>”Grupa oświeconych polityków od połowy XVIII wieku rekrutowała całą formację najzdolniejszych literatów do propagandy ideowej – kładąc podwaliny pod rozwój rosyjskiego piśmiennictwa, prasy i teatru – a co więcej, do studiów nad ustrojem prawnym poszczególnych państw Europy. Relacje z archiwów prawnych nadsyłane przez tych pisarzy z fundowanych im podróży zagranicznych to frapujący materiał. W ten sposób na cztery pokolenia przed samym terminem powstały zalążki rosyjskiej inteligencji – z jej szczególnym usytuowaniem w maszynie państwa. W tzw. Manifeście Nikity Panina, głównego polityka tego nurtu ideowego, spisanym przez Dienisa Fonwizina, klasyka literatury rosyjskiej, postawiona została do dziś aktualna diagnoza: rosyjski system jest pozbawiony tego, co nazywamy społeczeństwem obywatelskim, całej struktury instytucjonalnej i społecznej między biegunami despotycznej, niepodlegającej kontroli władzy i jej poddanych, też nieraz skłonnych do wyłamywania się spod kontroli. Ta diagnoza stała się tradycją inteligencji, czyli stanu społecznego, który historycznie jest formą zastępczą nieistniejącego czy „spłaszczonego” społeczeństwa obywatelskiego.”
Prawdopodobnie najważniejszy fragment z załączonego przez OP’a artykułu.
1 comment
>”Grupa oświeconych polityków od połowy XVIII wieku rekrutowała całą formację najzdolniejszych literatów do propagandy ideowej – kładąc podwaliny pod rozwój rosyjskiego piśmiennictwa, prasy i teatru – a co więcej, do studiów nad ustrojem prawnym poszczególnych państw Europy. Relacje z archiwów prawnych nadsyłane przez tych pisarzy z fundowanych im podróży zagranicznych to frapujący materiał. W ten sposób na cztery pokolenia przed samym terminem powstały zalążki rosyjskiej inteligencji – z jej szczególnym usytuowaniem w maszynie państwa. W tzw. Manifeście Nikity Panina, głównego polityka tego nurtu ideowego, spisanym przez Dienisa Fonwizina, klasyka literatury rosyjskiej, postawiona została do dziś aktualna diagnoza: rosyjski system jest pozbawiony tego, co nazywamy społeczeństwem obywatelskim, całej struktury instytucjonalnej i społecznej między biegunami despotycznej, niepodlegającej kontroli władzy i jej poddanych, też nieraz skłonnych do wyłamywania się spod kontroli. Ta diagnoza stała się tradycją inteligencji, czyli stanu społecznego, który historycznie jest formą zastępczą nieistniejącego czy „spłaszczonego” społeczeństwa obywatelskiego.”
Prawdopodobnie najważniejszy fragment z załączonego przez OP’a artykułu.
Polecam przeczytać w całości.