Rpolacy, czy macie też takie historie ze “starym, który odradzał (drugiego) kota”, bo chętnie obejrzałabym (lub przeczytała) wasze historie typu “stary i kot dwa tygodnie później”.

33 comments
  1. A może być historia o “starej”? No więc, przyjechałem z kotem. Matka bardzo przeciwna, bo zwierzęta to tylko na zewnątrz (już wtedy był w domu pies, ale i tak się opierała).

    Kot był sobie kotem i w jakimś momencie wybrał sobie matkę na swojego niewolnika/towarzysza. Co się matka położyła na kanapie (niby oglądać TV, ale trochę też pokimać) kot wskakiwał razem z nią i pozwalał/kazał się głaskać.

    I tak to się toczyło życie, a my tylko co jakiś czas słyszeliśmy “ja nie lubię kotów!” i co jakiś czas byliśmy raczeni widoczkiem mamy głaskającej kota.

    Sporadycznie też rozmawiała z kotem bo ten “był taki rozumny”.

  2. Mam tylko taką historię, że ilość ruchu w domu i szkód jest proporcjonalna do kwadratu liczby kotów.
    One się niesamowicie aktywują, gdy jest więcej niż jeden.

  3. Mój tata miał jedną zasadę odnośnie kotów. Żaden kot nigdy nie był wpuszczany do sypialni rodziców. Nigdy. I tak przez kilkanaście lat to działało. Aż w domu pojawił się Lucek. Teraz jak kota nie ma wieczorem w łóżeczku to rozpoczyna się wielką akcja poszukiwawcza. Jak ojcu wypominamy to, że żadnego kota miało w sypialni nigdy nie być to jest tłumaczenie “ale to nie kot, to Lucek”.

  4. A może być o psie? Moja mama jak mój brat psa do domu przyniósł – pies na kanapie nie, pies do łóżka nie, pies tylko po podłodze pełza. Teraz ma własny koc na kanapie, a jak człowiek chce się przykryć to mama mówi ale to kocyk Pieska na czym siądzie. Jak psa nie ma na kanapie z nią to wola i wola dopóki nie przyjdzie. Jak spanie to tylko z psem w nogach bo musi mu być wygodnie. Pies to nawet do obiadu z nami przy stole potrafi siąść, nawet krzesło mu jest odsuwane… tak to jest najpierw nie pies ma mniejsze prawa niż człowiek, a potem wiadomo, pies tez czlowiek 😅

  5. Akurat to historia z piesem i z ‘starą’.
    Rok temu nagle po pracy ojciec mnie zabrał do schroniska, by wybrać piesia. Tego samego dnia podpisane papiery i pieska zabraliśmy do domu. Matka o całej akcji nie wiedziała i dowiedziała się o nim w momencie wejścia do domu.
    Najpierw wielke ‘jak to tak bez jej wiedzy'(gdzie w sumie temat sie przewijał z rok i była przegłosowana), ‘macie go jutro oddać’ i inne teksty.
    Godzinę później było tylko słychać ‘słoneczko ty moje’, ‘ojaki ty słodziutki jesteś’, ‘jakie biedactwo zagubione jeszcze w nowym miejscu’ i inne słodkie do porzygu teksty.
    Następnego dnia teksty o oddaniu go nie wchodziły w grę, bo to już ‘nasz pies’ i ‘jak to tak oddać taką kruszynkę’

  6. Mój “stary” nie tyle, że nie chciał w ogóle kota, ale miał typowo wiejskie podejście do zwierząt, czyli żadnego kota w domu, kot ma być w stodole i łapać myszy.

    Oczywiście, gdy okazało się, że kot świetnie grzeje nogi podczas popołudniowej drzemki na kanapie, to kitku nie dość, że dostał pozwolenie na mieszkanie w domu, to w dodatku, gdy ojciec wychodził i zostawiał go samego, przykrywał go kocykiem i zostawiał mu włączony telewizor, żeby mu się lepiej spało xD

  7. Ta sama historia u mnie. Za dzieciaka bardzo chciałam mieć kota, więc gdy nadarzyła się okazja (koleżance z klasy okociła się kotka) wzięłam jednego by wkręcić rodzicom, że znalazłam zwierzę w krzakach. Byłam zdziwiona, gdy matka rzuciła tylko “idź go schowaj do swojego pokoju, tylko żeby ojciec nie widział”. Oczywiście, niedługo później kociak udał się na zwiedzanie mieszkania i wywołał wielki krzyk – “co to ma być, żadnych pchlarzy w tym domu nie było i nie będzie”.

    10 lat później kot nadal z nimi mieszka i mimo, że obydwoje deklarują się jako przeciwnicy kotów (“no psy to jeszcze, bo można z nimi iść na spacer”), to koniec końców zawsze kupują dla niego smakołyki:)
    Kitku ma swoje ulubione krzesła i poduszki. Gdy śpi w ciągu dnia, to i na wnuki fuczą, że są za głośno i kota obudzą.

    Jeśli nie przychodzi wieczorem na głaskanie, to są oburzeni, że kot śmie ich ignorować i nie okazuje wdzięczności za rozpuszczanie kawałkami świeżego kurczaka, “jaśnie hrabia”.

    Gdy się wyprowadziłam parę lat temu, to kot nie miał już u kogo spać w łóżku, ale matka się przypadkiem przyznała, że “jak już (u niej) leży to go nie wyrzuci, tylko tyle miejsca zajmuje i się rozpycha”.

    Próbują dzielnie trzymać się wersji, że go nie lubią, bo jest *kotem*, ale jak go zabraknie to prędko przygarną kolejnego.

  8. Ja jestem tym starym (chociaż dzieci jeszcze nie mam). Kobieta chciała kota od lat, na co nie chciałem się zgodzić, przygarnęliśmy przybłędę na kilka dni (kręcił się w okolicy) i został moim kumplem. Minęły dwa lata i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

  9. Muszę tutaj wystąpić w roli starego no ale cóż.

    Moja eks chciała kotka, ja nigdy nie miałem żadnego kota, więc podchodziłem do sprawy raczej sceptycznie. Jak tylko go zobaczyłem automatycznie przepadłem, tak go pokochałem. Kot chyba to wyczuł bo zawsze wolał wszystko robić ze mną. Long story short – nie jestem z nią już 3 lata. Kotek ma już 6 lat, jest bardzo inteligentny. Jestem najszczęśliwszym właścicielem mojego Kicia, nie oddałbym go za nic.

    Stary kocha. Stary rozumie. Stary is life.

  10. Moi starzy nie chcieli kota. Zbudowalysmy w trójkę (ja, siostra i babcia) front na rzecz posiadania kota. Starzy zmiękli i kiedy znajomemu okocila się kotka, przygarnęliśmy jednego kociaka. To było ponad 20 lat temu, niestety kot zginął potracony przez samochód, ale starzy nie wyobrażali sobie życia bez kotów. Przyplątały im się 2 (niezaleznie od siebie) i stary za każdym razem gdy był w markecie, zabierał dla nich nowe kartonowe pudełka, żeby miały gdzie siedzieć xD

  11. Przyniosłam mamie kota że śmietnika jak jaralam za łebka szlugi na placu zabaw. Mama ‘zabierz mi tego kota obcego’, ‘ja go wywalam’, ‘do jutro ma go nie być’, tak sobie przez parę lat gadała, oczywiście kotka przetrwała każdy dzień.

    Teraz, siostra i ja się wyprowadziłyśmy, sama mieszkam w Anglii i oczywiście trochę ciężej odwiedzić. Wpadam do mamy we wrześniu, pierwszy raz od dwóch lat. I co widzę? Ten obcy kot stał się wielkim spaślakiem co jak skacze to topnięcie mają na kopalni. Dodatkowo mamusia karmila go widelcem kiełbaską ze swojego talerza… Oh, a mnie się oberwało za to, że nie przyniosłam kotu szynki z kuchni jak sobie zrobiłam kanapkę…

    Teraz kot spaslak na diecie. Kontrola była w marcu. Schudł. Zdjęcie z kontroli.

    https://imgur.com/pRK7uOT.jpg

    Aaa, też mam zakaz przeprowadzki tego kota do Anglii. Jedynie pozwolenie jest jeżeli Rosja zaatakuje Polskę, kot uchodźca.

  12. W moim przypadku była to “stara i kot dwa tygodnie później”. Moja matka utrzymuje, że nie lubi zwierząt bo tylko bałaganią. Było to zaraz na początku października 2020. Mama opowiedziała nam o tym, że jej koleżanka znalazła małego kotka i szuka dla niego domu. Oczywiście wszyscy – ja, siostra i ojciec zaczęliśmy ją męczyć byśmy go przygarnęli i oczywiście się nie zgodziła. Na weekend przyjechali do nas ciocia z wujkiem i przyłączyli się do męczenia matki o przygarnięcie kota. Ostatecznie ciocia wzięła jej telefon i napisała do tej koleżanki, że bierzemy. Matka zaakceptowała porażkę i razem z ciocią i siostrą pojechali po niego po drodze zahaczając o Lidla gdzie akurat wtedy w sprzedaży były kuwety. Wrócili z małą, łaciatą, czarno-białą kluską, która pierwsze co to schowała się w kuchni pod meblami. Co jakiś czas wychodził na rekonesans, przy okazji upolował z lodówki tego takiego pluszowego misia z magnesami z Sagi (jego ukochana zabawka do dzisiaj). Pomału się przystosowywał, chodził za nami, zaczepiał nas, spał z nami itd itd. Ostatecznie ta która kota nie chciała zachowuje się jakby kochała go najbardziej. Aż na święta sprawiliśmy jej koszulkę z jego zdjęciami i jej słynnym cytatem “Nienawidzę kotów… Ale tego kocham”

  13. Tata jakieś 13 lat temu zgarnął kiciucha z ulicy i była to długi czas nasza jedyna kicia. Któregoś zimowego dnia mój brat stwierdził że bierze kolejnego kota z azylu, bo czemu nie. Żałuje że mnie wtedy w domu nie było bo podobno ojciec stał w drzwiach i kazał kota odwieść.. Ale kiciuś został..
    6 lat później i normalnie z nią śpi, bawi sie, kizia i kupuje im czasem jedzenie..

  14. Moja mama zawsze mówiła że nienawidzi kotów i z jakiegoś powodu uważała że są obrzydliwe i przez około 20lat powtarzała to przy każdej możliwej okazji podkreślając że psy są lepsze w każdym możliwym aspekcie. Los chciał że koło naszego domu ktoś podrzucił kilka małych kotków (wszystkie biało-czarne) a że mieszkamy na wsi to każdy trafił do okolicznych somsiadow a jeden został z nami(dużo przelanej krwi kosztowało siostrę aby namówić mamę żeby zostawić tego małego gamonia bo już prawie miał nowy dom).Kot miał być w teorii mojej siostry ale pół roku później kot praktycznie jest nierozłączny z moją mamą, jak wychodzi do pracy odprowadza ją do drzwi a później siedzi w oknie aż odjedzie, podobnie gdy wraca kot czeka pod drzwiami i wita ja mialczeniem. Kiedyś “obrzydliwe stworzenie” a dzisiaj “bombelek” albo “maluszek” który praktycznie zawsze jest tam gdzie ona. Mama je śniadanie? Kot również z miseczki położonej obok albo z ręki mojej mamy. Dodam tylko że siostra praktycznie jest dla kota równoznaczna z workiem treningowym lub drapakiem.

  15. Mój ojciec i wszystkie psy w życiu mamy. Ojciec jest z rodziny kociarzy gdzie koty się głaszcze, muska, podaję specjalne serki homogenizowane z rybką ze słonego jeziora inaczej ci nasiusia do butów, a rodzina mamy to straszni psiarze, i zawsze sobie jakiegoś adoptują, a na cały character arc ojca przypadły chyba z 3 psy.

    Pierwszy pies przypadł na pierwszy etap związku, kiedy jeszcze nie mieszkali razem, i ojciec go tolerował z grzeczności, bo był ładny, kanapowy i nie gryzł i bardzo lubił się przytulać. Drugi pies, wzięty z ulicy, był bardzo brzydki ale za to bardzo inteligentny. Rodzice wtedy mieszkali w mieszkaniu na drugim piętrze dwupiętrowego domu (podzielonego na oddzielne mieszkania ze wspólną klatką schodową), a babcia mieszkała na 1 piętrze, i jak ojciec się dowiedział, że babcia przyjmie Psa i to z Ulicy to groził awanturami, wściekliznami, że mojego brata ugryzie i rozwodami, i zawsze ten pies musiał być zamknięty w mieszkaniu jak mój brat był na klatce schodowej, a na górę to już w ogóle nie miał wstępu. Rambuś się z kolei nauczył, że jak ojciec wychodził do pracy i się z nim żegnał, to patrzył się w dół klatki schodowej, patrzył, patrzył, ojciec wyszedł to pies od razu sprintem na górę do mamy i brata i tak cały czas codziennie 😀 Trzeci pies przyszedł bardzo późno, bo ojca nie interesowało to, że brat i mama bardzo chcieli, ale wystarczyło, że ja sobie zażyczyłam pieska albo kotka takiego małego i białego, a mama powiedziała że kotka nie chce bo będzie drapał a pies ma być w rozmiarze psa, to ojciec przejrzał całą encyklopedię psów, wybrał małego białego psa w rozmiarze psa i to z osobowością kota, i teraz zadowolony bo ojciec introwertyk, pies mało szczeka tylko drapie i chce uwagi i miłości bardzo sporadycznie, to teraz ojciec zadowolony co miesiąc go wozi do fryzjera i się nim chwali przed każdym znajomym, w każdy piątek wieczorem daje mu parmezanik, jak pies włazi pod nogi mamy to krzyk że mama kopie psa, miejsce na kanapie i na fotelu ojca ma zarezerwowane, a mama też się nauczyła kochać kotowatego psa byleby go tylko nie głaskać za bardzo

  16. W moim domu to takiego mocnego “stary nie chciał psa” nie było, ale to dlatego, że pieso miał być raczej bardziej towarzyszem dla dziadka, co potem się okazało niewypałem, bo pies się z dziadkiem bardzo nie lubi (obydwoje są charakterni i sobie dokuczają, trochę jak Tom i Jerry).

    Ale! Tato to argumentował, że pies nigdy w domu bo śmierdzi nim potem wszędzie, że niszczy, że obowiązek. Typowe argumenty, ale teraz jak się psiak okazał być grzeczny, nie niszczący ale trochę upierdliwy bo ma syndrom sieroty, to się bardzo lubią i z czasem pozwala mu na więcej rzeczy, raz chyba nawet spał w łóżku z rodzicami, bo się bał burzy. I tak generalnie ich przyjaźń rośnie w skromnym, aczkolwiek stabilnym czasie.

  17. Oczywiście, że znam. Jestem tym starym. Miało nie być żadnych zwierząt aż kupimy swoje mieszkanie. Traf chciał że kot potrzebował domu tymczasowego. Potem stałego. No i tak już z nami został, właśnie obudziła się ze mną z drzemki.

  18. moja mama i szczury. “ble ogony, ble straszne”. dwa tygodnie później musiałem pilnować, by im nie przemycała smaczków, bo by inaczej skończyły upasione jak prosiaki

  19. Mój ojciec tak ma. “Nigdy w tym domu nie będzie kota.” “Nienawidzę kotów”. Na każdym spotkaniu rodzinnym (wesela, chrzciny, święta, urodziny, imieniny, itp) jedyne o czym nawijał to o tym jaki to Alex jest zajebisty, że to jego najlepszy przyjaciel itp. Jak musieliśmy niestety po 9 latach kotka uśpić to w życiu nie widziałem go tak przybitego i żeby tak płakał. Nawet po śmierci dziadka.

    Teraz rodzice mają drugiego kota i ta sama nawijka.

  20. Ja zawsze marzyłam o kocie, rodzice się nie zgadzali. Tata lekarz, zawsze mówił, że „koty to toksoplazmoza”. Mama miała jakiś wielki uraz do sierści, u weterynarza kasłała (niby że od sierści, ale uczulona nie jest, więc to raczej psychosomatyka). Jak tylko skończyłam 18 lat i wyprowadziłam się z domu kupiłam sobie wymarzonego kota rasy ragdoll (dziś pewnie wzięłabym ze schroniska, ale wtedy to było spełnienie marzenia po prostu). Kot oczywiście okazał się jednym z tych, które całkowicie chodzą swoimi drogami. Parę lat później w moim życiu pojawiło się wiele zawirowań, przeprowadzałam się dosłownie co kilka tygodni, miałam jechać na długą podróż poza kontynent, a kot od tych przebojów zaczął więdnąć w oczach, więc podjęłam decyzję, że zostawię go u rodziców. No i nastąpiła cudowna przemiana. Choć kot wcale specjalnie się nie przymilał, został ulubieńcem wszystkich, tata zawsze chodzi i wypuszcza go na dwór o każdej porze (chodzi tylko na ogródek), ogólnie ma swoje miejsce przy stole, z ktorego dostaje kocie smaczki, przychodzi nawet czasem do nich na kolana, tata regularnie wysyła zdjęcia itd. Narzeka, że ją wysterylizowałam, bo „by były takie małe puszyste kuleczki”. Dla taty kot jest „inny”, chociaż w sumie teraz wychodzi na zewnątrz więc nie można w żaden sposób zagwarantować, że będzie czysty. No i żyje z nimi do dzisiaj, bo nawet nie miałabym serca ich rozdzielać, taką tam mają harmonię.

  21. Mam kota i nawet chciałbym drugiego mi żal że jest sama ale wydaje mi się, że dla dorosłego kota to za duży stressor. Jakby się 2 od małego razem wychowywały to co innego.

  22. Idealnie się składa, historia na świeżo, z dzisiaj. Nie z ojcem, a z udziałem partnera mojej babci, który z nami mieszka. Nigdy kota nie lubił, ale dziś staruszek trochę wypił, więc jednak kot przestał być jego wrogiem. Siedzi nasz rudzielec przy misce, zajada karmę, a dziadzio nachyla się nad kotem, głaszcze go i bełkocze “ten kot jest święty. Święty Karmel! Święty kot, oj święty. A i święta też już idą..” xD to chwilowe uwielbienie pewnie minie rośnie szybko, co przyszło, ale śmieszy mnie to dość mocno

  23. r/dadswhodidnotwantpets

    Mój nigdy nie był fanem kotów. Teraz drugie imię kota to Koteczek kotuś kochany mój najlepszy przyjaciel, czemu nie dałaś mu jeszcze jeść kot głodny jest, chcesz mleczka kotuś? (Wiadomo że kotek musi pić mleczko bo jest kotkiem i mu smakuje)

  24. Mój Tatko klasycznie odmawiał kociej przybłędzie wszystkiego: “nie dokarmiajcie, bo będzie przyłaził.”
    Po dwóch tygodniach kot odważył się wejść do ich domu. “Nie wpuszczajcie, bo będzie jęczał pod oknem i drapał moskitiery.”
    Po kolejnym interwale kotoczasowym kategorycznie zabronił kotu zostawać na noc w domu. Po kolejnym interwale kategorycznie zabronił mu spać w sypialni. Następnie zakazał kotu spać w łóżku. Jakiś czas temu nocowałem u Rodziców. Usłyszałem tylko: “Buruś, idziesz spać?”. Śpią na jednej poduszce, jak najlepsi kumple.

  25. Nieco inna historia, ale myślałem, że nigdy nie będę chciał zwierząt (mieliśmy psa w domu rodzinnym, nie byłem fanem z różnych powodów). Potem poznałem obecną dziewczyną, która przyszła z kotami sztuk trzy. Kurwy małe, szczególnie jak głodne. Mógłbym zabić, jakby ktoś próbował im coś zrobić 🙂

  26. Babcia nie chciała psa jak tamten odszedł z tego świata, jak dziadek przyprowadził psa to zaraz się zakochała

Leave a Reply