Czołem Gractwo!

Miło mi Was ponownie powitać w wątku growym – jak zwykle zapraszam do podzielenia się tym, co ostatnio (ale nie tylko!) pograliście. Oczywiście oprócz gier wideo podzielcie się wrażeniami z planszówek, karcianek, gier wyobraźni itd – co tam było grane i przy czym miło spędzaliście czas.

Kilka zwiastunów:

LEGO® Star Wars™: The Skywalker Saga – Launch Trailer – https://www.youtube.com/watch?v=n49TsZAwFEs

AI: THE SOMNIUM FILES – nirvanA Initiative Gameplay Trailer – https://www.youtube.com/watch?v=P9VmJgbWZHk

Lost Judgment: The Kaito Files – https://www.youtube.com/watch?v=qAPFpRTwccA

13 Sentinels: Aegis Rim – START | Nintendo Switch – https://www.youtube.com/watch?v=IP-UDOAvtNY

Steam Deck – https://www.youtube.com/watch?v=AvokyBOYe8Y

Aperture Deck Job – https://www.youtube.com/watch?v=mVDFJRM6F9k

Co tam jeszcze słychać? Ilu z Was wsiąkło w Elden Ring? Dajcie znać co było grane, 3mcie się ciepło.
Pochwalcie się czy coś fajnego wychaczyliście przez święta czy inne promocje.

23 comments
  1. Ostatnio dorwałem na steamie z 50% zniżka „Papers, please” – dawno mnie tak żadna gierka nie wciągnęła

  2. Po przejściu 2 x elden ring (łacznie 120h – dwa zakończenia platyna na playstation). Miałem Ok. miesiąc przerwy od grania po zakończeniu. W końcu po latach usiadłem do Resident Evil VII. O cholera; Warto Było! Klimatyczny! Trzyma w napięciu! Nie za długi ale to nie wada. Wie kiedy się skończyć bez zbędnego przedłużania! Już zapatruje się na RE: Village.
    Elden ring jako weteran From Softwere polecam gorąco. A jak ktoś odwlekał jak ja residenta 7 ke to tez gorąco polecam!

  3. Kolejne podejście do Andromedy, pora skopać zadek Archontowi jakiś 6? raz.

    Powrót do Stellaris, ból głowy gwarantowany bo mam rasowy miszmasz w państwie.

    Oprócz tego dobrałem się do sposobu na odpalenie AirStrike2 na win 10, to jedna z moich gier dzieciństwa więc radochy co nie miara.

  4. Przysiadłem w końcu do Sekiro i tak mi się spodobał że wszystkie achievementy odblokowałem.

    Niesamowita gra, będę za nią tęsknił ale na pewno do niej nieraz wrócę. Nie wiem tylko dlaczego wydawała mi się o wiele łatwiejsza niż inne gry From Softu mimo że podobno jest najcięższa. Widać w końcu po latach bycia słabeuszem w końcu I Got Gud.

    Teraz tylko czekać aż Elden Ring będzie za pół ceny 😖

    A oprócz tego ogrywam Slay the Spire Downfall- fanowski standalone dodatek na steamie, który równie dobrze mógłby być oficjalnym rozszerzeniem/sequelem. Jak ktoś uwielbia Slay the Spire to nic ino pobierać i znowu tracić setki godzin.

  5. A kupiłem sobie telefon większy i wróciłem do emulacji. Tak więc teraz gram w Zelda Spirit Tracks z DSa. Świetna gra. Naszło mnie też jeszcze, aby ograć Chrono Triggera na telefonie też. Póki co to najlepsze/najwygodniejsze wydanie, w które grałem. Mam za sobą dwa razy na snesie i raz na ds. Ciągle świetna gra, pewnie wkrótce kupię sobie remake Chrono Crossa.

  6. Tyyyyle co się zmieniło od ostaniego razu… Guild Wars 2 i Liga poszły w odstawkę, bo…

    * Elden Ring! O ile radość że Proton odpalał grę już day 1, to o tyle optymalizacja jej… Zacząłęm grać po około 3 tygodniach od premiery, po wszystkich patchach, no i… Dark Souls 3 to taki Dark Souls, tylko lepszy. Elden Ring to taki Dark Souls 3, tylko lepszy. No i Lutris kłamie, ja wcale nie mam 150h w tą grę…
    * Risk of Rain 2 – Jakim cudem ta gra mi umknęła – nie mam pojęcia. To roguelike – ale też i TPS! W dalszym ciągu nie potrafię przejść nawet jednego runa na łatwym poziomie, ale tyle zabawy z psuciem gry na wszelkie możliwe sposoby nie miałem już dawno.
    * DS i 3DS! Kupiłem obie kieszonsolki jakiś czas temu i doprowadziłem do porządku – do jazdy MPKiem albo do pogrania przed snem są super, zwłaszcza że i Pokemony, i Monster Hunter, i Project Diva, i Taiko…
    * Tryumfalny powrót do Apex Legends po 3 sezonach przerwy – Respawn, zabierzcie King’s Canyon i oddajcie mi moje kochane World’s Edge, dziękuję.

  7. Wyjątkowo się wciągnąłem ostatnio w subnauticę, mam jeszcze parę dni Xbox game passa i chciałbym ją dokończyć, znany hicior a jakoś nie miałem okazji wcześniej zagrać. Świetne połączenie survivalu z drobnymi elementami horroru (nie mam talassofobii, ale kiedy dwudziestometrowy lewiatan nagle wyskoczył mi zza pleców i pożarł seamotha miałem wyższe ciśnienie niż podczas niejednego horroru) i mimo że czasami czuć braki w gierce to jest strasznie przyjemna.

    Z innych gier miałem już dwa podejścia do rdr2, ale ciągle jestem na etapie prologu i mimo prób jakoś nie mogę się wciągnąć

  8. Lego Star Wars Skywalker Saga – Mega dobra gierka, całkiem nowy take jeśli chodzi o gry lego, wydaje mi się, że jakby siąść i pykać w to od deski to deski to by się szybko znudziło, ale jest magia serii więc warto rzucić okiem – pamiętam granie w 2005 w pierwsze lego star wars i mam taki ogromny nostalgia trip jak widzę te same “Easter eggi” w obu grach. A tak na codzień to elden ring, ale po 50h potrzebowałem odskoczni więc mega proste Lego vs Elden Ring – zależy od humoru haha

  9. **Elex 2** – Nie grałem w jedynkę ani w ogóle w gry tych twórców nie grałem od czasów Gothic 2. Gra to taki “eurojank”, trochę toporne sterowanie, grafika postaci wygląda, jakby ktoś nigdy w życiu nie widział człowieka i próbował go stworzyć na podstawie opisu. Ale poza tym jest to solidny duży open world CRPG. Jeśli ktoś chce spróbować, to polecam instalację moda z infinite jetpackiem, bez tego można się zanudzić na śmierć bieganiem między questami.

    **Elden Ring** – spróbowałem i to nie dla mnie. Jakoś te Dark Soulsowe gry mi nie leżą, puste depresyjne światy, przesadzony poziom trudności, gdzie trzeba uczyć się na pamięć sekwencji ruchów każdego wroga albo umrzeć i zaczynać od początku. Po prostu nie sprawia mi to przyjemności, więc nie ma co grać na siłę tylko dlatego, że wszyscy się tym zachwycają.

    **Dofus Touch** – taka wersja mobilna moorpg, w które kieeedyś grałem. W dużej mierze wciągnęła mnie do gry nostalgia, ale nawet patrząc obiektywnie ta gra to niebo a ziemia, w porównaniu z resztą szamba pełnego “gacha”, którym są gry na Androida.

    W najbliższej przyszłości być może spróbuję **The Waylaners**. Grałem w wczesną wersję tej gry i szczerze mówiąc zrobiła na mnie słabe wrażenie. Ale może teraz rozgrywka jest już przyjemniejsza.

  10. Oj, dawno nie było tej Strefy. Od tego czasu udało mi się kilka gier ukończyć, choć zauważę, że niektóre zacząłem jeszcze w grudniu, jak nie w listopadzie (gram kilka naraz).
    **Mass Effect 3**, przede wszystkim. Oryginał, bez DLC, a parę tygodni po ukończeniu ukazała się w Humble Choice wersja legendarna. Ech, no nic, chyba nie da się w łatwy sposób ograć DLCków bez zagrania przynajmniej kilku godzin, więc raczej pass. Citadel może zobaczę na youtubie. Pozdrawiam /u/hermiona52, która mi pisała, że będę mieć źle bez Wrexa. Źle nie było, choć ten zastępczy Krogan to niezły dupek. A sama gra super, nawet na zakończenie tak nie marudzę, głównie przez to, że po 10 latach słuchania samych narzekań, nie ma się zbyt wysokich oczekiwań.
    **Far Cry 3** również skończony, był spoko. W zasadzie nie wiem, co tu więcej napisać. Trochę miałem mindfucka, jak ogarnąłem, że Vaas to Nacho z Better Call Saul (które też niedawno zacząłem oglądać).
    Z długich gierek jeszcze **Cook, Serve, Delicious**. Taka casualowa (ale wcale nie prosta) gierka, w której serwujemy jedzenie ludziom, stukając w klawiaturę. Bardzo wciągające, choć na posiedzenia max godzinne (jeden dzień w CSD trwa dosłownie kilka minut, była dobra przerwa w pracy). Choć pod koniec przyznam, że już mnie trochę zaczęło nużyć, gdy już miałem odblokowane wszystkie przepisy i tylko grałem, by odblokować najlepszą restaurację…
    **Jurassic World Evolution** – kurczę, to z kolei było bardzo wciągające. Zdarzało mi się przesiedzieć 3 godziny z rzędu przy tej grze, a u mnie to naprawdę jest wyczyn. Choć na pewno byłoby mniej, gdyby twórcy pomyśleli o czymś tak prostym, jak przyspieszenie czasu. Zwłaszcza na początku wyspy czasem trzeba sporo czekać na przypływy gotówki, a bez tego za bardzo nie da się nic zrobić. Parę innych decyzji projektowych również były kwestionowalne. Niemniej jednak, polecam.
    **Trine 4** – w co-opie z moim bratankiem (nie mam rodzeństwa, koleś po prostu jest Węgrem). Fajne, na pewno dużo lepsze niż mega-zabugowana trójka. Choć bugi też były, nie były takie denerwujące. Walki trochę bez sensu, ale ogólnie przyjemnie się grało.

    Dodatkowo, po niemal roku posiadania Switcha, postanowiłem wzbogacić swoją kolekcję. Kupiłem **Mario Kart 8** (jest super, nawet z dziewczyną gram i jej nieźle idzie, a ona nie gra za bardzo w zręcznościowe gierki), **Super Smash Bros Ultimate** (też fajne, nawet zdarzyło mi się wygrać przez neta! ale mało grałem), **Super Mario Maker 2** (kupione głównie dla grania w poziomy innych, niestety, wyszukiwarka jest bardzo słaba, a szukanie poziomów na necie i ręczne wklepywanie kodów dla parominutowych poziomów jest trochę denerwujące) oraz niegrane jeszcze **The Legend of Zelda: Breath of the Wild** i używane od kolegi **Super Mario Party** i **Luigi’s Mansion 3**.

  11. Czy mamy na r/Polska jakiś fanów szachów? Od jakiegoś czasu walczę, żeby przebić barierę 1500 ELO na [chess.com](https://chess.com) i czuję, że jestem blisko. Może ktoś chciałby zagrać towarzystko jakiegoś dłuższego rapida (15min+)?

  12. Horizon Forbidden West. Fabuła nieco mniej ciekawa niż ta z pierwszej części, ale nadal gra się bardzo dobrze. Mam ochotę eksplorować każde miejsce, zmianie uległy niektóre bronie i doszedł system akcji, który nie zawsze ogarniam. Ogólnie gra spełnia moje oczekiwania.

    Ps. właśnie naszła mnie myśl, że ten świat to trochę mógłby być jak te Pokemony. Nowa część wprowadza cały szereg maszyn, z którymi trzeba walczyć. Wszystkie inspirowane “prawdziwymi” zwierzętami. Kolejne części (o ile będą) pewnie będą mogły poszerzać tą gromadę.

  13. Raport z ostatnich miesięcy prezentuje się następująco.

    ​

    **Elden Ring** – chyba już wszystko zostało o tej grze powiedziane. Co człowiek, to opinia. Dla mnie bardzo solidny dodatek do dziedzictwa fromsoftu. Nie wiem czy faktycznie uznałbym to za ich magnum opus, ale na pewno wspominam bardzo dobrze.

    ​

    **Cyberpunk 2077** – 15.02 pojawił się nextgen patch i stwierdziłem, że lepszej okazji do ruszenia tytułu nie będzie. Oczekiwań nie miałem żadnych i gra okazała się bardzo przyjemnym zaskoczeniem. Bugów nie spotkałem, postacie i sama otoczka fabularna bardzo na plus, model jazdy to tragedia narodowa. Pomijając warstwę techniczną – kompletnie nie rozumie hejtu na ten tytuł.

    ​

    **Valkyrie Chronicles 4** – mam rozgrzebane od dłuższego czasu i czuję, że będę męczył jeszcze drugie tyle. To jedna z tych gier, których kompletnie nie mam ochoty odpalać, ale jak już włączę to sobie przypominam jak fajny jest to tytuł.

    ​

    **Ratchet & Clank: Rift apart** – wersja na PS4 mnie znudziła niemiłosiernie, męczyłem ją przez całą generację. Rift apart kupiłem jakiś tydzień-dwa temu i właśnie go kończę. Nawet mam ochotę wymaksować wszystkie światy. O takie platformówki nic nie robiłem.

    ​

    **Samurai Warriors 5** – fanem musou jestem od dawna i na ten tytuł czekałem dosyć mocno, ale nie byłem w stanie zapłacić pełnej ceny przy tak obszernym backlogu. Cena spadła, grę kupiłem. Nowy artstyle robi robotę, wreszcie tekstury rodem z ps2 odeszły w niepamięć. Jak ktoś szuka “my first warriors game” to chyba nie ma lepszej propozycji.

    ​

    Prócz tego będzie jeszcze kilka mniejszych czy większych tytułów, do których wskakuję od czasu do czasu, czy to retro, czy aktualniejsze rzeczy.

  14. Po walkach ze scalperami w końcu udało się dorwać PS5 za cenę która nie powoduje zgrzytu zębów. Jako że na PC grywałem głównie w indyki lub emulując stare konsole, jest to teraz główna maszyna do grania. A w co? Nie ukrywam, że głównie w gry z PS4, którego nie miałem (tak samo jak każdej innej konsoli poprzedniej generacji nie licząc 3DSa), korzystając że teraz gry na nią są tanie jak barszcz. Ostatni miesiąc to głównie:

    **Bloodborne** – po wyjściu Elden Ringa jawi się jako zeszłosezonowa moda, ale ta gra jest fenomenalna. Bardzo dobrze się bawiłem przy Demon’s Souls na PS3 i Dark Souls (ta druga to u mnie ścisła topka), jednak kontynuacje w postaci DS2 i DS3 nigdy mi nie podeszły. Z Bloodbornem miałem problem na początku, ale jest to piękny kawałek softu – chyba jedyna bolączka to te 30 fps, do których można się przywyczaić, ale jednak fakt że na konsoli nowej generacji nie ma żadnych usprawnień… Swoją drogą, jestem pod wrażeniem, że główna formuła od Demonsów z 2009 się nie zmieniła, ale z każdą grą iterują i ulepszają. Tak powinny być wydawane duchowe kontynuacje, propsy dla Miyazakiego że nie chce robić zwyczajnych sequeli. Trochę odpoczynku od tego gatunku, i zapoluję na Elden Ringa (albo DeS Remake)

    **Uncharted: Kolekcja Drake’a** – tu już bez ochów i achów, ale to jednak całkiem przyjemna gra akcji. W czasach gdy wychodziła oryginalna trylogia, były czymś nowatorskim, teraz to po prostu dobre gry. Jedynka jednak trochę trąci padem, chyba odpuszczę jak znowu przyjdzie mi ochota na odświeżenie.

    **Slay the Spire** – nabiłem już sporo godzin w wersji steamowej, ale skoro jest za darmo w PS Plus, żal nie wziąć. Świetny rogalikowy deckbuilder i mój rozluźniacz po godzinach (do pozostałych gier siadam głównie kiedy mam więcej czasu).

    Co dalej? Prawdopodobnie rozejrzę się za Returnalem, który łączy cechy gatunków którę lubię, ale nie przeczę że skuszę się znowu na coś od From.

  15. Przeszłam Horizon Forbidden West dwukrotnie. Gra jest wspaniała i każdy kto grał w pierwszą część będzie się bawił przy sequelu wybitnie dobrze.

    Cieszę się, że grałam w ciemno, bo tak wiele mechanik zostało urozmaiconych albo dodanych, że co kilka godzin byłam pozytywnie zaskakiwana.

    No i najważniejsza dla mnie w grach jest mimo wszystko fabuła. To ten aspekt najbardziej martwił mnie przed premierą, bo o ile HZD miało jedną z najciekawszych fabuł o końcu świata, lecz teraźniejsza historia tyłka mi nie urwała. A w sequelu już na coś podobnego liczyć nie można było. O dziwo, w sequelu fabuła teraźniejsza jest bardzo dobra i na koniec zostałam w 100% kupiona przez każdy z zaprezentowanych wątków.

    Nie zdziwię się, jeżeli już w lepszą grę w tym roku nie zagram, bo poprzeczka jest postawiona wysoko.

  16. W ramach tego całego szumu o Elden Souls usiadłem do Dark Souls 2, które żeniby jest najgorsze, i zupełnie nie żałuję. Dalej ten dołujący klimat, dalej wszędzie jakieś chuje, które tylko czekają, żeby ci przeprojektować dupę dwumetrowy mieczem, dalej ta powolna, spokojna eksploaracja, dalej ta obserwacja całego świata. Takie depresyjne zen, powolny marsz przez krainę śmierci, upadku snów o potędze i utraconej nadziei.

  17. Przyznam się że coraz więcej tytułów a czasu jeszcze mniej :/ Ale kilka stałych bywalców w obecnym okresie jest.

    – **Counter Strike: Global Offensive** – Po wizycie w Katowicach z kumplami z europy ostatnio naszło nas ciągłe sesje CSa wieczornymi godzinami – jako jedyny bez większego doświadczenia w turniejowych fpsach nie idzie zbyt dobrze ale kiedy ma się całą ekipę to zabawa jest przednia.

    ​

    – **Civilization V -** Kiedy nie mamy ochoty na CSa bądź piątego do teamu. Ostatnio też pogrywam z róźnymi modami, co jeszcze bardziej umila rozgrywkę. Gdyby tylko udało się naprawić ten cholerny netcode…

    – **C&C Tiberian Sun** – Po dłuższym okresie czasu wracam do korzeni mojego dzieciństwa. Przypominam sobie jak okrutne były niektóre poziomy na Hardzie – i jak świetną fabułę potrafił zrobić Westwood do RTSa.

    – **Risk of Rain 2** – Ten run będzie inny. <72 minuty później> Ten run będzie inny. <2 godziny później> No dobra, koniec na dzisiaj, pora iść spać… chwila moment czemu za oknem jest jasno?

    Z tytułów na które oczekuję w najbliższym czasie to dwie nowe strategie, które wychodzą dokładnie tego samego dnia – [Crossfire Legion](https://store.steampowered.com/app/1072190/Crossfire_Legion/) i [Dune – Spice Wars](https://store.steampowered.com/app/1605220/Dune_Spice_Wars/). Pierwszy to klasyczny model RTSa z wyborem własnej armii w stylu kampanii SC2 Legacy of the Void, drugi to mix RTS i 4X w universum Diuny – kiedy dodadzą do tego multi to może być obowiązkowy tytuł dla mnie i znajomych na nudne wieczory.

  18. Właśnie pogrywam w Kroniki Myrtany: Archolos, no a przynajmniej w dalszym ciągu odkrywam nowe tereny po >20 godzinach gry będąc dalej w pierwszym rozdziale lol.

  19. Kupiłem ostatnio PS4 i Bloodborne za grosze. Dobre kilka lat temu przeszedłem poprzednie Soulsy(od DeS do DaS2), chyba się starzeję bo doszedłem do wniosku że bossy to najgorszy i niepotrzebny element serii. Eksploracja i walka ze zwykłymi przeciwnikami jest super, szkoda że jest raz po raz przerywana durnmi bossami któży zwykle sprowadzają się do nudnego rollfestu i wykuwania wzorca ich ruchów na blachę. To nie jest trudne tylko zwyczajnie żmudne i zabija tempo rozrywki.

    Ale tak jak pisałem, może po prostu się starzeję. Jakiś czas temu chciałem ograć któryś z sequeli STALKERa i nawet nie mogłem go skończyć, mimo że w młodości jedynkę przeszedłem chyba z 4 razy. Już chyba nie mogę się męczyć z tymi hardkorowymi grami, gdzie całe wyzwanie polega na wykuwaniu wzorców na blachę.

Leave a Reply