> Niestety, nie wiedziałam, na kogo dokładnie jest zapisany, bo dopiero wrócił z naprawy i ktoś zapomniał włożyć do niego dowód rejestracyjny.
Pierwszy błąd, jazda lewą furą.
> jeden wsadził głowę przez okno i powiedział, że nie mogę nigdzie zadzwonić ani pisać SMS-ów. Sytuacja patowa – mówię, że chcę się dowiedzieć tego, czego chcą, oni, że nie mogę korzystać z telefonu. W końcu udało nam się ustalić, że zadzwonię do kolegi w bazie.
Drugi błąd. *Panie władzo jestem zatrzymana? Nie? To odpierdol się pan. Tak? To mam prawo do: informacji o przyczynie zatrzymania i do bycia wysłuchanym (art. 244 § 2), złożenia lub odmowy złożenia oświadczenia w swojej sprawie (art. 244 § 3), niezwłocznego kontaktu z adwokatem i bezpośredniej z nim rozmowy (art. 245 § 1), prawo do otrzymania odpisu protokołu zatrzymania (art. 244 § 3), prawo do zawiadomienia osoby najbliższej, jak również pracodawcy, szkoły, uczelni i szefa
(art. 245 § 2, art. 261 § 1 i 3).*
> Chcieli, żebym podała im numer IMEI. To numer identyfikacyjny przypisany do każdego telefonu, trzeba tylko podać specjalny kod, żeby go uzyskać.
Trzeci bład, wciskanie kiepskiego kitu. Jakie kody? W Androidze jest w ustawieniach, plus połowa telefonów ma wydrukowany na obudowie.
> Dobrze, to sami sobie to sprawdźcie. I dałam im telefony.
Czwarty błąd. I tak dobrze że się na telefonie magicznie nie znalazła pornografia z udziałem nieletnich. Telefon wyłączyć i niech sobie biegły z zakresu informatyki śledczej go studiuje.
> Dwóch mężczyzn, w dodatku funkcjonariuszy, stało nade mną, nie pozwalało mi nawet wysłać SMS-a i mówiło bez przerwy, że jestem podejrzana. […] Jedyne, co ich interesowało, to moje prywatne rozmowy na Signalu i na Messengerze. Od razu dostali się do grup, które są tworzone na potrzeby akcji.
Piąty błąd. *Komunikator zahasłowany? Eee…. hasła zapomniałam, nie używam od pół roku. Że kłamię? No kurwa jak jestem podejrzana, to mogę. A w ogóle to nie mam obowiązku się obciążać. Tak czy tak — odpierdol się pan.*
> Znaleźli informację o tej nowej grupie uchodźców i wezwali Straż Graniczną oraz policjantów. Znajomi zdążyli uciec, ale tych ludzi złapano i wyrzucono na Białoruś. A mnie uznano za osobę, która chciała ich przetransportować do innego kraju Unii Europejskiej. Takie zarzuty mi stawiają.
No bo tak to niestety wygląda. Panna jedzie lewą furą, z lewym telefonem na spotkanie grupy uchodźców którym rzekomo wiezie pomoc, tylko nic nie słychać o tym żeby jakaś pomoc w tym aucie była. Pewnie by się wyłgała, gdyby w telefonie nie znaleźli czegoś obciążającego.
> Sąd uznał, że nie ma szczególnej przesłanki, żeby mnie zatrzymać, i mnie zwolnił.
Czyli sąd uznał że zabezpieczony materiał dowodowy jest wystarczający do rozstrzygnięcia sprawy.
Chyba na tym szkoleniu zabrakło podstawowej informacji, żeby nie dawać dobrowolnie funkcjonariuszom odblokowanego telefonu z obciążającymi dowodami.
Ten wywiad jest tak naciagny ze aż mnie głową rozbolała. W kajdanach przy obecności adwokata ? Samochód nie miał ważnych badan technicznych ? coto za moda na epatowania własną głupotą.
Doubt
> Najpierw przeszłam szkolenie jak każdy, kto chce działać w terenie. (…) Też jak się zachować w kontakcie ze Strażą Graniczną i policją.
Dziewczyna chyba przysnęła na tym szkoleniu.
Ta historia brzmi tak, że aż mam ochotę zapytać – a co się tam tak naprawdę działo?
6 comments
Jak to mówią: nieznajomość prawa szkodzi.
> Niestety, nie wiedziałam, na kogo dokładnie jest zapisany, bo dopiero wrócił z naprawy i ktoś zapomniał włożyć do niego dowód rejestracyjny.
Pierwszy błąd, jazda lewą furą.
> jeden wsadził głowę przez okno i powiedział, że nie mogę nigdzie zadzwonić ani pisać SMS-ów. Sytuacja patowa – mówię, że chcę się dowiedzieć tego, czego chcą, oni, że nie mogę korzystać z telefonu. W końcu udało nam się ustalić, że zadzwonię do kolegi w bazie.
Drugi błąd. *Panie władzo jestem zatrzymana? Nie? To odpierdol się pan. Tak? To mam prawo do: informacji o przyczynie zatrzymania i do bycia wysłuchanym (art. 244 § 2), złożenia lub odmowy złożenia oświadczenia w swojej sprawie (art. 244 § 3), niezwłocznego kontaktu z adwokatem i bezpośredniej z nim rozmowy (art. 245 § 1), prawo do otrzymania odpisu protokołu zatrzymania (art. 244 § 3), prawo do zawiadomienia osoby najbliższej, jak również pracodawcy, szkoły, uczelni i szefa
(art. 245 § 2, art. 261 § 1 i 3).*
> Chcieli, żebym podała im numer IMEI. To numer identyfikacyjny przypisany do każdego telefonu, trzeba tylko podać specjalny kod, żeby go uzyskać.
Trzeci bład, wciskanie kiepskiego kitu. Jakie kody? W Androidze jest w ustawieniach, plus połowa telefonów ma wydrukowany na obudowie.
> Dobrze, to sami sobie to sprawdźcie. I dałam im telefony.
Czwarty błąd. I tak dobrze że się na telefonie magicznie nie znalazła pornografia z udziałem nieletnich. Telefon wyłączyć i niech sobie biegły z zakresu informatyki śledczej go studiuje.
> Dwóch mężczyzn, w dodatku funkcjonariuszy, stało nade mną, nie pozwalało mi nawet wysłać SMS-a i mówiło bez przerwy, że jestem podejrzana. […] Jedyne, co ich interesowało, to moje prywatne rozmowy na Signalu i na Messengerze. Od razu dostali się do grup, które są tworzone na potrzeby akcji.
Piąty błąd. *Komunikator zahasłowany? Eee…. hasła zapomniałam, nie używam od pół roku. Że kłamię? No kurwa jak jestem podejrzana, to mogę. A w ogóle to nie mam obowiązku się obciążać. Tak czy tak — odpierdol się pan.*
> Znaleźli informację o tej nowej grupie uchodźców i wezwali Straż Graniczną oraz policjantów. Znajomi zdążyli uciec, ale tych ludzi złapano i wyrzucono na Białoruś. A mnie uznano za osobę, która chciała ich przetransportować do innego kraju Unii Europejskiej. Takie zarzuty mi stawiają.
No bo tak to niestety wygląda. Panna jedzie lewą furą, z lewym telefonem na spotkanie grupy uchodźców którym rzekomo wiezie pomoc, tylko nic nie słychać o tym żeby jakaś pomoc w tym aucie była. Pewnie by się wyłgała, gdyby w telefonie nie znaleźli czegoś obciążającego.
> Sąd uznał, że nie ma szczególnej przesłanki, żeby mnie zatrzymać, i mnie zwolnił.
Czyli sąd uznał że zabezpieczony materiał dowodowy jest wystarczający do rozstrzygnięcia sprawy.
Chyba na tym szkoleniu zabrakło podstawowej informacji, żeby nie dawać dobrowolnie funkcjonariuszom odblokowanego telefonu z obciążającymi dowodami.
Ten wywiad jest tak naciagny ze aż mnie głową rozbolała. W kajdanach przy obecności adwokata ? Samochód nie miał ważnych badan technicznych ? coto za moda na epatowania własną głupotą.
Doubt
> Najpierw przeszłam szkolenie jak każdy, kto chce działać w terenie. (…) Też jak się zachować w kontakcie ze Strażą Graniczną i policją.
Dziewczyna chyba przysnęła na tym szkoleniu.
Ta historia brzmi tak, że aż mam ochotę zapytać – a co się tam tak naprawdę działo?