#SłowoNaNiedzielę
Kolorowe pisanki, kwieciste stroiki, wykwintne i obfite dania, zajączki z czekolady, lukrowe baranki i misternie zdobione ciasta – to nie za bardzo współgra z religijną fiksacją na męczeństwie i epatowaniem półżywym, torturowanym mężczyzną, nie sądzicie? 🤔

Przez tysiące lat na tych ziemiach w tym czasie nasi przodkowie celebrowali corocznie nadejście wiosny i odradzanie się przyrody. Wykształcone przez nich na przestrzeni wieków tradycje to istna eksplozja kolorów, ucztowanie i zabawa. Po prostu radość! Nawet dziś, wbrew kościelnym inscenizacjom grobów i wizerunkom ociekających krwią koron cierniowych, skupiamy się raczej na folkowych dekoracjach, kurczaczkach, zdobieniu jajek i przepychu na świątecznym stole.🍖🐰🥚🐣

Gdy więc znajomi Katopolacy wyskakują w dyskusji z Wami z argumentem, że święta w naszym kalendarzu są katolickie, więc jako niekatolicy nie macie prawa ich obchodzić, śmiejcie się z ich ignorancji i zapytajcie, dlaczego odcinają się od własnych korzeni. I zamiast cenić kulturę, której nie dało się wyeliminować mimo setek lat przymusowej chrystianizacji, pozwalają, by kościół zawłaszczał nasze starosłowiańskie obyczaje.

Odpowiedzmy sobie szczerze, co ma wiklinowy koszyczek ozdobiony białą serwetką, a wypełniony ciastem, kiełbasą i malowanymi jajkami wspólnego z historią o ukrzyżowaniu Jezusa w pustynnej Judei 2000 lat temu? Albo czekoladowy zajączek? Bazie i kurczątka? A polewanie się wodą?

Choćby kościół robił nie wiadomo jakie fikołki, żeby do świąt obchodzonych w okolicach równonocy wiosennej dorobić tłumaczenie zgodne z wykładnią katolicką, prawda jest taka, że praktycznie wszystkie zwyczaje wielkanocne, to tradycje przedchrześcijańskie, a przykrywająca je łatka chrześcijańska jest grubymi nićmi szyta.

Kolorowe święta pełne tłustych dań z produktów dostępnych na przedwiośniu (jajka, wędliny, potrawy mączne) kończyły późnozimowy obowiązkowy post. Przyczyny postu u Słowian leżały nie w religii a kwestiach czysto praktycznych – post był potrzebny do przetrwania końcówki zimy na szybko wyczerpujących się zapasach jedzenia. To dlatego w każdej kulturze doświadczającej czterech pór roku wiosnę witano szczególnie radośnie. Jej pierwsze oznaki dawały nadzieję, że udało się przeżyć najsroższy okres – mrozów, ciemności i niedostatków żywności. W dawnych czasach nawet wiek podawało się w wiosnach. Mieć czterdzieści wiosen – to było osiągnięcie! Oznaczało przeżycie wielu zim, dotrwanie do kolejnego czasu urodzaju w przyrodzie.

Po trudach zimy celebrowano odradzającą się zieleń, pierwsze wiosenne kwiaty oraz nadchodzący sezon godowy dla okolicznej fauny. Według starogermańskich wierzeń bogini Eostre (Easter) uratowała ptaka zamieniając go w zająca. Zachował on jednak zdolność składania jajek. To od tego mitu mamy tak popularne także w Polsce scenki wielkanocne przedstawiające zajączka pośród pisanek.🦅 🐰🥚

Zdobione jajka jak i wiklinowe kosze były też elementem kultu płodności celebrowanego przez Słowian w okresie wiosennej równonocy, w trakcie świąt zwanych Jarymi Godami. Zaś Śmigus Dyngus, to nasz rodzimy odpowiednik halloweenowego „trick or treat” (czyli „psikus albo cukierek”), gdzie należało wykupywać się smakołykami przed „psikusem” polegającym na oblaniu zimną wodą lub smaganiem (śmiganiem) wierzbowymi witkami.
Nawet zwyczaj wiosennych porządków, obecnie obśmiany w memach jako „mycie okien dla Jezusa”, wziął się ze słowiańskich tradycji wyganiania z gospodarstwa złych mocy po zimie.

My też mamy nadzieję przegonić złe moce – w Polsce i w siostrzanej Ukrainie… Życzmy sobie zdrowia, pokoju, miłości bliźniego i beztroski. W te święta i przez cały rok. Z dala od kościoła, bo tam od dawna nie ma dobra.

#StrajkKobiet #ŚwieckiePaństwo #NarodowaApostazja #SamePlusy

Więcej o polskich tradycjach świątecznych możecie przeczytać na naszej stronie: https://sameplusy.info/swietuj-jak-chcesz/

A jśli podoba Ci się nasza działalność, dorzuć się: https://zrzutka.pl/8sv857

3 comments
Leave a Reply