Erm, gadanie głupot. Uproszczenie dużo szerszego i głębszego problemu.
Bo w innych sklepach mówi się w innym języku, wymaga się innych pieniędzy, panują inne reguły a nie wszystkie rzeczy da się przetransferować między sklepami.
Próg przejścia między sklepami niestety nie jest taki niski jak ten filmik sugeruje
Aktualną Polskę lepiej opisać tak:
1. Kiedyś sklep był mega wujowy, kiedyś wszyscy kupowali czerstwy chleb i buty bez zelówek
2. Sklep uwolnił się od swojej sieci która nie pozwalała mu być fajna
3. Zaczęły powstawać nowe alejki i nawet całe działy, trzeba było się w nich natomiast uśmiechać i zachować kulturę.
4. Część klientów dostosowała się i kupowała na nowych alejkach, część stwierdziła że ‘nikt im nie będzie mówił jak mają żyć’ i ‘że z tych zmian to nic dobrego nie będzie’
5. Część sklepu gdzie się trzeba uśmiechać rosła, nowe działy każdy to z lepszymi produktami natomiast pojawiały się kolejne wymogi, które znowu część spełniało aby kupować na fajniejszych działach
6. Po 30 latach rozrostu sklepu Ci którzy w punkcie 2 stanęli okoniem stwierdzili że ‘im się należy kupować w najlepszej Alei’
7. Kierownik który był agentem starej sieci powiedział im ‘Tak należy wam się’ i wygrał wybory na kierownika sklepu
8. Teraz niektórzy mogą kupować w lepszych alejkach bez uśmiechania się, ale Ci którzy włożyli tonę pracy w kupowanie w najlepszych patrzą jak te alejki są powoli usuwane przez nowego kierownika, albo mają tabliczki ‘tylko dla zarządu sklepu’
Myślałem że to będzie rozprawa o tym że kupowanie tylko polskich produktów nie koniecznie ma ekonomiczny sens, a tu mnie zachęcają żebym wyjechał na zachód bo w Polsce mamy wszystko źle.
4 comments
Erm, gadanie głupot. Uproszczenie dużo szerszego i głębszego problemu.
Bo w innych sklepach mówi się w innym języku, wymaga się innych pieniędzy, panują inne reguły a nie wszystkie rzeczy da się przetransferować między sklepami.
Próg przejścia między sklepami niestety nie jest taki niski jak ten filmik sugeruje
Aktualną Polskę lepiej opisać tak:
1. Kiedyś sklep był mega wujowy, kiedyś wszyscy kupowali czerstwy chleb i buty bez zelówek
2. Sklep uwolnił się od swojej sieci która nie pozwalała mu być fajna
3. Zaczęły powstawać nowe alejki i nawet całe działy, trzeba było się w nich natomiast uśmiechać i zachować kulturę.
4. Część klientów dostosowała się i kupowała na nowych alejkach, część stwierdziła że ‘nikt im nie będzie mówił jak mają żyć’ i ‘że z tych zmian to nic dobrego nie będzie’
5. Część sklepu gdzie się trzeba uśmiechać rosła, nowe działy każdy to z lepszymi produktami natomiast pojawiały się kolejne wymogi, które znowu część spełniało aby kupować na fajniejszych działach
6. Po 30 latach rozrostu sklepu Ci którzy w punkcie 2 stanęli okoniem stwierdzili że ‘im się należy kupować w najlepszej Alei’
7. Kierownik który był agentem starej sieci powiedział im ‘Tak należy wam się’ i wygrał wybory na kierownika sklepu
8. Teraz niektórzy mogą kupować w lepszych alejkach bez uśmiechania się, ale Ci którzy włożyli tonę pracy w kupowanie w najlepszych patrzą jak te alejki są powoli usuwane przez nowego kierownika, albo mają tabliczki ‘tylko dla zarządu sklepu’
Myślałem że to będzie rozprawa o tym że kupowanie tylko polskich produktów nie koniecznie ma ekonomiczny sens, a tu mnie zachęcają żebym wyjechał na zachód bo w Polsce mamy wszystko źle.