
Ano, nastawiłem dzisiaj sobie słoik zakwasu żurkowego. Wyparzyłem słoik, zalałem wrzątkiem czosnek, liść i ziele angielskie, a jak to ostygło, to dałem mąkę i resztę wody.
I mam takie pytanie: czy ja to nie zrobiłem za gęste? Konsystencja jest zdecydowanie lejąca się, ale nie rozwarstwia się w pełni na wodę i mąkę pod wodą. wygląda to tak, o: https://i.imgur.com/yuRw5u6.jpg (cudowna jakość zdjęcia ze starego hujawie y5)
druga rzecz, to dałem jako starter szczyptę drożdży i dwie łyżki stołowe soku z kapusty. bąbluje jak wściekłe.
czy powinienem zresetować proces i zrobić bez cudowania, może dolać wody? a może jest git? Poradźcie, albo mnie uspokójcie
3 comments
Synek, coś ty za gluty narobił. Litr wody, 100g mąki żytniej, trochę otrębów, czosnku, liść laurowy, ziele angielskie i skórka chleba razowego, takiego tradycyjnego, nie z przemysłowej produkcji.
Woda może być z kranu, w miarę ciepła.
Nie zamykaj słoika! Przykryć gazą albo szmatką. Przemieszać raz dziennie i jak wstawisz w poniedziałek to na Sobotę będzie gotowy.
Robisz to dobrze. Maz.
Ja robię zawsze według [tego przepisu](https://aniagotuje.pl/przepis/jak-zrobic-zakwas-na-zur-i-zurek) i wychodzi git.