W antyku ludzie już wyrywali swoje imiona w różnych znanych wtedy miejscach
To przecież norma u zwierząt. Pieski obsikują takie słupki, a kibole naklejają naklejki:)
Czasami ssaki znaczą w ten sposób teren.
Żeby rozsławiać europejską potęgę klubową 💪
Czy to w kraju czy za granicą, powód jest ten sam – upośledzenie umysłowe
Aby będąc na wakacjach przypomnieć sobie dlaczego nie znosisz patologicznej części ich kibiców. Kij im w oko.
Ja po raz kolejny widzę naklejke Nett hier. O co z nią chodzi wie ktoś?
Z tego samego powodu co w Polsce – może i człowiek się ucywilizował, nosi ubrania, wynalazł pieniądze, pracę itd, ale u niektórych instynkt znaczenia terenu jest tak silny, że nie potrafią się powstrzymać i muszą zaznaczyć obecność swojego “stada”, którym w tym przypadku jest grupa osób mieszkających na pobliskim obszarze pałająca podobnym uczuciem do grupy chłopów kopiących piłkę. Nie rozumiem tego i raczej już nie zrozumiem.
Mój szef (ortodonta, gabinet 6-stanowiskowy, zatrudnia kilkadziesiąt osób, zarabia kupę hajsu – przypuszczam że raczej w setkach tysięcy miesięcznie) ma tak z Motorem Lublin. Jeździ na mecze, chwali się ustawkami, na każdym zdjęciu z wakacji ma czapeczkę swojego klubu. Po co? Nie mam pojęcia. Może niektórzy ludzie mają po prostu tak silną potrzebę przynależności do jakiejś grupy – dla jednych będzie to klub sportowy, dla innych grupa religijna, dla jeszcze innych fanklub jakiegoś muzyka.
Po co psy sikają za granicą
Jeżeli kogoś denerwuje naklejka polskiego klubu piłkarskiego, w miejscu gdzie jest mnóstwo innych naklejek, to ma lekki problem ze sobą.
Stop crying about it
Nawrocki teraz podczas wizyt zagranicznych będzie przyklejał naklejki z napisem “Polska to jest potęga”.
„Tu byłem” – kibic jakiejś drużyny. Tożsamość, rodzaj dumy, zaznaczanie terenu, taka subkultura
Z tego samego powodu co psy, które sikają na drzewa i budynki
A co w tym złego? Naklejka na słupie na którym inni tak samo rozklejają podobne ze swojego miejsca pochodzenia. Ktoś akurat miał klubową. Rozumiem gdyby była w jakiś sposób obraźliwa, ale to tylko logo.
Bo małpy muszą oznaczać swoje teren
Po tym jak widziałem w Auschwitz, w baraku dziecięcym, że ktoś nie wytrzymał i musiał swoje imię cyknąć, to przysięgam, że już mnie nic nie zdziwi
Pamiętam jak byłem w Busan w zeszłym roku i znaleźliśmy ze znajomymi naklejkę Papaja. Też takie miejsce gdzie było pełno naklejek. Jest pewien rodzaj satysfakcji gdy widzisz ślad swojego współpobratymca gdzieś na drugim końcu świata.
Psy także zaznaczają teren, nie ważne gdzie będą xD
Jest takie powiedzonko o jaraniu się piłką nożną.
Z tego samego powodu z jakiego psy obsikują wszystkie latarnie.
Odpowiednik psiego szczania po słupach
Zostawianie śladu po sobie jest po prostu fajne, ja lubię znajdować polskie wlepy za granicą.
To jest odruch pierwotny zwierząt terytorialnych (zarówno samotników jak i stadnych).
Psy czy koty sikają na swój teren, niedźwiedzie się “drapią” plecami o drzewa, niektóre małpy układają swoją kupę na granicach terytorium, a ludzie znaczą “teren” swojego “stada” tak (cudzysłów bo społecznie teren i stado to bardziej narodowość, właśność terenu i granice państw).
Wspólcześnie naklejki i grafitti, ale może być też wykłuwanie znaków (imion, nazw, symboli) w kamieniach i drzewach, stawianie totemów, pilarów i obelisków czy nawet w prehistorii układanie symboli z kości.
A trzeba się znać na miłości, żeby docenić sens kaleczenia w lesie drzew napisami “kocham Zośkę”? To takie trochę inne “tu byłem”, też raczej bez sensu.
Pies sąsiada sika na płot po drugiej stronie ulicy i w ten sposób znaczy teren. Może mają jakieś wspólne geny?
Z tego samego powodu dla którego pieski sikają na hydranty i krzaki
Odpowiednik psa sikającego na słup bo wyczuł, że nie jest jego i musi zaznaczyć „swój” teren?
Nie wiem, ale jak w jakiejś losowej wsi dzień drogi od granicy z PL zobaczyłem “Strefę wolną od Legii” naklejoną na latarnię, to aż mi się ciepło na sercu zrobiło…
To przyklad homo debilus
Ludzie spoza reddita przynależą do różnych grup społecznych, tworząc tak zwane społeczności, czy to fanklubów muzycznych czy grup kibicowskich, dla tych ugrupowań tak zwane wlepy to norma. Pozdrawiam.
Bo są zwierzętami i muszą znakować teren,, a za sikanie na ten słupek pewnie dostaliby mandat.
Z tego samego powodu, z którego 2.5 tysiąca lat temu Dariusz I kazał wyryć w klifie w górze Behistun inskrypcję 15×20 metrów – by sławić czyjeś imię.
Ludzie lubią zostawiać po sobie ślad, nie podoba mi się to że wszyscy dopatrują się w przyklejeniu tej naklejki złych intencji 🙁 nie trzeba być patokibolem aby nakleić taką naklejkę
tak jak po co pies zaznacza swój teren
Tak jak pies siusia pod każdym płotem czy lampą tak samo kibice znaczą teren.
To tak jak bierzesz psiaka na spacer i sika sobie na słup i myśli w swojej słodkiej małej główce, że wygrywa jakąś wojnę terytorialną xD
37 comments
W antyku ludzie już wyrywali swoje imiona w różnych znanych wtedy miejscach
To przecież norma u zwierząt. Pieski obsikują takie słupki, a kibole naklejają naklejki:)
Czasami ssaki znaczą w ten sposób teren.
Żeby rozsławiać europejską potęgę klubową 💪
Czy to w kraju czy za granicą, powód jest ten sam – upośledzenie umysłowe
Aby będąc na wakacjach przypomnieć sobie dlaczego nie znosisz patologicznej części ich kibiców. Kij im w oko.
Ja po raz kolejny widzę naklejke Nett hier. O co z nią chodzi wie ktoś?
Z tego samego powodu co w Polsce – może i człowiek się ucywilizował, nosi ubrania, wynalazł pieniądze, pracę itd, ale u niektórych instynkt znaczenia terenu jest tak silny, że nie potrafią się powstrzymać i muszą zaznaczyć obecność swojego “stada”, którym w tym przypadku jest grupa osób mieszkających na pobliskim obszarze pałająca podobnym uczuciem do grupy chłopów kopiących piłkę. Nie rozumiem tego i raczej już nie zrozumiem.
Mój szef (ortodonta, gabinet 6-stanowiskowy, zatrudnia kilkadziesiąt osób, zarabia kupę hajsu – przypuszczam że raczej w setkach tysięcy miesięcznie) ma tak z Motorem Lublin. Jeździ na mecze, chwali się ustawkami, na każdym zdjęciu z wakacji ma czapeczkę swojego klubu. Po co? Nie mam pojęcia. Może niektórzy ludzie mają po prostu tak silną potrzebę przynależności do jakiejś grupy – dla jednych będzie to klub sportowy, dla innych grupa religijna, dla jeszcze innych fanklub jakiegoś muzyka.
Po co psy sikają za granicą
Jeżeli kogoś denerwuje naklejka polskiego klubu piłkarskiego, w miejscu gdzie jest mnóstwo innych naklejek, to ma lekki problem ze sobą.
Stop crying about it
Nawrocki teraz podczas wizyt zagranicznych będzie przyklejał naklejki z napisem “Polska to jest potęga”.
„Tu byłem” – kibic jakiejś drużyny. Tożsamość, rodzaj dumy, zaznaczanie terenu, taka subkultura
Z tego samego powodu co psy, które sikają na drzewa i budynki
A co w tym złego? Naklejka na słupie na którym inni tak samo rozklejają podobne ze swojego miejsca pochodzenia. Ktoś akurat miał klubową. Rozumiem gdyby była w jakiś sposób obraźliwa, ale to tylko logo.
Bo małpy muszą oznaczać swoje teren
Po tym jak widziałem w Auschwitz, w baraku dziecięcym, że ktoś nie wytrzymał i musiał swoje imię cyknąć, to przysięgam, że już mnie nic nie zdziwi
Pamiętam jak byłem w Busan w zeszłym roku i znaleźliśmy ze znajomymi naklejkę Papaja. Też takie miejsce gdzie było pełno naklejek. Jest pewien rodzaj satysfakcji gdy widzisz ślad swojego współpobratymca gdzieś na drugim końcu świata.
Psy także zaznaczają teren, nie ważne gdzie będą xD
Jest takie powiedzonko o jaraniu się piłką nożną.
Z tego samego powodu z jakiego psy obsikują wszystkie latarnie.
Odpowiednik psiego szczania po słupach
Zostawianie śladu po sobie jest po prostu fajne, ja lubię znajdować polskie wlepy za granicą.
To jest odruch pierwotny zwierząt terytorialnych (zarówno samotników jak i stadnych).
Psy czy koty sikają na swój teren, niedźwiedzie się “drapią” plecami o drzewa, niektóre małpy układają swoją kupę na granicach terytorium, a ludzie znaczą “teren” swojego “stada” tak (cudzysłów bo społecznie teren i stado to bardziej narodowość, właśność terenu i granice państw).
Wspólcześnie naklejki i grafitti, ale może być też wykłuwanie znaków (imion, nazw, symboli) w kamieniach i drzewach, stawianie totemów, pilarów i obelisków czy nawet w prehistorii układanie symboli z kości.
A trzeba się znać na miłości, żeby docenić sens kaleczenia w lesie drzew napisami “kocham Zośkę”? To takie trochę inne “tu byłem”, też raczej bez sensu.
Pies sąsiada sika na płot po drugiej stronie ulicy i w ten sposób znaczy teren. Może mają jakieś wspólne geny?
Z tego samego powodu dla którego pieski sikają na hydranty i krzaki
Odpowiednik psa sikającego na słup bo wyczuł, że nie jest jego i musi zaznaczyć „swój” teren?
Nie wiem, ale jak w jakiejś losowej wsi dzień drogi od granicy z PL zobaczyłem “Strefę wolną od Legii” naklejoną na latarnię, to aż mi się ciepło na sercu zrobiło…
To przyklad homo debilus
Ludzie spoza reddita przynależą do różnych grup społecznych, tworząc tak zwane społeczności, czy to fanklubów muzycznych czy grup kibicowskich, dla tych ugrupowań tak zwane wlepy to norma. Pozdrawiam.
Bo są zwierzętami i muszą znakować teren,, a za sikanie na ten słupek pewnie dostaliby mandat.
Z tego samego powodu, z którego 2.5 tysiąca lat temu Dariusz I kazał wyryć w klifie w górze Behistun inskrypcję 15×20 metrów – by sławić czyjeś imię.
Ludzie lubią zostawiać po sobie ślad, nie podoba mi się to że wszyscy dopatrują się w przyklejeniu tej naklejki złych intencji 🙁 nie trzeba być patokibolem aby nakleić taką naklejkę
tak jak po co pies zaznacza swój teren
Tak jak pies siusia pod każdym płotem czy lampą tak samo kibice znaczą teren.
To tak jak bierzesz psiaka na spacer i sika sobie na słup i myśli w swojej słodkiej małej główce, że wygrywa jakąś wojnę terytorialną xD
Comments are closed.