
To mój. Ładny, nie?
Potrzebuję jednak porady- kiedy należy kwas odcedzać z oryginalnego naczynia i przelewać do butelki celem zbombelkowania? To mi nigdy nie wychodzi.
Podziękowania dla warszawskim Spółdzielni Piekarsko-Cukierniczej za produkowanie szczytowego osiągnięcia ludzkości w zakresie piekarstwa przemysłowego, czyli ich żytniego chleba.
by 69kKarmadownthedrain
17 comments
Nie robiłem nigdy, ale brzmi ciekawie. Robi się może z czerstwego pieczywa czy trzeba jakieś specjalne?
Może jestem głupia ale o co chodzi potrzebuje informacji
Myślałem że to nielegalne?
Ja robiłem, ale rozsadziło mi butelkę po przelaniu XD
Ta robiliśmy kiedyś z kumplami.
Jednego kolege tak wyjebało że przez dwa dni z ufoludami gadał.
Mój sposób był taki, że pozwalałem na całkowite przerobienie. A potem do butelki dawałem 3 rodzynki. To jest dawka cukru, która starcza na mocne nagazowanie zawartości, ale nie rozwali butelki.
Sam nigdy nie robiłem. Ale dobrze wspominam kwas chlebowy produkcji mojej babci.
Na pierwszy rzut oka – myślałem że jest kawałek klocka w tym słoiku 💀🤧
kwasu nigdy nie robiłem ale podpiwek, zakwas na żur i piwo imbirowe, jaki masz przepis? nie wspomniałeś nigdzie o drożdżach, bez tego nie ma tutaj nic co spowodowało by powstawanie dwutlenku węgla tylko ci się zakwasi. jak dodajesz, to może trochę cukru rozpuścić przed przelaniem do butelek?
Ja w butelce domowego wina z winogron rozpuszczam małą łyżeczkę cukru przed korkowaniem. Zostawiam bardzo mało miejsca w butelce na powietrze tak, żeby powstały dwutlenek węgla wtłoczył się do wina. Robi się z tego delikatny szampan.
Powinno zadziałać tym samym sposobem. Grunt to zostawić trochę przestrzeni w naczyniu na tlen (potrzebny drożdżom) ale nie aż tyle co na zdjęciu bo dwutlenek węgla powstały podczas fermentacji nie wtłoczy się do cieczy. Na moje oko jest tu za dużo pustej przestrzeni w naczyniu i gaz się nie spręża.
Może obczaj jak się robi ginger bug. IMHO nie piekłbym całego chleba żeby mieć pewność że część drożdży przeżyje. Poza tym widzisz bąbelki w naczyniu przed przelaniem?
Nie, ale może kiedyś spróbuję. Kiedyś dużo piłem kupnego takiego, całkiem okej był.
Jak długo musi to być w tej butelce? Czytałem teraz komentarze że ludziom butelki rozsadzało xD.
Tak, ale to był kwas siarkowy (VI).
Moja babcia zrobiła kilka razy jak byłem mały. Ale najlepszy kwas chlebowy jaki piłem był we Lwowie z takich ulicznych beczkowozów koloru żółtego. I sam kwas tez miał kolor jasnych sików, nie taki jak sklepowy ciemny. Aczkolwiek najlepszy mógłbyć też dlatego, że we Lowie jest w porówaniu do Polski ekstremalnie upalnie, i chciało mi się mega pić od zwiedzania. Tam prawie każdy dom i blok miał klimę, a to było około 20 lat temu. Bardzo mnie to wtedy zaskoczyło, bo ogólnie tam było bardzo biednie, a klima kojarzy się z luksusem.
Jak szukasz jakiegoś filmiku z poradnikiem, polecam Life of Boris na YouTube. Ma dość… Ciekawy tutorial jak to zrobić od podstaw.
siostra w Londku mąkę przerobiła na kwas i co tydzień wypiekała własny chleb bo porządnego nie można było dostać. Teraz już ma w sąsiedztwie Sklep Polski więc kwas z sentymentu hoduje.
Jestem wielbicielem kwasu chlebowego. Do tej pory piłem tylko ten komercyjny i nawet miałem zakładać wątek z pytaniem czy jest jakiś który nie będzie słodki Coca cola. Gratuluję i zazdroszczę domowego wyrobu👍🏻.
Masz jakieś porównanie co do smaku domowego i komercyjnego? Która firma produkuje kwas najbardziej zbliżony smakiem do domowego?
Comments are closed.