Rząd chce wiedzieć, ile każdy obywatel zarabia, jak często choruje i jakie ma wyznanie. I tworzy w tym celu specjalną bazę

22 comments
  1. Ciary mnie przechodzą za każdym razem, jak o tym słyszę. Rządy na całym świecie mają to do siebie, że próbują zabić prywatność zwykłych obywateli.

  2. 1) minimalną krajową
    2) nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem całkiem zdrowy
    3) agnostycyzm teistyczny.

    Przekażcie dalej do rządzących, nie będą musiały biedaki szukać moich teczek po szafkach.

  3. To jakaś nowość?

    Przecież od 30 lat wiedzą ile kto zarabia? A od 10 lat kto na co choruje? (albo inaczej – wiedzą co opłacił nam NFZ?)

  4. Czy rejestr będzie zawierał również złodziejstwa, kumoterstwa, oszustwa i zdrady rządzących, z podaniem dat, wartości, miejsc ich dokonania, imion i nazwisk zaangażowanych uczestników oraz ich wizerunki i adresy?

  5. A ja choruję codziennie na homoseksualizm i powiedzmy, że wyznaję Rzymskich bogów. Mam oddać obywatelstwo? Jeśli tak, to gdzie się udać? Do którego urzędu?

  6. No co, nowa rzeczywistość. Faszyzm to przede wszystkim super-państwo. Reżim totalitarny. Taki był plan już od dawna. Nie w Polsce. Ja tam zgaduję, że w Rosji. Potem była realizacja, w postaci tzw. “arabskiej wiosny”, gdzie w skrócie dofinansowano ekstremistów, wywołano parę lokalnych konfliktów i zorganizowano gigantyczną falę migracji. Zadbano też o odpowiedni PR, żeby migrantów bano się w całej Europie i poza nią.

    Następna faza to dojście do władzy skrajnej prawicy na fali strachu.

    UE się rozpada. Pomimo żenującej kondycji rosyjskiej armii w bieżącej wojnie – kumple Putina robią swoje w Europie. Nasz wolny świat niedługo zostanie tylko do wspominek.

    Tak “wspaniale” jak w Rosji będzie wszędzie, niezależnie od tego czy Rosja wygra wojnę czy przegra. U nas rządzi Liliputin, na Białorusi Łukaszenko, we Francji być może Le Pen. Na Węgrzech Orban. Taka sytuacja, taka tendencja. “Lewacki” świat technicznych zabawek, swobód obywatelskich i innych fanaberii powoli rozpada się jak domek z kart.

    Ale niedługo nikt nie będzie się przejmował takimi pierdołami jak jakieś państwowe bazy. Będzie się przejmował co do gara włożyć i czy wystarczy mu śmieci do spalenia, żeby się ogrzać zimą. Kto sobie “załatwi” to będzie “zarabiał”. A jak sobie “załatwi” to będzie miał w dupie państwowe bazy. A jak sobie nie załatwi, to nie będzie zarabiał, tego już władza dopilnuje tak czy inaczej.

    A Polska już wraca do pana, wójta i plebana. Większość popiera, jest super, więc o co wam chodzi. Nie ważne w co wierzysz, po prostu będą jak wiele razy wcześniej – dwie wersje. Prywatna dla siebie, i druga na pokaz, dla sąsiada i urzędu. I to jest wersja optymistyczna, w pesymistycznej pokochają Wielkiego Brata.

  7. 1. Raz może na 6 lat (może rzadziej)
    2. Sporo
    3. Ateista

    ……Mam przewalone na wszystkich frontach, nie?

Leave a Reply