Porównanie tego samego zestawu śniadaniowego w piekarni jaką codziennie mijam we Francji z ceną z polskiej piekarni. Zdjęciem powyżej wywołałam dosyć szeroką dyskusję wśród rodziny w Polsce. Co o tym myślicie?

by Thiredistia

44 comments
  1. Pasteias w Lizbonie po 1,50E, Warszawa 8-15PLN

    Cappucino w Atenach 1,5-2,5E – Warszawa ile sie da

  2. Polaki robaki mają przecież tanie kruasanty w Biedronce /s

  3. taaa ostatnio za americane chcieli 16 zł xd wspaniałe. Więc może to 18 to promocja? xd

  4. Strzelam w ciemno bez żadnych poważnych analiz, danych itp: w Polsce nie ma takiej kultury jedzenia na mieście jak we Francji, więc piekarnia w Polsce i tak sprzeda takich zestawów dużo mniej niż francuska. W związku z tym ceny są wyższe.

  5. Polacy lubią drogie gastro, mieszkania, elektronikę i gry na steamie. No i nie zapominajmy o starych samochodach.

  6. Jak z espresso we Włoszech. 1 euro maksymalnie, no może 1,10 z miejscem siedzącym. W Polsce minimum 10 pln. Polacy i tak zapłacą

  7. faktem jest że ceny w Polsce zbliżają się do zachodnich, czasem je prześcigując, ale trzeba mieć trochę dystansu do takich pojedyńczo wyrwanych przykładów. W Polsce jadanie na mieście jest usługą premium, u nas historycznie nie było kultury picia kawki na mieście. Moi rodzice jak gdziekolwiek jechali to brali termos, bułki i kiełbasę do torby.

    Więc u nas to jest jednak inny typ usługi, kulturowo inny

  8. I jeszcze tylko przypomnę, że u nas są niższe podatki i koszty pracy, bo Francja to socjalizm, kraj nierobów na zasiłkach.

    A prawda jest taka, że nas nasi kochani przedsiębiorcy jebią w dupala aż miło, aż głos rozkoszy niesie się od Bałtyku po Tatry na pasach z wazeliny.

  9. No dobra, ale (jako osoba mieszkajaca juz pare lat w Hiszpanii gdzie sa b. podobne ceny) tam generalnie jest kultura wychodzenia i picia kawy na miescie i jedzenia sniadan etc – wiec oplaca im sie robic takie zestawy, dawac jakas srednia kawe typu Illy bo ich klienci przyjda do knajpki/kawiarni codziennie.

    U nas wychodzenie to ciagle ewenement i przywilej dla “warszawki”. Moja tesciowa do dzis mowi “masz kawe/kanapki” w domu i nigdy nie zrozumie faktu, ze tutaj to wychodzenie i siedzenie poltorej godziny przy filizance taniej kawy to styl zycia, zupelnie kulturowo niepasujacy do tego co mamy w Polsce.

  10. Aż jutro sprawdzę ile w mojej, niemieckiej ale przy francuskiej granicy, piekarni kosztuje kawa. Bo croissant to wiem -1,95€. Ale kawę wolę sobie w domu zrobić.

  11. Może to z lekka co innego, ale podobnie jest z cenami piwa w barach. No… 15-20zł za kufel sikacza jest też komiczne

  12. Wydaję mi się że to też kwestia innych nawyków konsumenckich, w polsce kupowanie kawy w celu wypicia kawy jest chyba dużo rzadsze. Ja jak piję kawę na mieście to praktycznie tylko dla towarzystwa. Są inne ceny bo jest inny cel i inny popyt.

  13. Może chodzić o ceny prądu, jakby nie było w Polsce jest on droższy niż w takiej Francji.
    Ale tak, ceny w Polsce są pojebane względem tego co jest na zachodzie. Człowiek w takim Zakopanym czuje że to są ceny pod turystów z Zachodu a nie Polaków.

  14. Póki dalej z pokorą dajemy się ruchać, to tak będzie. Nie ma w tym kraju 100+ letniej kultury kawiarnianej, gdzie siedzenie w sąsiedzkiej knajpie jest tak normalne jak pójście do biedry po bułki. We Włoszech czy Francji lokalsi by obsztorcowali właściciela za takie ceny, straciliby klientów z dnia na dzień, no ale dla nas kawa i ciastko w kawiarni to nadal, mimo 30+ lat po komunie i podróży wzdłuż i wszerz, słodki smak zachodu. A że zachód=luksus, to wiadomo, to nie są tanie rzeczy.

    Ale to moje milenialskie teorie z dupy, może gen z uważa inaczej, nie wiem.

  15. Mnie podobnie zaskoczył zestaw na lotnisku w Oslo. Za kawę i “cinnamon bun” wyszło jakieś 16zł. Porównując to z cenami na lotniskach w PL to jak za darmo.

  16. We Włoszech za 2 czy 3 euro masz też taki zestaw. Kawa jest albo za 1 euro albo za darmo

  17. Kawa w Starbucksie na lotnisku w Skandynawii była znacznie tańsza niż w Warszawie, dlatego nie piję kawy na mieście – dodatkowo zwracam uwagę na kalorie.

  18. Polska po covidzie i wojnie jest zwyczajnie droga, wcześniej mieliśmy dobre ceny nawet porównując do zarobków. Teraz ceny mamy europejskie albo gorzej, a zarobki niższe.

  19. A co tu myśleć. Wystarczy wiedzieć, że we Francji mają taką kulturę, że bardzo dużo ludzi chodzi na takie śniadania. Duża i hurtowa sprzedaż to niższe ceny. Stąd wynika różnica.

  20. Ostatnio w kawiarni kupowałem americano za 18 zł, a najlepsze że espresso 12 zł. Czyli za trochę wrzątku 6 zeta 😀

  21. Bo Pan Polak właściciel pokoju z kawą i ciastkiem uważa że po pół roku działalności powinien jeździć Audi z salonu.

  22. Zwiększmy minimalną i ceny prądu / wody / śmieci. A do każdych podwyżek, sklep dokłada jeszczcze dodatkowe kilka procent dla siebie, bo przecież i tak nikt nie zauważy.

    Ale skoro interesy się kręcą, to chyba ciągle nas stać? W końcu Polacy przecież lubią dużo płacić.

  23. Otwórz bulanżerię i policz ile kaw sprzedasz i ile będą musiały kosztować by pokryć koszty 🙂
    Tak jak już napisano: tam gdzie byłem w Paryżu, na poranną kawkę przychodzi masa ludzi, połowa stolików zajęta. I to była nawet ciut droższa niż tutaj.

  24. Sporo lokalnych kawiarni w Hiszpanii, Francji czy Włoszech to małe biznesy, często rodzinne, które mają własny lokal i nie muszą go wynajmować, więc spora część kosztów odchodzi.

    Dodatkowo tak jak ktoś już tutaj napisał, w tamtych krajach jest inna kultura, dużo więcej osób wchodzi na szybką kawę przed pracą, wychodzą na lunche w połowie dnia, gdzie przesiadują i rozmawiają, wieczorami w środku tygodnia też prawie wszystkie knajpy są oblegane.

    Oni po prostu mogą sobie pozwolić na mniejsze ceny, bo sprzedają kilkukrotnie więcej produktów niż w Polsce.

  25. Francja i Polska to dość szerokie pojęcie. Ceny z piekarni/kawiarni w Warszawie w dobrej lokalizacji mogą być wyższe niż na prowincji we Francji. Nawet sama kawa może być głównym czynnikiem decydującym o różnic w cenie, bo napoje moga mieć bardzo wysoką marżę.

  26. Ja myślę, że Polacy są jebani na każdym kroku pod wieloma względami i w wielu branżach, ale branża gastro to jest już szczególnie bezczelna. Ale kultura “zastaw się, a postaw się” powoduje, że debile i tak zapłacą dowolnie wysoką cenę, jaką sobie janusz krzyknie, więc po co ma być taniej, skoro może być drożej? ¯\(ツ)/¯

  27. Jakby Polacy żarli masowo taki zestaw śniadaniowy i mieli go tak zakotwiczonego w kulturze jak francuzi, to by też kosztował tanio – to jak esperesso we Włoszech.

  28. Myślę że jeśli kogoś to drażni to ma dalej mental PRLego biedaka.
    Sorry no ale ile można czytać i słuchać o tym samym, jaki to w Polsce jest “drogo”. Od kilkunastu lat to czytam. Jak mieszkasz w hiszpani z ich pensjami to wcale nie jest taka duża różnica tak naprawdę.
    Ja wiem że niektórzy to mają zbudowaną tożsamość z bycia biednym i ciągłego narzekania na to jak to mnie nie stać ale w innych krajach Europy po prostu się żyje i się je śniadania na mieście. Gdzie swoją drogą poza Włochami kawa jest pastewna i średnio smaczna a jakość pieczywa pozostaje daleko w tyle do tego co mamy w Polsce.
    Ale można zostać na gadce że drogo. A nie że jakość za którą płacisz.

    Dla Ciebie drogo.
    Okej.
    Dla mnie normalne ceny w bardzo bogatym gospodarczo kraju.
    Witamy.

  29. We Francji Croissant jest popularny jak kajzerka u nas. Polacy sprzedają to jako coś lepszego niż zwykła buła. Ot i cała historyja.

  30. Część różnicy przy tych konkretnych produktach wynika też, zdaje mi się, z kultury. Tu akurat porównam do Włoch, gdzie sytuację bardziej kojarzę, ale cena zestawu z góry mogłaby być podobna. W tamtych krajach jest po prostu powszechniejsza kultura tego typu śniadań i ogólnie picia kawy w jakichś kawiarniach czy piekarniach, ale tak na szybko. Wejdziesz rano do kawiarni w Neapolu to masz kolejkę 20 osób, z których każdy weźmie taką jedną kawę, wypije w minutę i sobie idzie, więc tak, ceny będą niższe, ale ostatecznie sprzedasz tych kaw zdecydowanie więcej, więc i tak się wyjdzie na plus. W Polsce raczej w takiej kawiarni czy piekarni to sobie długo posiedzisz (no chyba że kawa na wynos, ale to inna sprawa) i częściej też trafisz na kawy droższe w przygotowaniu (np. po wykorzystują mleko) czy bo po prostu są większe). Podobnie taki croissant to u nas taki lekko “fancy” wypiek, z takim np. obwarzankiem by pewnie wyszło taniej.

    Ale no tak, to też jest tylko część sytuacji i opieram to na swoich obserwacjach, czy to rzeczywiście ma duży wpływ na te ceny? Nie jestem w 100% pewien, nie patrzyłem na żadne badania. Choć oczywiście po prostu słabsza siła nabywcza u nas też ma na to wpływ 

  31. Tak z ciekawości co znajduje się w tym polskim zestawie? Bo te francuskie kawy w zestawie w moim doświadczeniu często są typu ciśnij guzik i gotowe. A cały zestaw to coś na ząb w pośpiechu niż specjalna okazja. Już nie wspominając że croissanty w sieciówkach są odmrażane.

  32. Nikt tak Polaka nie wyrucha na kasę jak drugi Polak

  33. My Polacy lubimy wysokie ceny. To preferencja tego rynku. Nie obwiniaj sprzedawców! /s

  34. Jakość kawy w Polsce do Włoch jest nie porównywanie lepsza. Do tego styl kawowy w Polsce to przyjść na 2h się spotkać z koleżanką popracować gdzie tak naprawdę kawą płacisz za miejsce, a nie sam napój. We Włoszech jest o wiele większa rotacja przy stolikach. Nie zmienia to faktu że tak kawa na mieście to fanaberia 😀

  35. U mnie w mieście najtańszą opcją żywieniową po za domem jest McDonald znowu xd

    Wiem, że ceny energii nie rozpieszczają nikogo, ale wydaje mi się, że niektórych już odkleiło do końca. W każdym razie swój sprzeciw wyrażam portfelem.

Comments are closed.