Uczniowie z Ukrainy w polskich szkołach | Krzysztof M. Maj

2 comments
  1. Przesłuchalem chwilę, ale typ za bardzo w pewności swoich wypowiedzi i manieryzmami przypomina mi Grzegorza B., a tego nie zniese 😀

    W całym tym filmiku brakuje spojrzenia na dzieci wieku szkolnym w perspektywie czasu.
    Ukraińcy nie są u nas na chwilę i nawet jeśli wojna skończyłaby się jutro to duża część uchodźców nie będzie miała do czego wracać przez lata.
    Wiem, że patrząc po postach na r/polska można by wywnioskować, że szkoła to piekło, ale dla dzieci, zwłaszcza młodszych, kontakt z rówieśnikami ma niesamowicie ważne znaczenie z punktu rozwoju emocjonalnego i społecznego.
    Dzieciaki oczywiście powinny mieć też zajęcia zdalne z Ukrainy i wiem, że niektóre mają, ale prawdopodobnie nie jest to możliwość dla wszystkich. Ukraina ma teraz całkiem sporo na talerzu.

    Dzieci w szkołach są też zbawieniem dla, w dużej większości, samotnych matek. Te kilka godzin daje im możliwość znalezienia jakiejś pracy czy zajęcia się młodszym jeśli ma więcej niż jedno. W czasie pandemii widziałem jak moja siostra musiała pilnować 7latka na zdalnym i jednocześnie zajmować się 4latkiem.
    Zamykanie też wszystkich przyjezdnych przed komputerem miałoby strasznie zły wpływ na integrację i mogło doprowadzać do tworzenia się zamkniętej grupy w społeczeństwie.

    Pamiętajmy, że skala imigracji jest całkowicie bezprecedensowa w tak krótkim czasie. Jesteśmy ledwie na starcie i popelnimy jeszcze masę błędów czy nam się to podoba czy nie.

  2. Słuszne zwrócenie uwagi na problemy o których większość z nas wie. Tyle, że wiedzący już wiedzą a niewiedzący raczej nie należą do ludzi, którzy wysłuchają.

    Chętniej dowiedziałbym się, jakie są propozycje zaradzenia tym problemom. Naturalnie mówię o propozycjach mieszczących się w ramach swobody decyzyjnej adresata tych propozycji. Przykład: przecież nauczyciel nie może sobie indywidualnie postanowić, że ma nieograniczoną ilość czasu na sprawdzian. Ani nie może nie wystawiać ocen.

Leave a Reply