Ostatnia prosta, będą już mówić i pisać wszystko co papier przyjmie, bo czasu na korektę nie będzie
Ale w sumie to jedna z najciekawszych i najbardziej udanych akcji PO, tak zneutralizować potencjalnego Leppera bis. Co jak co, ale nie da się powiedzieć, że ta partia nie umie w politykę.
W sumie Kołodziejczak jest idealnym przykładem na to, jak wyglądałoby dołączenie Razem do rządu – weź stołek, zamknij mordę i realizuj istniejący już program koalicji KO-TD-NL nie mogąc dołożyć nic od siebie.
Kurwa, ja zupełnie zapomniałem, że Kołodziejczak jeszcze gdzieś tam w politycznej przestrzeni istnieje 😅 Odwagę z odważnikiem myli, tradycyjnie.
ummm, ale właściwie to ma rację, pomijając łapanie za słówka. Razemki startowały z pozostałą częścią Lewicy z jednej listy i byli częścią zawiązanej koalicji rządzącej, ale podczas ustalania nominacji na poszczególne ministerstwa Adrian strzelił focha i powiedział, że nie chcą żadnego miejsca przy stole, jest to nawet opisane tak samo na wiki, na którą powołuje się “community”:
Szczerze to biejat i zendberg w jednych wyborach to dosłownie najlepsze co mogło się wydarzyć. Sam głosuje na Duńczyka, ale biejat jest idealną przeciwwagą olbrzyma pod względem sprawczości, Duńczyk zajmuje się krytyką i twardym (przynajmniej w jego pomysłach, bo póki co nie miał okazji tego udowodnić) stawianiu “albo kochasz nas takimi jakimi jesteśmy, albo spadaj”, natomiast biejat woli podejście “I can fix them” i obie te opcje są zajebiste dla wyborców lewicowych. Jestem tak zadowolony tymi wyborami wlaadnie dlatego, że nie głosuje na mniejsze zło, a głosuje w pełni zadowolony i jednocześnie mam drugi wybór, który również nie byłby dla mnie mniejszym złem od reszty, a tylko wariacją pierwszego wyboru i to równie dobrą.
Razem była częścią lewicowej koalicji która była częścią rządu. Zandberg opuścił tą koalicję wraz z częścią posłów razem, reszta dalej popiera rząd.wiec czepianie się słów Kołodziejczaka nie ma większego sensu. Gdyby zandberg chciał to bylby częścią rządu tylko że wtedy musiałby znaleźć pieniądze na realizację swoich obietnic. A to już nie jest takie łatwe .
7 comments
Ostatnia prosta, będą już mówić i pisać wszystko co papier przyjmie, bo czasu na korektę nie będzie
Ale w sumie to jedna z najciekawszych i najbardziej udanych akcji PO, tak zneutralizować potencjalnego Leppera bis. Co jak co, ale nie da się powiedzieć, że ta partia nie umie w politykę.
W sumie Kołodziejczak jest idealnym przykładem na to, jak wyglądałoby dołączenie Razem do rządu – weź stołek, zamknij mordę i realizuj istniejący już program koalicji KO-TD-NL nie mogąc dołożyć nic od siebie.
Kurwa, ja zupełnie zapomniałem, że Kołodziejczak jeszcze gdzieś tam w politycznej przestrzeni istnieje 😅 Odwagę z odważnikiem myli, tradycyjnie.
ummm, ale właściwie to ma rację, pomijając łapanie za słówka. Razemki startowały z pozostałą częścią Lewicy z jednej listy i byli częścią zawiązanej koalicji rządzącej, ale podczas ustalania nominacji na poszczególne ministerstwa Adrian strzelił focha i powiedział, że nie chcą żadnego miejsca przy stole, jest to nawet opisane tak samo na wiki, na którą powołuje się “community”:
[Partia Razem – Wikipedia, wolna encyklopedia](https://pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Razem)
>Magdalena Biejat została wicemarszałkiem Senatu. Parlamentarzyści Lewicy Razem ponownie zasiedli w klubie Lewicy, jednak partia pomimo udziału w koalicji rządzącej, zdecydowała nie delegować swoich przedstawicieli do [rządu Donalda Tuska](https://pl.wikipedia.org/wiki/Trzeci_rz%C4%85d_Donalda_Tuska)[^([43])](https://pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Razem#cite_note-43)[^([44])](https://pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Razem#cite_note-44).
Szczerze to biejat i zendberg w jednych wyborach to dosłownie najlepsze co mogło się wydarzyć. Sam głosuje na Duńczyka, ale biejat jest idealną przeciwwagą olbrzyma pod względem sprawczości, Duńczyk zajmuje się krytyką i twardym (przynajmniej w jego pomysłach, bo póki co nie miał okazji tego udowodnić) stawianiu “albo kochasz nas takimi jakimi jesteśmy, albo spadaj”, natomiast biejat woli podejście “I can fix them” i obie te opcje są zajebiste dla wyborców lewicowych. Jestem tak zadowolony tymi wyborami wlaadnie dlatego, że nie głosuje na mniejsze zło, a głosuje w pełni zadowolony i jednocześnie mam drugi wybór, który również nie byłby dla mnie mniejszym złem od reszty, a tylko wariacją pierwszego wyboru i to równie dobrą.
Razem była częścią lewicowej koalicji która była częścią rządu. Zandberg opuścił tą koalicję wraz z częścią posłów razem, reszta dalej popiera rząd.wiec czepianie się słów Kołodziejczaka nie ma większego sensu. Gdyby zandberg chciał to bylby częścią rządu tylko że wtedy musiałby znaleźć pieniądze na realizację swoich obietnic. A to już nie jest takie łatwe .
Comments are closed.