Mój komentarz odnośnie tego co odpi******ją w Watykanie

31 comments
  1. Tak jakby Watykan nie miał interesów z nazistami nigdy.
    Nie zdziwię się, jak w banku stolicy apostolskiej znajdują sie majątki oligarchów, żeby obejść sankcje.

  2. Ja przy tej okazjj chciałbym zadać pytanie:

    Czy ludzie wierzący modlą się o pokój?

    Jelsk nie następuje, to czemu? Bóg jest gluchy na prośby i nie chce zakończyć cierpienia? Czy może nie może go zakończyć? Czy może w ogóle go nie ma w takim razie?

  3. Ta rosjanka co ma nieść krzyż jest żołnierzem?

    Nie podoba mi się ta akcja z krzyżem ale nie wiem po co ta hiperbola jak można by po prostu powiedzieć polka i niemka i też by było to w złym smaku. To tylko wygląda tak jakby OP nazywał każdego jednego rosjanina zbrodniarzem co jest jakimś kompletnie chorobliwym nacjonalistycznym esencjonalizmem który niestety ewidentnie przekłada się na rusofobiczne ataki na niewinnych rosyjskich imigrantów na zachodzie

  4. Papaj zawsze odpierdala jakieś tańce różańce wokół tematu, rzeby pozostać “neutralnym”.

    Tfu, mój pies jest lepszym moralnym autorytetem.

  5. Wydaje mi się, że nie trzeba tego podkolorowywać, żeby i tak brzmiało bardzo źle. Mam na myśli – przełożeniem nie byłoby “nazistowski żołnierz wraz z Polką”, tylko “Niemka wraz z Polką”. Wciąż źle. Nie trzeba wrzucać tutaj nazistowskiego żołnierza. Watykan na aż tak debilny pomysł nie wpadł, żeby krzyż niósł rosyjski żołnierz.

    Mnie w tej całej sytuacji przeraża, jak zindoktrynowaną musi być Ukrainka, która się na to zgadza.

  6. Kościół niestety niejednokrotnie w historii nie tylko nie potępiał otwarcie sprawców wojen, ale nawet bratał się z nimi. Samo państwo Watykan powstało dzięki porozumieniu między Papieżem, a Mussolinim. Obecna sytuacja nie jest niczym nowym, ale oburza, szczególnie w świetle tego, że ludzie uważali Franciszka za nieco bardziej rozsądnego i „liberalnego” papieża. Kościół jest przede wszystkim organizacją polityczną, z własną hierarchią, dyplomatami i interesami, najwyraźniej potępienie Rosji w sposób bezpośredni i otwarty nie pokrywa się z bieżącymi celami politycznymi hierarchów Kościoła Katolickiego. Mimo wszystko byłoby miło, gdyby kościół zastosował się chociaż raz do zasady practice what you preach.

  7. No dokładnie taka ta instytucja jest od zawsze. Kogoś to jeszcze dziwi? Podobne umysły podobnie myślą. Mam na myśli totalitarne reżimy i kościół.

  8. Ale co w tym dziwnego? To nie jest tak, że cała ta wiara opiera się na wybaczaniu, pojednaniu, nadstawianiu drugiego policzka? To chyba dobrze, że szef nie jest hipokrytą i zachowuje się zgodnie z tym czego uczy?

  9. Kościół nie interesuje się realnym cierpieniem ludzi tylko poszerzaniem swoich wpływów i nie podpadanie żadnej ze stron? Nowe nie słyszałem.

  10. Watykan popierał atak Niemców na Polskę. W okupowanej Polsce wprowadzili niemieckich biskupów. Watykan był zawsze przeciwko Polsce i Polakom. To kler i Watykan swoim knuciem i spiskowaniem doprowadził do rozbiorów

  11. Porównanie podkoloryzowane jak pisał ktoś wcześniej. W Rosji jest wiele ludzi którzy tej wojny nie chcą. Dla mnie to wspólne niesienie krzyża jest przesłaniem by dążyć do zgody i pokoju między tymi krajami. Nie ma w tym mowy o żadnym legitymizowaniu działań wojennych. Jestem zwolennikiem podejmowania środków takich jak sankcje by tę wojnę jak najszybciej zakończyć, ale dla mnie ostatecznym stanem jest wzajemny szacunek i pokój między narodami a nie wieczna wrogość i odseparowanie.

  12. Może zabrzmię kontrowersyjnie, ale czy naprawdę wspólne niesienie krzyża przez Ukrainkę i Rosjankę jest złe? Pokazanie, że wszyscy jesteśmy ludźmi i możemy wspólnie sobie pomagać (tutaj przy niesieniu krzyża) i przebaczać nie jest przecież złe, wręcz przeciwnie. A to ma chyba symbolizować ten gest.

  13. Z tą różnicą że rosyjska rodzina jest w pełni świadoma tego, co się dzieje na Ukrainie i tego nie popierają ani trochę.

    To dobry gest, ale po zakończeniu wojny, a nie teraz.

  14. Ten krzyż oprawca i ofiarą którzy ja niosą…..
    Po prostu cel pojednania przynajmniej mnie tak się wydaje….

  15. To troche za wczesnie na taki gest. Teraz sa takie emocje, ze nie da sie tego pogodzic. Moze za iles tam lat, kiedy Putina juz nie bedzie. Jesli ktos mi zabierze wszystko co kocham, to naturalna mysl jest kogos takiego tez zniszczyc, a nie niesc z nim krzyz w jakims falszywym symbolu pojednania. Tak dziala ludzka psychika.

Leave a Reply