wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej i ustanowieniem państwa wyznaniowego.
Skoro to taka istotna metoda dziennikarska, zapytałem ChataGPT o kampanię dla Trzaskowskiego, podaję dalej bez komentarza.
___
___
Przygotowanie kampanii w duchu **Finkelsteina** (Arthura J. Finkelsteina), doradcy politycznego znanego z twardych, negatywnych kampanii wyborczych, oznacza wykorzystanie strategii opartych na:
* **polaryzacji** (dzieleniu wyborców),
* **negatywnej mobilizacji** (zniechęcanie do przeciwnika, niekoniecznie promocja własnego kandydata),
* **prostym, powtarzalnym przekazie**,
* **ataku ad personam**, jeśli to skuteczne,
* **budowaniu lęku lub niechęci** wobec rywala.
Założenia:
Rafał Trzaskowski startuje w wyborach, a jego konkurentem jest Karol Nawrocki (np. w kampanii ogólnopolskiej, np. prezydenckiej lub parlamentarnej). Celem nie jest bezpośrednie przekonanie do Trzaskowskiego, ale **zniechęcenie elektoratu centrum i umiarkowanej prawicy do głosowania na Nawrockiego**.
—
## 🎯 Cel kampanii:
Zbudowanie obrazu Nawrockiego jako **człowieka skrajnego, ideologicznego, niebezpiecznego dla umiarkowanej Polski**.
—
## 📢 Hasło kampanii:
**„Zbyt skrajny, by łączyć Polskę”**
Alternatywy:
* „Nie potrzebujemy historycznej wojny domowej”
* „Radykalizm Nawrockiego to nie jest przyszłość”
* „Polska to nie tylko IPN”
1. **„Człowiek przeszłości, nie przyszłości”**
→ Nawrocki utożsamiany z IPN-em i polityką historyczną. Pokazać, że jego myślenie zatrzymało się w XX wieku.
2. **„Zadymiarz historii – podzieli Polaków jeszcze bardziej”**
→ Nawrocki jako człowiek konfliktu: walki z „komuną”, „agentami”, „lewakami” – nawet jeśli to dziś nieaktualne.
3. **„Skrajność nie jest patriotyzmem”**
→ Podważać autorytet Nawrockiego jako patrioty, pokazując go jako osobę, która zawłaszcza pojęcie patriotyzmu.
4. **„Czy Polacy chcą kolejnych wojen o pomniki?”**
→ Kampania wizualna: pokazanie Nawrockiego jako „człowieka pomników”, w kontrze do potrzeb dnia codziennego.
—
## 📺 Przykład spotu TV / internetowego:
> Obraz: stary, ziarnisty materiał z awantur o pomniki, przemówienia o “zdrajcach ojczyzny”.
> Lektor: „Karol Nawrocki – chce pisać historię na nowo. Ale Polska potrzebuje przyszłości, nie kolejnych podziałów.”
> Obraz: ludzie kłócący się pod pomnikami, zamieszki, transparenty.
> Lektor: „Czy chcesz, by najbliższe lata wyglądały tak?”
> Obraz: spokojny dom, rodzina, dziecko w szkole.
> Lektor: „Powiedz NIE radykalizmowi. Powiedz NIE Nawrockiemu.”
—
## 📱 Działania online:
* Seria **memów** i grafik z hasłem: „Kiedy Karol Nawrocki zostaje prezydentem, wracamy do roku 1946” (nawiązanie do mentalności zimnowojennej).
* TikTok/Reels: krótkie klipy z kontrowersyjnymi wypowiedziami Nawrockiego (np. dot. dekomunizacji, kultury), zestawione z pytaniem „To jest twarz nowoczesnej Polski?”
—
## 💣 Uderzenia punktowe (z elementem kontrowersji):
* **„Człowiek jednej instytucji”** – Nawrocki jako polityk, który nigdy nie działał poza IPN, oderwany od realiów życia społecznego, gospodarczego.
* **„Za polityką historyczną nie kupisz chleba”** – mocne hasło kontrujące brak programu gospodarczego.
* **Religijny radykalizm?** – subtelne wątki pokazujące Nawrockiego jako reprezentanta twardej prawicy światopoglądowej, mogące zniechęcić umiarkowanych katolików i elektorat centrowy.
—
## 🧠 Efekt strategiczny:
* **Nie chodzi o to, by wszyscy pokochali Trzaskowskiego.**
* Celem jest, by wahający się wyborcy pomyśleli: *„OK, może Trzaskowski to nie mój ideał, ale ten Nawrocki to już przesada.”*
* Efektem ma być: **obniżenie frekwencji elektoratu Nawrockiego**, **rozbicie jego wizerunku jako umiarkowanego**, **spozycjonowanie go jako radykała**.
—
Jeśli chcesz, mogę przygotować konkretne grafiki, scenariusze spotów, lub wersję kampanii dostosowaną np. do wyborów samorządowych.
Jestem za by głosowanie było obowiązkowe w tym kraju
Przez niską frekwencję PiS dzierżył władze przez 8 lat
Zasada jest prosta
Jeśli nie głosujesz za to głosuj przeciw
Inaczej skończymy jak Stany Zjednoczone z kolejnym Trumpem…
Ale ja w zasadzie dokładnie dlatego zostanę w domu że obecny rząd nie zrobil dla mnie nic mimo licznych obietnic. Realnie w portfelu mam mniej jak za tfu pisowców, związków partnerskich i aborcji dalej nie ma, to po co mam głosować? Ze sa sympatyczniejsi od przeciwników? Bez jaj. W pierwszej turze na Adriana a w drugiej na rower.
Cieszy mnie ze co raz więcej jest głosów, również tu na reddicie, które zauważają tą perfidną manipulację. Wygląda to zupełnie inaczej niż te 10 lat temu kiedy podnosiłem takie głosy i byłem zalewany hejtem.
jebać pis, pozdrawiam cieplutko 🤗
Każdy głos na bandziora wyszarpany z dłoni zindoktrynowanych emerytów, musi zostać skontrowany drugim głosem.
Tak się walczy, Panie i Panowie, w tej grze.
Ta. Zależy pisiorom bo ich żelazny elektorat pójdzie choćby mieli sie odbijać kulą jak wiosłem i przyjechać do urny na łóżku z dps’u. Jak bedzie niska frekwencja to ten złodziej i sutener Nawrocki wygra wybory.
Nawrocki dziś w Zabrzu paraduje ze skrajnie prawicowym, pro rosyjskim kandydatem na prezydenta Rumunii. Nie idąc na wybory witasz Rosję w naszym domu…
Nie martw się, przyjdę na drugą turę i zagłosuję na Zandberga. Czy będzie na karcie, czy nie 😉
O tym rozsiewaniu memów i ksywek widzę przed oczami tylko te krindżowe ksywki Hołowni. Cziłała, Płaczek itd.
33 comments
W odpowiedzi na to, co sam tutaj widuję w ostatnich czasach z alarmującą wręcz regularnością. W odpowiedzi na wszystkie przewijające się niemal cały czas kpiny, sarkastyczne uwagi i powtarzanie w kółko, że nie ma na kogo głosować, znowu wybór między kiłą i rzeżączką, więc lepiej zaprotestować, zostać w domu i nie głosować na nikogo. W odpowiedzi na posty takie jak niedawne “Mam to gdzieś, nie idę na drugą turę!”
Niektórym bardzo zależy na tym, byście na te wybory nie poszli.
Jak nie zagłosujesz to nie będziesz mieć prawa marudzić. Nawet z tego powodu warto iść.
Zostając w domu Nawrocki wygrywa w 1 turze. Żelazny elektorat PiS głosuje nawet w kataklizmy.
Bądź co bądź uważam, że to obowiązek głosować.
Czy to nie na r/polska pare postów pod spodem jest grafika-mem, sugerujący by konfiarze zaznaczali błednie kartę?
Czyli fajnie poczuć się lepszym od drugiej strony, ale jak ona stosuje podobne metody wobec nas to należy już bić na alarm.
>Za miękki dla Kościoła, za oporny wobec praw mniejszości i najpiękniejszy dla Nowogrodzkiej refren: PiS, PO, jedno zło. Bo on oznacza, że niezdecydowani zostaną w domu i będzie niska frekwencja.
“pispo jedno zło” trafia na bardzo podatny grunt na tym subie.
Nie będę nikogo zachęcać/zniechęcać. Chcesz zagłosować? Zagłosuj, nie chcesz? Nie głosuj. Najgorzej jest głosować na siłę, a potem żałować.
A to może mnie coś bardziej zniechęcić niż wczorajsza debata?
Poważnie? To są nasze możliwości na następne kilka lat? Jedna z tych osób będzie nas reprezentować?
Jakikolwiek boże, miej litość.
Nawrocki tak sprytnie prowadzi kampanię zniechęcania ludzi do głosowania, że aż wkłada w usta Trzaskowskiemu słowa, które on sam wypowiada! Niebywałe!
Instructions unclear, my dick got stuck during dopisanie do kręgu wyborców.
Nie głosuję bo w tym czasie jestem na wakacjach i nie mam czasu zajmować się takimi pierdołami. A poza tym nigdy się nie interesowałem kto skąd gdzie i jak mną rządzi i nie narzekałem nigdy w moim życiu na moją sytuację.
Nie mam kontakt praktycznie żadnego z pisowską przestrzenią medialną, nie obchodzi mnie co mówią Nawrocki, ani jacykolwiek PiSowcy o trzaskowskim, bo z wszystkiego za co go krytykują to najmniej ważne sprawy a także nawet sprawy w których Trzaskowski robi dobrze.
Natomiast Trzaskowski sam pracował przez całą kampanię na to, aby mnie wkurzyć, choć byłem skłonny oddać na niego glos w drugiej turze. Mój głos nie należy się Trzaskowskiemu od tak, więc za frajer go nie dostanie.
Nie głosować to tak jakby oddać 1/12 głosu na każdego z kandydatów. Biorąc po uwagę plejadę kandydatów to powinno każdego zmotywować.
No i na kogo mam niby głosować tak szczerze? Jak do tej pory nie podobają mi się rządy koalicji, więc nie chcę żeby mieli swojego prezydenta, ale alternatywa wcale nie jest lepsza. Na nikogo z lewicy nie zagłosuję, bo się zwyczajnie z nimi nie zgadzam, ale nie chcę też żeby prezydentem był ktoś pokroju Nawrockiego, Brauna lub Mentzena.
Aktualne wybory prezydenckie to totalny ściek, wybór między dżumą, a cholerą.
Nie wiem jeszcze czy pójdę na wybory czy nie, ale nawet jeśli pójdę to zapewne oddam losowy lub pusty głos, bo pula kandydatów w tym roku to nieśmieszny żart.
Powinno być tak, że jak jest jakiś % głosów pustych, to wybory są przełożone tam o 2 czy 3 miesiące, a kandydaci którzy brali w nich udział mają bana na startowanie na czas 1 kadencji i niech się zgłaszają inni. Byłoby to zawsze jakieś narzędzie na taką sytuację kiedy żaden z kandydatów się do niczego nie nadaje. To tylko luźny pomysł z dupy nad którym myślałem 2 minuty, wiec pewnie zaraz ktoś mi wytłumaczy czemu to jest idiotyczne, ale co mi tam. Wkurwia mnie po prostu obecna sytuacja.
osobiscie pocieszam sie ze nieprzyjemnosci jaka bedzie glosowanie na trzaskowskiego moze nam da sytuacje ze koalicja nie bedzie mogla sie bronic potencjalnym wetem prezydenta z pisu, tym samym bedac smuszona jeszcze bardziej obnazyc swoja prawdziwa twarz i mam nadzieje jeszcze bardziej zniechecic do siebie polakow
Idę na wybory. Na drugą turę też jeśli trzeba będzie. Bo niska frekwencja jest bardzo na rękę Rosji i “eurosceptykom”.
Faszystowska Rosja od lat prowadzi kampanie dezinformacyjne, których celem jest osłabienie demokracji w UE, a jednym ze skuteczniejszych narzędzi jest sianie zniechęcenia. Im mniej ludzi idzie do urn, tym łatwiej zmanipulować wyniki i podważać ich legitymację. Więc jeśli zastanawiasz się, czy warto iść głosować – warto, choćby po to.
Kurde, bardzo ciekawy tekst. Warto przeczytać. Dzięki, że tutaj został wrzucony.
Jak najbardziej widzę to wszystko wkoło, także tutaj. Cynizm, sarkazm, czarnowidztwo. “PiS i PO to praktycznie jedno i to samo” i generalnie idea, że wszyscy zawsze kłamią i tylko granat w system tu pomoże.
No to ja powiem tak: PO nie jest idealne, ale jest OGROMNA przepaść między partią demokratyczną a partią, która rozwala demokrację, rozwala sądownictwo oraz osłabia Polskę na arenie międzynarodowej.
Na PO można wywierać nacisk (na przykład głosując na koalicjantów w pierwszej turze); z PiS rozmawiać się nie da (patrz: protesty lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli, i kampania pogardy rozpętana w ich stronę w odwecie).
Nie powtarzajmy głupiej tezy, że te partie niczym się nie różnią. To jest naprawdę bardzo szkodliwe dla naszego kraju.
Ja też przyłączę się do głosów przeciwko akcjom pro-frekwencyjnym. Nie uśmiecha mi się, że o mojej przyszłości ma decydować ktoś kto kandydatów pozna czytając kartę wyborczą i wybierze kandydata na chybił trafił albo bo nazwisko znajome.
Wiesz na kogo chcesz głosować to ekstra, idź głosować.
Nie wiesz? To albo się dowiedz jacy są kandydaci, co sobą reprezentują i wybierz do którego Ci najbliżej, albo nie idź do wyborów.
Pkt. 1
Zapłać Stanowiskiemu
Nie idąc na wybory pozwalasz ludziom których nie lubisz zagłosować na kandydata którego nie lubisz.
Ja szczerze jestem zdania, że chodzenie na wybory nic nie daje. Pokazały to ostatnie ponad 20 lata w Polsce oraz innych krajach. Przez dekady rządzą ci sami ludzie wymieniający się co parę lat stanowiskami oraz tym, że raz są w opozycji, a raz w mainstreamie. I to jest beton, którego nie da się przebić, albo jak się da to tylko w jeszcze gorszą stronę (patrz USA obecnie, albo na co głosują obecnie młodzi ludzie w Polsce, na szczęście rzadko realnie chodzący na wybory). Paradoksem jest to, że właśnie młodzi nie chodzą, co w naszym przypadku jest dobre, ale też i złe, bo przez to, że nie chodzą to o losie większości kraju decydują ludzie starsi, 50-70, czy 80 plus, tacy, którzy i tak zaraz pójdą na emerytury albo już na nich są oraz tacy, którzy za niedługo zejdą z tego świata zostawiając ten cały skutek swoich wyborów młodym.
Najlepszym dowodem na bezsens wyborów jest to, że ostatecznie w każdego rodzaju wyborach demokratycznych wygrywa realna mniejszość. Załóżmy, że obecne wybory wygra Trzaskowski. W pierwszej turze zdobędzie pewnie około 30 paru procent głosów. To nawet nie jest połowa ludzi, którzy poszli głosować. A jeśli frekwencja będzie poniżej 80 procent, a wiadomo, że będzie, to przecież to jest tylko 30 procent z procenta ludzi, którzy poszli głosować. W skali każdego obywatela kraju realnie on by wtedy miał zakładając pozytywny scenariusz raczej koło 20 procent poparcia. 20 procent to nie jest ani większość ani nawet blisko połowy. 30 procent też. Także jaki jest sens chodzenia na wybory?
Wybory to takie oszukiwanie ludzi, że mają na cokolwiek wpływ, podczas gdy tego wpływu nie mają. Wielka polityka krajowa i zagraniczna toczy się swoimi własnymi kołami wprawiana w ruch przez wpływowe elity. Jeśli ktoś naprawdę sądzi, że schorowany mentalnie Biden został nieświadomie wybrany do starcia z Trumpem, bo wszyscy w jego sztabie wierzyli, że on sobie da radę to gratuluję naiwności. On został skierowany do walki z Trumpem, by tym bardziej przekonać nieprzekonanych, by Trumpa wybrali, bo Trump dostał misję od elit gwałtownego odejścia od gospodarki globalnej i stworzenie Amerykańskiej technokracji (nie bez powodu są jego podrygi zarówno w stronę Panamy jak i Grenlandii oraz Kanady, poczytajcie sobie na czym polegały założenia american technate, w które co ciekawe zaangażowany był dziadek Muska, przypadek?).
Natomiast na niższym szczeblu, u nas my mamy przynajmniej jakąś tam władzę nad politykami. To nasi słudzy, zwykli urzędnicy, my im płacimy za ich pracę, także mamy prawo wymagać od nich wiele, natomiast oni jak wchodzą do polityki się zamykają w swoich “złotych zamkach” i mają się za panów, a ludzie wchodzą z nimi relacje wasalskie, tylko podczas wyborów przypominają sobie o władzy ludu i wtedy grzecznie proszą o głosy i obiecują cuda na kiju. Robią to świadomie, zwracając naszą uwagę ku wyborom, a pomijając to, że możemy w życiu codziennym ich rozliczać i domagać się załatwienia naszych spraw, bo to ich obowiązek. Ale dla nich to mega wygodne mieć spokój przy korycie, i tylko raz na 4 lata zakasać rękawy i pochylać się nad sprawami wyborców.
Serio, po dekadach demokracji są ludzie, którzy realnie wierzą tym wszystkim politykom, którzy nagle, magicznie w czasie kampanii odwiedzają polskie piekarnie, stragany, spotykają się ludźmi, jeżdżą po szpitalach i wrzucają do sieci filmiki jakimi to są normalnymi i fajnymi ludźmi, kiedy przez następne 4 lata po wyborach wszystko to idzie w odstawkę?
Wybór między nazistami a bolszewikami? Może lepiej sobie strzelić w łeb?
Idąc do urny I oddając _jakiś_ głos (choćby nieważny) dajesz analitykom kapanijnym informację, że warto o Twój głos zabiegać.
Ignorując wybory, pokazujesz że Twoja opinia jest nieważna, bo w żaden sposób nie wpływa na wyniki.
Na koniec sugestia, która nie musi mieć pokrycia w faktach: Sztab kandydata X wiedział, że nie zagłosujesz na niego, więc uruchomił kampanię, że kandydat Y i tak nie spełnia w pełni Twoich oczekiwań, więc nie ma sensu go popierać. Czy w przypadku gdy zrezygnujesz w wyborów, obaj kandydaci zyskali / stracili tyle samo?
W pierwszej turze zgodnie z przekonaniami zagłosuję na Zandberga, ale w drugiej nie będę mieć żadnych wątpliwości, żeby oddać głos na Trzaskowskiego.
Druga tura to nie będzie wybór pomiędzy dwoma podobnymi gołębiami, jednym bez nogi, a drugim bez skrzydła.
To będzie wybór między kandydatem wprawdzie nieidealnym i czasami nie do końca stałym w poglądach, ale mimo wszystko umiarkowanie liberalnym czy chociażby neutralnym światopoglądowo, wierzącym w wartości europejskie i szanowanym w całej Unii, a skrajnym konserwatystą posługującym się retoryką nacjonalistyczną, chwilami wręcz kibolską.
Jeśli kandydat namaszczony przez Jarosława zostanie nasadzony na stołek prezydencki, a kolejne wybory parlamentarne skończą się koalicją PiS + Konfa, wtedy zabraknie już jakichkolwiek mechanizmów zabezpieczających przed wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej i ustanowieniem państwa wyznaniowego.
Skoro to taka istotna metoda dziennikarska, zapytałem ChataGPT o kampanię dla Trzaskowskiego, podaję dalej bez komentarza.
___
___
Przygotowanie kampanii w duchu **Finkelsteina** (Arthura J. Finkelsteina), doradcy politycznego znanego z twardych, negatywnych kampanii wyborczych, oznacza wykorzystanie strategii opartych na:
* **polaryzacji** (dzieleniu wyborców),
* **negatywnej mobilizacji** (zniechęcanie do przeciwnika, niekoniecznie promocja własnego kandydata),
* **prostym, powtarzalnym przekazie**,
* **ataku ad personam**, jeśli to skuteczne,
* **budowaniu lęku lub niechęci** wobec rywala.
Założenia:
Rafał Trzaskowski startuje w wyborach, a jego konkurentem jest Karol Nawrocki (np. w kampanii ogólnopolskiej, np. prezydenckiej lub parlamentarnej). Celem nie jest bezpośrednie przekonanie do Trzaskowskiego, ale **zniechęcenie elektoratu centrum i umiarkowanej prawicy do głosowania na Nawrockiego**.
—
## 🎯 Cel kampanii:
Zbudowanie obrazu Nawrockiego jako **człowieka skrajnego, ideologicznego, niebezpiecznego dla umiarkowanej Polski**.
—
## 📢 Hasło kampanii:
**„Zbyt skrajny, by łączyć Polskę”**
Alternatywy:
* „Nie potrzebujemy historycznej wojny domowej”
* „Radykalizm Nawrockiego to nie jest przyszłość”
* „Polska to nie tylko IPN”
—
## 🔨 Kluczowe przekazy (powtarzalne „pigułki” medialne):
1. **„Człowiek przeszłości, nie przyszłości”**
→ Nawrocki utożsamiany z IPN-em i polityką historyczną. Pokazać, że jego myślenie zatrzymało się w XX wieku.
2. **„Zadymiarz historii – podzieli Polaków jeszcze bardziej”**
→ Nawrocki jako człowiek konfliktu: walki z „komuną”, „agentami”, „lewakami” – nawet jeśli to dziś nieaktualne.
3. **„Skrajność nie jest patriotyzmem”**
→ Podważać autorytet Nawrockiego jako patrioty, pokazując go jako osobę, która zawłaszcza pojęcie patriotyzmu.
4. **„Czy Polacy chcą kolejnych wojen o pomniki?”**
→ Kampania wizualna: pokazanie Nawrockiego jako „człowieka pomników”, w kontrze do potrzeb dnia codziennego.
—
## 📺 Przykład spotu TV / internetowego:
> Obraz: stary, ziarnisty materiał z awantur o pomniki, przemówienia o “zdrajcach ojczyzny”.
> Lektor: „Karol Nawrocki – chce pisać historię na nowo. Ale Polska potrzebuje przyszłości, nie kolejnych podziałów.”
> Obraz: ludzie kłócący się pod pomnikami, zamieszki, transparenty.
> Lektor: „Czy chcesz, by najbliższe lata wyglądały tak?”
> Obraz: spokojny dom, rodzina, dziecko w szkole.
> Lektor: „Powiedz NIE radykalizmowi. Powiedz NIE Nawrockiemu.”
—
## 📱 Działania online:
* Seria **memów** i grafik z hasłem: „Kiedy Karol Nawrocki zostaje prezydentem, wracamy do roku 1946” (nawiązanie do mentalności zimnowojennej).
* TikTok/Reels: krótkie klipy z kontrowersyjnymi wypowiedziami Nawrockiego (np. dot. dekomunizacji, kultury), zestawione z pytaniem „To jest twarz nowoczesnej Polski?”
—
## 💣 Uderzenia punktowe (z elementem kontrowersji):
* **„Człowiek jednej instytucji”** – Nawrocki jako polityk, który nigdy nie działał poza IPN, oderwany od realiów życia społecznego, gospodarczego.
* **„Za polityką historyczną nie kupisz chleba”** – mocne hasło kontrujące brak programu gospodarczego.
* **Religijny radykalizm?** – subtelne wątki pokazujące Nawrockiego jako reprezentanta twardej prawicy światopoglądowej, mogące zniechęcić umiarkowanych katolików i elektorat centrowy.
—
## 🧠 Efekt strategiczny:
* **Nie chodzi o to, by wszyscy pokochali Trzaskowskiego.**
* Celem jest, by wahający się wyborcy pomyśleli: *„OK, może Trzaskowski to nie mój ideał, ale ten Nawrocki to już przesada.”*
* Efektem ma być: **obniżenie frekwencji elektoratu Nawrockiego**, **rozbicie jego wizerunku jako umiarkowanego**, **spozycjonowanie go jako radykała**.
—
Jeśli chcesz, mogę przygotować konkretne grafiki, scenariusze spotów, lub wersję kampanii dostosowaną np. do wyborów samorządowych.
Jestem za by głosowanie było obowiązkowe w tym kraju
Przez niską frekwencję PiS dzierżył władze przez 8 lat
Zasada jest prosta
Jeśli nie głosujesz za to głosuj przeciw
Inaczej skończymy jak Stany Zjednoczone z kolejnym Trumpem…
Ale ja w zasadzie dokładnie dlatego zostanę w domu że obecny rząd nie zrobil dla mnie nic mimo licznych obietnic. Realnie w portfelu mam mniej jak za tfu pisowców, związków partnerskich i aborcji dalej nie ma, to po co mam głosować? Ze sa sympatyczniejsi od przeciwników? Bez jaj. W pierwszej turze na Adriana a w drugiej na rower.
Cieszy mnie ze co raz więcej jest głosów, również tu na reddicie, które zauważają tą perfidną manipulację. Wygląda to zupełnie inaczej niż te 10 lat temu kiedy podnosiłem takie głosy i byłem zalewany hejtem.
jebać pis, pozdrawiam cieplutko 🤗
Każdy głos na bandziora wyszarpany z dłoni zindoktrynowanych emerytów, musi zostać skontrowany drugim głosem.
Tak się walczy, Panie i Panowie, w tej grze.
Ta. Zależy pisiorom bo ich żelazny elektorat pójdzie choćby mieli sie odbijać kulą jak wiosłem i przyjechać do urny na łóżku z dps’u. Jak bedzie niska frekwencja to ten złodziej i sutener Nawrocki wygra wybory.
Nawrocki dziś w Zabrzu paraduje ze skrajnie prawicowym, pro rosyjskim kandydatem na prezydenta Rumunii. Nie idąc na wybory witasz Rosję w naszym domu…
Nie martw się, przyjdę na drugą turę i zagłosuję na Zandberga. Czy będzie na karcie, czy nie 😉
O tym rozsiewaniu memów i ksywek widzę przed oczami tylko te krindżowe ksywki Hołowni. Cziłała, Płaczek itd.
Comments are closed.