
In Warsaw, the priest got a column and invited the parishioners to sing “Oh, there is a red viburnum in the meadow.” Now you’ve seen everything. It looks wonderful. Poles

In Warsaw, the priest got a column and invited the parishioners to sing “Oh, there is a red viburnum in the meadow.” Now you’ve seen everything. It looks wonderful. Poles
4 comments
Chyba czegoś nie rozumiem
Ostra jazda bez trzymanki
O, ksiądz Drozdowicz z Bielan. W sumie mnie nie dziwi, że tak zrobił – jego kościół zwykle był mocno bez zadęcia, całkiem artystyczny (ale tak lokalnie), ponadto sam parę lat spędził czas na Syberii jako duszpasterz. Szerszej widowni jest raczej bardziej znany jako ksiądz z odcinka Ziarna z Papieżem.
To piękny gest moim zdaniem. Niestety, “bogobojni” już się burzą i chcą ukarania księdza, bo “to nadużycie i jak to tak można że świecką piosenkę podczas mszy”. Inni już zawiadamiają prokuraturę, bo tę piosenkę Ukraińcy śpiewali podczas rzezi wołyńskiej… Ta piosenka powstała w 1914, napisał ją poeta Stiepan Czarnecki, była hymnem Legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych podczas I wojny światowej.
Tekst śpiewanej tutaj pierwszej zwrotki:
Oj, na łące czerwona kalina pochyliła się
Oj, i nasza wspaniała Ukraina zasmuciła się
A my naszą czerwoną kalinę podniesiemy
A my naszą Ukrainę, hej, hej, rozweselimy
W kolejnych zwrotkach słowa mowią o walce ukraińskich strzelców z moskalami, o wyzwoleniu się z moskiewskich kajdan – a więc bardzo na czasie. Pink Floyd użyli tej piosenki i stworzyli “Hey hey rise up!” z czego dochód pojdzie do Ukrainy. Ale w PL ktoś zawsze musi być świętszy od papieża i się przyczepić, bo jak ksiądz śmiał tak w kościele… x_x