Zastanawiam się też, czy dałoby się odstraszać od podatków wyższym podatkiem.
Muszę się pochwalić że 2 tygodnie temu wypaliłem ostatniego fajka i od tego czasu nic. Więc chyba udało się rzucić, teraz tylko spiąć tyłek i się tego trzymać. Mimo to nie pochwalam kolejnych podatków, akcyz itp na fajki.
Jako palacz jestem za, tak samo jako pijak jestem za podniesieniem ceny alkoholu. Poszedłbym dalej – wszystkie produkty spożywcze zawierające olej palmowy powinny również zdrożeć.
szkoda, że nie chcą odstraszać zakazem palenia papierosów na ulicy
*Uzyskany w ten sposób dochód powinien zostać specjalnie przeznaczony na rozszerzenie skutecznych i bardzo potrzebnych środków zapobiegawczych, szczególnie* ***w obszarze dzieci i młodzieży.***
Dzieci i młodzież stały się obszarem; dziennikarstwo Onetu odcinek 2137
Ogolnie jak ktoś się truje to jego wybór. Ale jako osoba, która miała sąsiadów nałogowych palaczy (3 osoby dorosłe), siedzących w domu 24/7, to naprawdę chciałabym żeby palenie było zakazane. Teraz jak się przeprowadziłam, a sąsiedzi nie palą, wiem co to za radość otworzyć beztrosko okno.
W ogóle nie powinno się dopuszczać do sprzedaży produktów rakotwórczych.
Ja bym chciał żeby cena za paczkę fajek to było 60 zł, dlaczego? Bo tak, jako osoba nie paląca muszę wdychać ten smród. Najgorzej jak ktoś przed nami idzie szybciej z tym petem i na nas to wszystko leci.
Szkoda pieniędzy w NFZ.
To jeszcze proponuje alko bardziej opodatkować – w końcu alkusy powodują większe zagrożenie i jeszcze czuć od nich to na kilometr
Po raz kolejny powtórzę – Podnoszenie podatków by zwiększyć koszt używek NIE ZADZIAŁA, na pewno nie długoterminowo. Nikotyna jest bardzo silnie uzależniająca i koszt papierosów nie zniechęci nałogowego palacza.
Ludzie po prostu zaczną szukać tańszej alternatywy w niesprawdzonych ukraińskich/ruskich fajek albo po prostu uszczupli swój budżet na jedzenie. Żeby się pozbyć palaczy trzeba odpowiednio ludzi edukować i dać im realne możliwości rehabilitacji od nałogu.
Mnie odstrasza to samo od pracy.
Papierosy już dawno powinny być całkowicie nielegalne
Super. No to jeszcze zostaje nam odstraszanie podatkami ludzi z nadwagą 🙂
Powiem z własnego doświadczenia, że żadne powyżki akcyzy jeszcze mnie nie przekonały bym rzucił palenie. A co mnie przekonało? Mnie nie trzeba przekonywać, próbuję rzucić już długi czas. Te podatki tego nie zmieniają w jedną ani drugą stronę tylko zmniejszają mój budżet jak akurat uzależnienie mnie pokona.
prześladowania nie ustają
i bardzo dobrze
Za alkohol też się weźmie, czy to uderzy za bardzo w zyski firm?
Dbać o ludzi ale bez przesady 😉
Unia Europejska nie powinna zajmować się takimi rzeczami i pozostawić to w rękach indywidualnych państw.
Jako palacz – jestem za. Chociaż dużo bardziej bym wolał coś jak (proponowali? bo nie wiem czy przeszło) w UK. Ustalamy jakąś datę. Np. 2010 i nikt kto był urodzony później nie może już w ogóle kupić niczego z nikotyną. Palacze z czasem po wymrą. Po iluśtam latach takiego prawa można by próbować stopniowo jeszcze bardziej to ograniczać. Zacząć od zakazu palenia na ulicy, a potem gdziekolwiek na świeżym powietrzu(koniec z paleniem na balkonie i smrodzeniem sąsiadom); im większy problem z byciem palaczem tym lepiej.
Egzekwowanie mandatów za rzucanie petów by też pomogło.
21 comments
Ja też chwalę plan.
Zastanawiam się też, czy dałoby się odstraszać od podatków wyższym podatkiem.
Muszę się pochwalić że 2 tygodnie temu wypaliłem ostatniego fajka i od tego czasu nic. Więc chyba udało się rzucić, teraz tylko spiąć tyłek i się tego trzymać. Mimo to nie pochwalam kolejnych podatków, akcyz itp na fajki.
Jako palacz jestem za, tak samo jako pijak jestem za podniesieniem ceny alkoholu. Poszedłbym dalej – wszystkie produkty spożywcze zawierające olej palmowy powinny również zdrożeć.
szkoda, że nie chcą odstraszać zakazem palenia papierosów na ulicy
*Uzyskany w ten sposób dochód powinien zostać specjalnie przeznaczony na rozszerzenie skutecznych i bardzo potrzebnych środków zapobiegawczych, szczególnie* ***w obszarze dzieci i młodzieży.***
Dzieci i młodzież stały się obszarem; dziennikarstwo Onetu odcinek 2137
Ogolnie jak ktoś się truje to jego wybór. Ale jako osoba, która miała sąsiadów nałogowych palaczy (3 osoby dorosłe), siedzących w domu 24/7, to naprawdę chciałabym żeby palenie było zakazane. Teraz jak się przeprowadziłam, a sąsiedzi nie palą, wiem co to za radość otworzyć beztrosko okno.
W ogóle nie powinno się dopuszczać do sprzedaży produktów rakotwórczych.
Ja bym chciał żeby cena za paczkę fajek to było 60 zł, dlaczego? Bo tak, jako osoba nie paląca muszę wdychać ten smród. Najgorzej jak ktoś przed nami idzie szybciej z tym petem i na nas to wszystko leci.
Szkoda pieniędzy w NFZ.
To jeszcze proponuje alko bardziej opodatkować – w końcu alkusy powodują większe zagrożenie i jeszcze czuć od nich to na kilometr
Po raz kolejny powtórzę – Podnoszenie podatków by zwiększyć koszt używek NIE ZADZIAŁA, na pewno nie długoterminowo. Nikotyna jest bardzo silnie uzależniająca i koszt papierosów nie zniechęci nałogowego palacza.
Ludzie po prostu zaczną szukać tańszej alternatywy w niesprawdzonych ukraińskich/ruskich fajek albo po prostu uszczupli swój budżet na jedzenie. Żeby się pozbyć palaczy trzeba odpowiednio ludzi edukować i dać im realne możliwości rehabilitacji od nałogu.
Mnie odstrasza to samo od pracy.
Papierosy już dawno powinny być całkowicie nielegalne
Super. No to jeszcze zostaje nam odstraszanie podatkami ludzi z nadwagą 🙂
Powiem z własnego doświadczenia, że żadne powyżki akcyzy jeszcze mnie nie przekonały bym rzucił palenie. A co mnie przekonało? Mnie nie trzeba przekonywać, próbuję rzucić już długi czas. Te podatki tego nie zmieniają w jedną ani drugą stronę tylko zmniejszają mój budżet jak akurat uzależnienie mnie pokona.
prześladowania nie ustają
i bardzo dobrze
Za alkohol też się weźmie, czy to uderzy za bardzo w zyski firm?
Dbać o ludzi ale bez przesady 😉
Unia Europejska nie powinna zajmować się takimi rzeczami i pozostawić to w rękach indywidualnych państw.
Jako palacz – jestem za. Chociaż dużo bardziej bym wolał coś jak (proponowali? bo nie wiem czy przeszło) w UK. Ustalamy jakąś datę. Np. 2010 i nikt kto był urodzony później nie może już w ogóle kupić niczego z nikotyną. Palacze z czasem po wymrą. Po iluśtam latach takiego prawa można by próbować stopniowo jeszcze bardziej to ograniczać. Zacząć od zakazu palenia na ulicy, a potem gdziekolwiek na świeżym powietrzu(koniec z paleniem na balkonie i smrodzeniem sąsiadom); im większy problem z byciem palaczem tym lepiej.
Egzekwowanie mandatów za rzucanie petów by też pomogło.
Comments are closed.