Byłem kiedyś na meczu w Poznaniu, bo kumpel z Warszawy był w przeciwnej drużynie. Frekwencja taka sama, ale przynajmniej spoko hot dogi za grosze sprzedawali.
Do dziś nie potrafię zrozumieć zasad, though.
Biegną 5m, STOP! Ustawiają się, biegną 3m, STOP!
Za czasów liceum, ponad 10 lat temu miałem dwóch ziomków, którzy grali w warszawskiej drużynie, byłem na kilku meczach, ale jakoś mnie to nie porwało. Szanuję zajawkę na ten dość niszowy sport.
Ciekawy widok
Ale żeby nie widać było drużyn? Co to, piłka dla duchów?
5 comments
Byłem kiedyś na meczu w Poznaniu, bo kumpel z Warszawy był w przeciwnej drużynie. Frekwencja taka sama, ale przynajmniej spoko hot dogi za grosze sprzedawali.
Do dziś nie potrafię zrozumieć zasad, though.
Biegną 5m, STOP! Ustawiają się, biegną 3m, STOP!
Za czasów liceum, ponad 10 lat temu miałem dwóch ziomków, którzy grali w warszawskiej drużynie, byłem na kilku meczach, ale jakoś mnie to nie porwało. Szanuję zajawkę na ten dość niszowy sport.
Ciekawy widok
Ale żeby nie widać było drużyn? Co to, piłka dla duchów?
Comments are closed.