Coraz więcej pracowników fizycznych ciągnie do Konfederacji, mimo że ich program gospodarczy niby jest pisany pod przedsiębiorców. Ale tu nie chodzi o konkretne propozycje – robotnicy, zwłaszcza ci pracujący na czarno, w szarej strefie, na B2B (znam takich kierowców wózków widłowych w pewnym magazynie), po prostu nie ufają państwu. Dla nich urzędnik to pasożyt, a państwo zamiast pomagać, tylko przeszkadza – podatkami, regulacjami, papierologią. PiP znają z tego, że nic nie robi, a Janusz Biznesu jest szwagrem/wujkiem/pociotkiem albo po prostu płaci pod stołem babie z PiPu i wszyscy (oprócz pracownika) zadowoleni, a jak złoży skargę to w okolicy roboty nie dostanie bo pójdzie pocztą pantoflową, że jest problematyczny.

I teraz dochodzi jeszcze temat Ukraińców i migrantów. To nie tylko kwestia socjalu – imigracja rozwaliła rynek pracownika. Jeszcze parę lat temu robotnik w zakładzie miał więcej do powiedzenia, teraz jak zapyta o pieniądze za nadgodziny, to może usłyszeć: "za bramą pięciu Ukraińców na twoje miejsce". Ludzie zaczynają się bać – bo jak masz kredyt, dzieci, a szef każe zapieprzać za darmo i olewa BHP, a PiP nic nie zrobi to siedzisz cicho. Bo konkurencja jest tania i dostępna. A państwo? Zamiast bronić swoich obywateli, leje kasę w szybkie wsparcie dla cudzoziemców i wspiera import taniej siły roboczej.

Mentzen trafia do tych ludzi, bo wali w elity, biurokrację i cały ten teatr polityczny. Nie chodzi o "konserwatyzm", tylko o zwykłą frustrację i poczucie, że nikt ich nie reprezentuje. A skoro Konfederacja krzyczy najgłośniej, to zaczynają ich słuchać.

Nawet to, że popiera obowiązkową służbę dla mężczyzn – przecież to samo mówią politycy Lewicy (trudno, ale ktoś musi) czy rządzącej Koalicji (wojna to męskie zajęcie) więc nawet tym postulatem w sumie zbytnio się nie wyróżnia na tle konkurencji.

https://klubjagiellonski.pl/2025/04/15/ludowa-twarz-konfederacji-dlaczego-robotnicy-chca-glosowac-na-mentzena/?fbclid=IwY2xjawJsM-FleHRuA2FlbQIxMAABHhzZvXTGcGV-8VskZ5cBjSBhu2ssEtGfJ_CexYuLLZ8J59R_RFcLotxyaoCl_aem_3IFY_lu0Yolz-mGbvqcW0Q

by Effective_Monk_7349

17 comments
  1. Bo nad wyborcami trzeba pracować, a nie zostawiać ich samych sobie i liczyć że co kilka lat i tak zagłosują bo przecież konkurencja jeszcze gorsza a my tacy fajni.

  2. Niezmiennie od lat przyczyną wzrostu prawicy jest brak sprawczości ich konkurentów. PiS wygrał wybory w 2015 bo ludzie byli zmęczeni PO. Trzaskowski ma sporą szansę przegrać wybory bo ludzie znowu są zmęczeni KO. PiS im przynajmniej dał socjal. KO dało im puste obietnice.

    Lewica i centrum nie tylko w Polsce ale i ogólnie na świecie musi się w końcu ogarnąć i nauczyć, że “głosujcie na nas bo prawica jest zła” to kiepski sposób na przyciąganie wyborców.

  3. Straszenie. Lewica przyjdzie po Twoje dzieci i będzie im zmieniać płeć, wprowadzi podatek 99,99% i wszystko przeznaczy na social dla emigrantów z niedalekiego niezachodu, itp

  4. Warto jeszcze dorzucić, że gdy ludzie stwierdzają, że i PO i PiS nie są dla nich to mają dwie opcje. Na lewo albo na prawo. Na lewo słuchają, że wszystkie problemy świata to ich wina bo “faceciki” w dzisiejszych czasach to pizdy, ale przy okazji wszystko wina patriarchatu bo to mężczyźni rządzą światem więc tym bardziej wszystko co złe jest winą tego biednego chłopaka ze wsi, podczas gdy on sam ledwo sobie radzi w życiu. Z drugiej strony, prawica mówi że trzeba pozbyć się imigrantów bo to przez nich ten chłopak nie może znaleźć pracy, żony, przez nich jest drogo bo wykupują jedzenie ze sklepów i tak dalej.

    Jak dla mnie wzrost siły prawicy to głównie wina lewicy. Przez lata próbowali antagonizować ludzi chcąc stworzyć nową oś podziału, ale sami wyszli na tym najgorzej.

  5. Zrozumiały sentyment. Wybór ciekawy, kandydata, który wspiera deregulacje i Januszerkę, ale spoko. Jak tak chcą to tak będą mieli.

  6. Powiem tak, skoro politycy neoliberalni zaorali transport publiczny na wsiach i małych miastach, następnie poprzez wspieranie developerów i fliperów sprawiają że coraz mniej osób stać na mieszkanie w większym mieście, zaś teraz chcą zabronić mieszkańcom wsi czy małych miejscowości dojeżdżania do pracy w większych miastach swoimi samochodami bo są “za stare”… to niech się w dupę pocałują.

    Skoro już naprawdę was nie obchodzimy, to przynajmniej nie utrudniajcie nam życia.

  7. Po przeczytaniu artykułu zaciekawiło mnie czy dałoby się stworzyć w Polsce lewicową partię, która spełnia kryteria dla wyborców, którzy są tam opisani. Może to brakujące ogniwo w polskiej polityce?

  8. innymi słowy neoliberalizm, a neolibki zdziwione, że neoliberalizm prowadzi do wzrostu faszystowskiej retoryki w prostej linii. paint me surprised

  9. A podobno mkalo nie byc postow apropo wyborow mial byc jeden post haha

  10. Dlatego planuję pracę w PIP. Żeby zajebać januszexow, mareksow legalnym jujitsu

  11. To wszystko jest całkowita prawda. Ale źródłem tych problemów nie są migranci jak wygodnie wskazuje prawica, tylko kapitalizm, który prawica promuje. Przecież taki Brzoska chce deregulacji, żeby łatwiej i taniej było mu zatrudniać imigrantów zamiast płacić lepiej polskim pracownikom.

  12. ““Behind every rise of fascism is a failed revolution”

  13. > Mentzen trafia do tych ludzi, bo wali w elity, biurokrację i cały ten teatr polityczny.

    W jaki sposób facet z kilkudziesięciomilionowym majątkiem wykorzystujący pracowników, którym gdyby mógł, nie płaciłby nawet minimalnej, robiący biznesy na omijaniu przepisów skleja wam się z waleniem w elity?

  14. Skoro istnieje “na twoje mam miejsce mam 5 innych”, to wiele deregulacyjnych postulatów Konfederacji, zrobi jedno. Szef – bez nacisku pracowników – nie zrobi absolutnie żadnych zmian, zostawi sobie więcej hajsu, a przy kolejnych rozmowach powie dokładnie to samo.

    Tylko, że przy deregulacjach i cięcicach Mentzena, pana Zdzisia, który robi na takim pół-czarnym JDG, czeka zderzenia z rzeczywistością po krótkim czasie. Jakie? Zapłaci kosmiczne (dla niego) pieniądze za prywatne usługi podstawowe dla siebie i swojej rodziny (lekarze specjaliści, żłobki, księgowość). Zapłaci też więcej w najmie czy kupnie mieszkania, bo do tego będzie efektywnie prowadzić deregulacja.

    Czy będą tacy, którzy zainwestują nadwyżkę? Tak, ale to tyczy się ludzi, którzy na deregulacjach nie zyskają 200-500 zł w skali miesiąca, a już prędzej o tych którzy zyskają na nich 2000-5000 zł. Jak ci podstawowe lekarskie usługi pójdą o kolejne 10-20% w górę, to zapłacisz 500 zł za laryngologa, do którego z zapaleniem pójdzie dwa razy w miesiącu, nie raz. A za 40 lat, wydając tak na prywatne usługi, obudzisz się z gówno, nie oszczędnościami, i gówno nie emeryturą.

    Ludzie tego – nie wiem – chyba nie rozumieją po prostu. Polityka Mentzena będzie polityką dobrobytu dla Top 10% – zarówno krótkoterminowo, jak i długo. Dla pozostałych 90%, będzie oznaczać niewielki wzrost krótkoterminowy i ogromne koszta w perspektywie długofalowej (nie tylko w postaci rozmontowanego państwa, ale też mniejszym bezpieczeństwu w postaci aparatu państwa).

    To będzie po prostu PO lata 2010-2015 bis, ale z większym damage’m i timerem.

  15. Nie ma to jak miec program wyborczy typu: “nie jestesmy PiSem”, potem nie zrobic nic od kilkunastu miesiecy w sprawie instruktury krytycznej, robic jakies smieszne ‘hunger games’ lapanki politykow PiSu bez efektu i dziwic sie ze poparcie poszlo w dol.

Comments are closed.