Milion państwowych mieszkań hamulcem rozwoju

6 comments
  1. Jako aneks do gorących dyskusji o mieszkalnictwie w Polsce wrzucam wam link do opracowania Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza z października 2021 uzasadniającego tezę postawioną w tytule – ‚Milion państwowych mieszkań hamulcem rozwoju’

  2. Ograniczają mobilność, bo ludzie rzadko decydują się z nich wyprowadzić – niższa cena i możliwość wykupu raczej każdego przekonają żeby tam zostać, ale to nie wada, bo chyba o to chodzi, żeby warunki były dobre.

    Zabezpieczyć interesy właścicieli – jak jeszcze można je zabezpieczyć? Dosłownie jest umowa pozwalająca na eksmisje w tydzień (najem okazjonalny) i chyba raz na pół roku może wejść ci do mieszkania. Co jeszcze ma móc robić ? Wyruchać ci żonę i opróżnić lodówkę? Za darmo u niego nie mieszkasz, więc czemu masz być traktowany jak dziki lokator.

  3. Czy tylko ja po przeczytaniu tego “raportu” nie widzę ani jednego argumentu na rzecz likwidacji wynajmu mieszkań przez państwo?

    Fakt, że coś “blokuje rozwój prywatnego rynku najmu” oraz “ogranicza mobilność” nie oznacza zaraz, że jest złe. Na prywatnym rynku od lat rządzą hieny, a mobliność nie ma sensu, jeśli nie wiąże się z nią podniesienie poziomu życia.

  4. Jak zwykle neoliberałowie nie rozróżniają między rosnącymi słupkami zysków, a zapewnieniem wysokiego standardu życia dla ludzi. 40-letnie Reaganowskie idee *nie działają*. Likwidacja “dojścia do własności” jeszcze spoko, bo państwowe mieszkania powinny być przede wszystkim pod wynajem, nie do kupienia. Ale już pozwolenie na działalność funduszom inwestującym w nieruchomości to prosta droga do zaporowych cen i znacznego pogorszenia się standardów mieszkalnictwa.

    Mamy tego przykłady dosłownie wszędzie, gdzie coś takiego działa. W Berlinie niedawno mieszkańcy zagłosowali za wywłaszczeniem takich funduszy, bo problem osiągnął takie rozmiary. Z drugiej zaś strony mamy taki Wiedeń, gdzie ogromna część mieszkań jest własnością miasta i regularnie jest on oceniany jako najlepsze miasto do życia na ziemi. Zwykła ignorancja, czy jednak FOR działa świadomie na korzyść biznesu kosztem ludzi?

    Problemem w Polsce nie jest to, że w ogóle są mieszkania komunalne, tylko to, że jest ich za mało. W warunkach rynkowych właściciele będą podnosić ceny, bo opłaca im się zarobić jak najwięcej. Gdyby państwo operowało dużymi zasobami mieszkań to mogłoby wpływać na rynek, bo kto wynajmie za 3x drożej od prywatnego właściciela jak może od państwa czy od samorządu.

    Trzeba zerwać z tym myśleniem o mieszkaniach jak o samochodzie czy telewizorze, to nie powinien być towar, a przede wszystkim podstawowe prawo każdego człowieka. Jakoś szkolnictwo i służbę zdrowia (choć tu jest wiele do poprawy to nie jesteśmy USA) da się sponsorować z budżetu i może być “zła, komunistyczna”, bo równa dla każdego.

  5. Czuję się libkiem i uważam że budowanie mieszkań przez państwo na tani wynajem to…

    Nasza wspólna inwestycja w przyszłość. Serio. Nie że socjalizm, a wspólna inwestycja w przyszłość.

    1) Państwo czerpać będzie zyski z wynajmu, co oznacza więcej kasy na inwestycje w długoletniej perspektywie.

    2) Podstawowym warunkiem by ludzie wykształceni chcieli się rozmnażać, jest zapewnienie im godnych warunków bytu. Jeśli mieszkania na rynku się pojawia na wynajem tanio (pod warunkiem powiedzmy nie posiadania innej nieruchomości, by nikt nie mógł wynajmować i podnajmować dalej) to wykształcenie mają siatkę bezpieczeństwa i mogą spokojnie pomyśleć o potomstwie.

    3) Państwo w przeciwieństwie do prywatnych wynajmujących się nie pierdoli w tańcu i jak ktoś przestanie państwu płacić to pewnie się okaże że prawa nie chronią lokatora i będzie to oferta skierowana jednak do uczciwych wynajmujących. W sumie to argument zarówno za jak i przeciw, ale no.

    4) Państwowe mieszkania też można wynajmować w różnych cenach by można było za nieco większą kwotę mieć pewność że współmieszkańcy nie będą najgorszym sortem meneli i alkoholików.

    Akurat jak uważam że powinno się zakazać firmom/funduszom inwestycyjnym wykupywać wodę (źródła), czy mieszkania tak rolą państwa jest zapewniać społeczeństwu niezbędnych rzeczy. W tym kurwa mieszkania, edukacja, służba zdrowia. Nie mówię że za darmo. Nawet odpłatnie, ale w cenie która jest znośna dla każdego.

  6. Tak w sumie to dlaczego niby mobilność miałaby być czymś pożądanym?

    Ja rozumiem, że może ktoś nie lubi siedzieć w jednym miejscu zbyt długo i jest fanem koczowniczego trybu życia. Ale jakie są z tego korzyści dla społeczeństwa? Dlaczego, jako społeczeństwo, mielibyśmy tej mobilności pożądać i do niej dążyć?

Leave a Reply