Ja jestem singlem z wyboru. Wyboru każdej kobiety która byłem zainteresowany.
Miesiące inwestycji emocjonalnej tylko aby odkryć nieoczekiwaną niekompatybilność i cierpieć kilka tygodni?
Nie dziękuje!
Nie wiem czy tu pasuje ale parę miesięcy temu nie wszedłem w związek z dziewczyną. Bardzo chce wyjechać po studiach, które kończe w lipcu wyjechać za granicę. Dziewczyna mi powiedziała, że nie zostawi rodziny. Więc mówi się trudno
Nie jestem singlem (w sumie z przypadku) ale właśnie z tego powodu sobie odpuściłem Tindera po kilku próbach. Spotykane kobiety miały ogromne parcie aby szybko razem mieszkać, najlepiej jeszcze brać ślub. Za dużo, za szybko (już nie mówiąc o innych zmorach modern datingu).
Tak jakby jedynym celem było odhaczenie kolejnych punktów na liście. Rzadko się czułem, że chodzi tak na prawdę o “o mnie” a bardziej o ich komfort.
[deleted]
finanse się tak średnio mają z stałą laską
Jestem singlem bo najzwyczajniej w świecie nie trafił mi się nigdy nikt do randkowania. A do tego po latach wchodzi wygodnictwo i lenistwo, i nie chce mi się już nikogo szukać i musieć się dopasowywać, odkrywać czy pasujemy do siebie itd.
Jestem singlem od ponad pół roku i na ten moment nie wyobrażam sobie porzucić tej wolności którą mam. Przyznaję otwarcie, że jestem po prostu zbyt samolubny i nie wyobrażam sobie dostosowywać swojego planu dnia a nawet życia pod kogoś. To zazwyczaj ucisza wszystkich pytających kiedy sobie kogoś znajdę, po prostu nie szukam xD
Ciekawe, ile innych zauważyło że artykuł jest z kwietnia **2019**
>W dzisiejszych czasach (…) młodzi mają bardzo wysokie wymagania wobec drugiej osoby. A wykładają się na pytaniu, co sami mogliby zaoferować.
Jest to pewnego rodzaju copium, jakie sobie aplikuję – nie próbuję szukać dlatego, że nie chcę kogoś kto będzie krokiem w tył w porównaniu z byłą; jednocześnie sam nie mam żadnych materialnych argumentów, dlaczego to mnie należy zatrudnić – a i z niematerialnymi może być kłopot
sorry, jak singlem jesteś po 25 roku to singlem najprawdopodobniej zostaniesz do roku 100. po 30 prawdopodobieństwo wzrasta do 99.9%. wybór podjęty za ciebie nie jest twoim wyborem.
tyle w temacie.
autodownvote chcwd. widzę subskrybentów i zgłaszam.
Ja bym chętnie przestał być singlem, ale po prostu nie widzę alternatywy. Po przekroczeniu 35 lat, dwóch latach pandemii i wyjściu z jedynej organizacji, gdzie co jakiś czas spotykałem nowych ludzi, ciężko jest spotkać kogoś na żywo i nawiązać znajomość, która może się przerodzić w coś więcej. Mam zresztą wrażenie, że nikt już nie chce randkować normalnie; wszyscy spierdolili na Tindera.
Ciężko mi uzasadnić z kolei tracenie czasu na online dating, bo moje doświadczenie jest takie, że się tylko namęczę i zmarnuję czas. Na początku dobijało mnie to, że masa kobiet, które zagadywałem, nie odpowiadała. Potem zacząłem to doceniać – bo te, co nie odpowiedzą, zmarnują góra pół minuty mojego czasu. Nie zjedzą mi pół godziny spędzonej na jednostronnej konwersacji, podczas której one odpowiadają pojedynczymi wyrazami. Nie wprowadzą mi bałaganu w kalendarzu przez umawianie się na spotkanie, a następnie odwołanie go w ostatniej chwili bez podania przyczyny ani zaproponowania alternatywnego terminu. Wreszcie nie stracę popołudnia na pierwszą i jedyną randkę, która najczęściej skończy się odmatchowaniem bez słowa. Bardzo szybko się nauczyłem nie oczekiwać zbyt wiele po Tinderze, Facebook Randki, czy OKCupid – ale jak się nie ma oczekiwań, to też ciężko wzbudzić w sobie jakikolwiek entuzjazm i chęć do próbowania dalej.
Nie rozumiem, czemu w tym artykule dochodzą do konkluzji, że pytanie dzieci, czego chcą a nie kazanie wybierać między kilkoma rodzajami kanapek będzie miało wpływ na to, czy będą “nieszczęśliwymi singlami” XD
Po co komu partner jeśli można mieć bułę czosnkową?
>jak dodaje, w czasach Tindera [aplikacja randkowa – przyp. red.] umówienie się na seks jest bardzo proste.
Haha dla kobiet. Miałem powodzenie u kobiet w życie całkiem przyzwoite jestem mocne 7/10. Wrzuciłem na tindera z ciekawości za zgodą żony mój i jej profil. Mój na wypasie jej z jednym zdjęciem byle jak opisany. Ona miała 50 propozycji seksu w dzień a ja cisza. A żeby zagadać musiałem zapłacić. Tinder jest zawalony przez jakichś gości co piszą do 200 kobiet o seks cały czas. Jak normalny gość może tam kogoś poznać ?
Ja tam jestem przekonany że są dużo ciekawsze opcje przepierdalania czasu i hajsu. Często wraca do mnie rozkmina czy nie opchnąć mieszkania i wszystkiego innego żeby kupić żaglówkę i pływać po świecie 😛
16 comments
Ja jestem singlem z wyboru. Wyboru każdej kobiety która byłem zainteresowany.
Miesiące inwestycji emocjonalnej tylko aby odkryć nieoczekiwaną niekompatybilność i cierpieć kilka tygodni?
Nie dziękuje!
Nie wiem czy tu pasuje ale parę miesięcy temu nie wszedłem w związek z dziewczyną. Bardzo chce wyjechać po studiach, które kończe w lipcu wyjechać za granicę. Dziewczyna mi powiedziała, że nie zostawi rodziny. Więc mówi się trudno
Nie jestem singlem (w sumie z przypadku) ale właśnie z tego powodu sobie odpuściłem Tindera po kilku próbach. Spotykane kobiety miały ogromne parcie aby szybko razem mieszkać, najlepiej jeszcze brać ślub. Za dużo, za szybko (już nie mówiąc o innych zmorach modern datingu).
Tak jakby jedynym celem było odhaczenie kolejnych punktów na liście. Rzadko się czułem, że chodzi tak na prawdę o “o mnie” a bardziej o ich komfort.
[deleted]
finanse się tak średnio mają z stałą laską
Jestem singlem bo najzwyczajniej w świecie nie trafił mi się nigdy nikt do randkowania. A do tego po latach wchodzi wygodnictwo i lenistwo, i nie chce mi się już nikogo szukać i musieć się dopasowywać, odkrywać czy pasujemy do siebie itd.
Jestem singlem od ponad pół roku i na ten moment nie wyobrażam sobie porzucić tej wolności którą mam. Przyznaję otwarcie, że jestem po prostu zbyt samolubny i nie wyobrażam sobie dostosowywać swojego planu dnia a nawet życia pod kogoś. To zazwyczaj ucisza wszystkich pytających kiedy sobie kogoś znajdę, po prostu nie szukam xD
Ciekawe, ile innych zauważyło że artykuł jest z kwietnia **2019**
>W dzisiejszych czasach (…) młodzi mają bardzo wysokie wymagania wobec drugiej osoby. A wykładają się na pytaniu, co sami mogliby zaoferować.
Jest to pewnego rodzaju copium, jakie sobie aplikuję – nie próbuję szukać dlatego, że nie chcę kogoś kto będzie krokiem w tył w porównaniu z byłą; jednocześnie sam nie mam żadnych materialnych argumentów, dlaczego to mnie należy zatrudnić – a i z niematerialnymi może być kłopot
^(Wcale) ^(nie) ^(chodzi) ^(o) ^(to) ^(że) ^(mam) ^(zabójcze) ^(kombo) ^(autyzm) ^(+) ^(samowycena) ^(na) ^(3,50) ^(więc) ^(nie) ^(wiem) *^(jak)* ^(to) ^(miałbym) ^(zrobić)
sorry, jak singlem jesteś po 25 roku to singlem najprawdopodobniej zostaniesz do roku 100. po 30 prawdopodobieństwo wzrasta do 99.9%. wybór podjęty za ciebie nie jest twoim wyborem.
tyle w temacie.
autodownvote chcwd. widzę subskrybentów i zgłaszam.
Ja bym chętnie przestał być singlem, ale po prostu nie widzę alternatywy. Po przekroczeniu 35 lat, dwóch latach pandemii i wyjściu z jedynej organizacji, gdzie co jakiś czas spotykałem nowych ludzi, ciężko jest spotkać kogoś na żywo i nawiązać znajomość, która może się przerodzić w coś więcej. Mam zresztą wrażenie, że nikt już nie chce randkować normalnie; wszyscy spierdolili na Tindera.
Ciężko mi uzasadnić z kolei tracenie czasu na online dating, bo moje doświadczenie jest takie, że się tylko namęczę i zmarnuję czas. Na początku dobijało mnie to, że masa kobiet, które zagadywałem, nie odpowiadała. Potem zacząłem to doceniać – bo te, co nie odpowiedzą, zmarnują góra pół minuty mojego czasu. Nie zjedzą mi pół godziny spędzonej na jednostronnej konwersacji, podczas której one odpowiadają pojedynczymi wyrazami. Nie wprowadzą mi bałaganu w kalendarzu przez umawianie się na spotkanie, a następnie odwołanie go w ostatniej chwili bez podania przyczyny ani zaproponowania alternatywnego terminu. Wreszcie nie stracę popołudnia na pierwszą i jedyną randkę, która najczęściej skończy się odmatchowaniem bez słowa. Bardzo szybko się nauczyłem nie oczekiwać zbyt wiele po Tinderze, Facebook Randki, czy OKCupid – ale jak się nie ma oczekiwań, to też ciężko wzbudzić w sobie jakikolwiek entuzjazm i chęć do próbowania dalej.
Nie rozumiem, czemu w tym artykule dochodzą do konkluzji, że pytanie dzieci, czego chcą a nie kazanie wybierać między kilkoma rodzajami kanapek będzie miało wpływ na to, czy będą “nieszczęśliwymi singlami” XD
Po co komu partner jeśli można mieć bułę czosnkową?
>jak dodaje, w czasach Tindera [aplikacja randkowa – przyp. red.] umówienie się na seks jest bardzo proste.
Haha dla kobiet. Miałem powodzenie u kobiet w życie całkiem przyzwoite jestem mocne 7/10. Wrzuciłem na tindera z ciekawości za zgodą żony mój i jej profil. Mój na wypasie jej z jednym zdjęciem byle jak opisany. Ona miała 50 propozycji seksu w dzień a ja cisza. A żeby zagadać musiałem zapłacić. Tinder jest zawalony przez jakichś gości co piszą do 200 kobiet o seks cały czas. Jak normalny gość może tam kogoś poznać ?
Ja tam jestem przekonany że są dużo ciekawsze opcje przepierdalania czasu i hajsu. Często wraca do mnie rozkmina czy nie opchnąć mieszkania i wszystkiego innego żeby kupić żaglówkę i pływać po świecie 😛