Inflacja na przykładzie jednego dania w menu

30 comments
  1. Sprawdziłem sobie dzisiaj menu jednej z restauracji, w której od czasu do czasu jadam i uderzył mnie kolejny wzrost cen. Tak się składa, że mam na telefonie zapisanych kilka starszych wersji ich menu i postanowiłem porównać o ile wzrosły ceny w ostatnim czasie.

  2. Ale teraz masz jeszcze dopis Philly. U mnie w mieście nie dość, że ceny skaczą, to porcje tam gdzie nie ma podanej wagi maleją (tak, że łatwo zobaczyć gołym okiem).

  3. Niestety idzie to wszystko odczuć. Martwi mnie fakt, że inflacja zapierdala jak pojebana, a nie przestawiłem jeszcze swojego mentalu i wydaje za dużo niepotrzebnie.

  4. Ja z kolei właśnie mam wrażenie, że w knajpach dużo mniej cena rośnie. Pamiętam za dzieciaka (20~ lat temu) u Chinola danie typu kurczak po wietnamsku albo wołowina orientalna kosztowały w granicach 13-14 złotych. Dziś w tych samych knajpach te same dania kosztują 19-20 złotych. Ale to może akurat jakiś lokalny ewenement. Pamiętam na studiach z 10~ lat temu znajomi z poza Łodzi się dziwili jakie mamy tu zajebiste bary azjatyckie, pod względem cen, porcji i jakości.

  5. Z całym szacunkiem dla OP ale to nie jest inflacja.

    ​

    Otóż gastronomia nie podnosiła cen z powodu deprecjacji wartości pieniądza, a dlatego że z mniejszej ilości zamówień musieli utrzymać biznes. 5 zamówień po 10 to 50, ale 2 zamówienia po 25 to 50 i firma nie musi ogłaszać upadłości.

    ​

    Dlatego inflację liczy się z koszyka. Zmiejsza to wpływ indywidualnych i okazjonalnych czynników na całkowitą inflację.

  6. Cena urosła o 55% w przeciągu tych trzech lat, jednocześnie minimalna pensja urosła o 33%. W tym czasie była również pandemia, a teraz wojna, przez co normalne że ceny surowców wzrosły bo mimo wszystko bardzo wiele rzeczy stało przez lockdowny i spory dodruk gotówki bez pokrycia dał o sobie znać. Jednym z topowych producentów zboża jest między innymi Rosja oraz Ukraina, przez co też ceny żywności dostaną mocno po dupie i jeszcze bardziej urosną w najbliższym czasie. W USA inflacja 8.5%, w strefie Euro masz inflacje na poziomie 7.5%. Czy te nasze 11% to dużo biorąc pod uwagę to że uznawane tutaj Czechy za ósmy cud świata i zaraz po przekroczeniu naszej granicy człowiek automatycznie leczy się z raka mają 12.7%? Koszty życia w niestabilnych i przewidywalnych czasach, nie wiem czego się spodziewałeś kumplu…

  7. Panie Kolego, najgorzej w tym menu z Jeffs wyglada All americana – śniadanie.

    W 2014 było 9,5 w 2017 było 12 z kawałkiem a teraz jest 23

  8. Robię menu dla kilku knajp i niektóre kilka razy już podnosiły ceny aż wreszcie wpadli na to żeby zrobić wpisywane długopisem który można zetrzeć. Mówią że tak szybko się ceny zmieniają że nie opłaca im się co chwilę drukować.

Leave a Reply