… które zestarzały się jak mleko.

[https://www.youtube.com/watch?v=9w5t1zM-Hvs&t=8337s](https://www.youtube.com/watch?v=9w5t1zM-Hvs&t=8337s)

Nie oglądałem całego, ale okolice zalinkowane wyżej najbardziej mnie zaciekawiły. Jak zrozumiałem, to rosjanie od 2008r zrobili mega progres, zmodernizowali sprzęt. A w sumie to jak nie zmodernizowali sprzętu całkiem to przynajmniej mają organizację i logistykę w małym palcu. Hmm….

W komentarzach peany nt. “ekspertów” i w ogóle. Ciekawy jestem, jak kształtuje się teraz opinia komentujących o tym odcinku.

3 comments
  1. *Ciekawy jestem, jak kształtuje się teraz opinia komentujących o tym odcinku.*

    komentujący zapomnieli już dawno o bzdurach, ktore Zychowicz mówił wcześniej, Teraz zachwycają się bzdurami które mówi aktualnie, które nie sprawdzą się dopiero w przyszłości i o których też oczywiście niedługo zapomną 🙂

  2. Zychowicz miał rację, że w latach 2008-2014 Rosja zrobiła duży postęp i jak weszli na Krym, a później do Donbasu, to Ukraińcy byli w dramatycznej sytuacji. Nie tylko z powodu siły Rosjan, ale też słabości i marazmu w armii ukraińskiej. Dlatego przed 24 lutego niemal wszyscy zakładali, że armia ukraińska nie ma szans w starciu z Rosją i skuteczna obrona Ukraińców była dla wszystkich, a zwłaszcza Rosjan, ogromnym zaskoczeniem.

    Mało kto zauważył, że od 2014 roku armia ukraińska też zrobiła ogromny postęp – zainwestowała w nowy sprzęt, zdobyła doświadczenie bojowe w Donbasie, została przeszkolona przez zachodnich ekspertów oraz zyskała wolę walki, gdyż 2014 r. był dla Ukraińców ogromną przemianą mentalną.

    Co do Bartosiaka to on przecież mówi, że Rosja nie ma ani przewagi liczebnej, ani technicznej i jest do pokonania. Mylił się tylko co do tego, że Rosja ma przewagę organizacyjną. Batalionowe grupy taktyczne w Ukrainie sprawiły się akurat słabo.

  3. Zdziwię was, ale w tej opowieści jest ziarno prawdy. W latach 2007-2012 ministrem obrony był Anatolij Serdiukow, ekonomista wcześniej wyróżniający się jako autor udanej reformy skarbówki, który na nowym stanowisku rozpoczął [sporą liczbę reform](https://en.wikipedia.org/wiki/2008_Russian_military_reform) w wojsku, a przede wszystkim – zbrojeniówce. Tylko że tym samym nastąpił na pięty wielu osobom, którym “rozpizdiec” w tej sferze pasował – bo mogli się dzięki temu niewielkim wysiłkiem nachapać. Sęk w tym, że Serdiukow był człowiekiem Miedwiediewa (który był wówczas prezydentem, i jeszcze nieśmiało próbował mieć własne pomysły), a tamte osoby najwyraźniej miały lepszy dostęp do ucha Putina, więc minister poleciał. Być może także jako ostrzeżenie wobec Miedwiediewa (z jego późniejszego zachowania – widać, że udane). Nowym ministrem został Szojgu – aparatczyk-potakiwacz, wcześniej minister ds. nadzwyczajnych (klęski żywiołowe itp.). Część reform Serdiukowa cofnięto, inne zatrzymano w pół gwizdka, większość ukończono tylko na papierze. Ale propagandowy przekaz o “trwającej” modernizacji dalej szedł w eter.

Leave a Reply