
Od 24 lutego Unia Europejska zapłaciła Rosji 35 mld euro za energię, czyli 35 razy więcej niż kwota pomocy finansowej dla Ukrainy, powiedział unijny dyplomata Borrell.
UPD: [https://www.youtube.com/watch?v=opsKQWcWsxk](https://www.youtube.com/watch?v=opsKQWcWsxk)
3 comments
Klip video: https://www.youtube.com/watch?v=opsKQWcWsxk
So what?
Oczywiście Borrell ma rację, ale po obejrzeniu całego wystąpienia uważam, że trzeba trochę wyjaśnić sytuację bo sam temat brzmi jakby oczekiwał, że wszystkie kraje nagle przestaną sprowadzać surowce z Rosji. I dosyć regularnie widzę podobne, ekstremalne stanowiska w internecie. A raczej nie o to mu chodziło i – moim zdaniem – to nie jest dobry pomysł.
Tj. technicznie rzecz biorąc można to zrobić, ale żaden kraj nie chce, żeby zabrakło u nich gazu/ropy/węgla które są potrzebne do wytwarzania prądu, ogrzewania, zasilają cała infrastrukturę itd. W ekstremalnych sytuacjach kompletne odcięcie się z dnia na dzień mogłoby doprowadzić do paraliżu kraju po wyczerpaniu zapasów. Co wcale nie jest dużo lepszą alternatywą niż finansowanie Putinowskiej wojny.
Prawda jest taka, że żaden kraj (no może poza naszym “kumplem” Węgrami, dzięki Orban, ty szmato) nie chce płacić w tej chwili Rosji. Natomiast potrzeba trochę czasu żeby ogarnąć alternatywne źródła. I to jest właśnie kwestia której powinniśmy się przyglądać – co robią poszczególne kraje w tym kierunku. Nie wymagajmy od każdego, żeby nagle zerwał kontrakty z Rosją (bo widziałem dużo takich komentarzy) tylko tego, żeby po wygaśnięciu obecnych byli już gotowi żeby nie podpisać kolejnych.
I tak, z perspektywy czasu można powiedzieć, że tak duże uzależnienie od Rosyjskich surowców w Europie to był błąd. Ale przeszłości nie zmienimy, więc trzeba po prostu patrzeć w przyszłość i spróbować ten błąd naprawić.