
Umiłowani Siostry i Bracia w eR/Polska,
W czasach szkolnych byłem ja kox’em w interpretacji wszelkiej liryki, za każdym razem bezbłędnie odgadując ukryte przesłanie oraz demaskując rzeczywiste zamysły autora wiersza, nawet te, o których tenże autor nie mógł mieć bladego pojęcia, zaś lampucery od polaka w ekstatycznym transie obsypywały mnie ocenami celującymi, prosząc żebym nie przestawał.
Jednakże ta współczesna, nowomodna twórczość mnie przerosła 🙁
Mamy takie oto “dzieło”
>Sentino jak Vito
Nie ten Mercedes – Ty mendo
Godfather jak Migos
Nie odmawiam beefom, zamawiam jej bigos
Wyciągam Berette i vaya con Dios
Mój tata latino, nie jestem jak oni
Świeci się kajdan i świeci się Rollie
Nadal jestem sobą i nie gram tu roli
Mówisz o dripie w tym zielonym Tommy?
Czarnuszku please, powiedz jak jest
Codziennie się budzę i nowy chcę cash
Rap to mój burdel – ja robię co chcę
Nie noszę podróbek, ja noszę Hermès
Louis Vui Trainer i złoty Rolex
Boże jak fresh, muszę z tym przestać
Marzę o hajsie na grubych baletach
Piję te shoty jak skurwiele w Texas (wrra)
Z wydatną pomocą Wujka Google oraz Słownika Slangu [Miejski.pl](https://Miejski.pl) udało mi się zinterpretować znaczną część tekstu, jednak zagadką pozostaja dla mnie takie cytaty, jak:
\* Nie odmawiam beefom, **zamawiam jej bigos** (tutaj akurat ta druga wyboldowana część)
\* Piję te shoty jak skurwiele w Texas
HALP PLOX!!!!!
6 comments
Podmiot liryczny nie potrafił znaleźć rymu do “Migos”
Werset *Nie odmawiam beefom, zamawiam jej bigos* świadczy o niesamowitym polocie poetyckim, dwujęzyczności oraz wiedzy kulinarnej podmiotu. *Beef* z języka angielskiego, a konkretniej ze slangu obecnego w subkulturze muzyków rapowych, oznacza *kłótnię*; jednocześnie, używając tego słowa, podmiot liryczny daje nam do zrozumienia, że bigos ów gotowany był na mięsie wołowym.
Zamawiać komuś bigos – zaprosić kogoś do restauracji. Chyba.
Shot – kieliszek wysokoprocentowego alkoholu zazwyczaj wódka, tequila, whisky, itp pity po polsku, znaczy na raz. W kowbojskich filmach często piją shoty whisky czy burbonu, może dlatego Texas.
być może mamy tu odwołanie do staropolskiego *bigosować*, bić się, kłócić, a może nawet – czynić beef
Znalazłem źródło tej twórczości i aż brak mi słów..
Beef to w środowisku rapowym starcie dwóch raperów, mające udowodnić kto jest lepszy w pisaniu zwrotek i kto ma lepsze flow. Autor wiec, mówiąc, ze nie odmawia beefom oświadcza, ze nie boi się lirycznych przepychanek i pewnie stoi za swoimi rapami.
Dalsze nawiązanie do bigosu z kolei jest zabawa na słowie beef, jako ze potrawę te robi się mięsa. Przy okazji konstruuje wizje siebie jako kogoś, kto nie tylko zabiera babeczki do knajp, tu jeszcze od niechcenia im stawia nietypowe potrawy. Całość jest, jak ktoś słusznie zauważył, podyktowana najprawdopodobniej trudnością ze zrymowaniem do Migos.
Shoty myśle, ze sa jeszcze gorszym zbiciem słów, które na pietwszy rzut oka maja sens. Bardzo rozciągając interpretacje, w Texasie sa cowboye, którzy maja swoje szesciostrzalowce, którymi ładują do siebie ołowiem, to sa te shoty. I znowu, zabawa na słowie, tym razem gorsza, bo tylko na angielskich, dość oczywistych znaczeniach, shot to tez kielonek alkoholu, który autor w siebie wlewa, jak twardziele z Texasu (którego nawet nie odmienił, bo tak mu wypadł rym:( ).
Nie wiem kim jest autor, ale te linijki są strasznie gowniane.