
Czy uważacie, że Pałac Kultury i Nauki też powinien zostać wyburzony, który jest przez niektórych postrzegany jako symbol zniewolenia Polaków?

Czy uważacie, że Pałac Kultury i Nauki też powinien zostać wyburzony, który jest przez niektórych postrzegany jako symbol zniewolenia Polaków?
20 comments
A na czyj koszt to wyburzanie?
Czy mamy kolejną fanaberię warszawiaków fundować?
>Czy uważacie, że Pałac Kultury i Nauki też powinien zostać wyburzony,
Każdy który to postuluje to albo dzban albo debil.
Już pomijając koszty takiej operacji (dosłownie i w przenośni) to kurna znajdź potem -+ 150 pomieszczeń dla instytucji kulturowych itp.
Ogólnie to duża część kraju była zburzona i odbudowana za komuny, więc nie żebym coś proponował, ale …
Cementowy klocek a budynek to jednak duża różnica
Nie, nie powinien. Co więcej, część z pomników, które teraz IPN dewastuje w swojej inkwizytorskiej furii też nie powinny, bo są to pomniki żołnierzy polskich.
Spedalony, chłopski ryj każdego Polaka jest przez niektórych postrzegany jako symbol zniewolenia.
Nie. Jasno i zdecydowanie nie. To jest część naszej historii i próby wymazywania jej nie mają sensu. Nawet warto sobie czasem przypomnieć, że na szczęście mamy lepiej niż kiedyś.
tak, oraz wszystkie komunistyczne bloki, a w ich miejsce zbudowac mikroapartamenty
należy wyburzyć symbole zniewolenia Polaków stojące w każdej parafii
Nie, bo uczyniliśmy go swoim, a sam budynek jest dosyć ikoniczny.
Bij tramwaj bo czerwony!1!1!1!1 A tak serio to nie ma co porównywać pomników do całych budynków, chyba że chcemy też wraz z PKiN usuwać wszystkie źle kojarzące się budynki.
Jeśli dasz forsę na wyburzenie plus zbudowanie od nowa odcinka metra plus wybudowanie nowych siedzib wszystkich instytucji, które w PKiN się znajdują (PAN, Urząd Miasta, teatry, kina, Muzeum Techniki, Sala Kongresowa, Pałac Młodzieży) to proszę bardzo. A póki co to proszę się od Pałacu odpałacować. Warszawiacy już go oswoili. I piszę to jako przewodnik warszawski, który mówi dużo o tym jak wiele Warszawa straciła ocalałej tkanki miejskiej, żeby to monstrum zbudować.
według mnie nie, bo stał się już ikoną panoramy miasta
na pewno za to przydałby się jakiś delikatny remont w postaci czyszczenia i wszelkich napraw, co chyba zostało już zaplanowane kilka lat temu?
Nie wiem jakim trzeba być klownem żeby uważać PKiN za symbol zniewolenia.
Niech zostanie, ale na czubku ma być gwiazda czerwona jak na Kremlinie, tylko że ta na szubienicy.
To jest ciężki temat. Podam na przykładzie Rzeszowskiego Pomnika. Nie ma u nas ogólnie nic znanego/wartościowego, turystycznie ciekawego. Mamy pomnik, z którego Rzeszów słynie. Jak się umówisz pod pomnikiem, to nawet nikt nie dopytuje, którym. Od lat jednak “pewne kregi” (najczęściej zjeby pokroju Warchoła udającego lokalsa) razem z kościołem, na którego terenie ten pomnik stoi, przebąkują o zburzeniu go. Jest to, jakby nie patrzeć pomnik czynu rewolucyjnego, przynajmniej z nazwy. Czy jednak kogokolwiek normalnego to obchodzi? Czy ludzie przez ten pomnik chcą powrotu rosji? Zdecydowanie nie. To jest symbol miasta. Przypadkiem P. Marian Konieczny tworzył w czasach jakich tworzyl.
I tutaj tak samo trzeba sobie odpowiedzieć, czy PKiN ludziom kojarzy się z komuna? Czy ludzie poprzez niego potajemnie placzal, za dawnym systemem? Pewnie nie. Czy jest to jakiś symbol Warszawy? Pewnie tak. Czy jest sens go ruszać? Moim zdaniem nie, chociaż mówię to, jako osoba zupełnie nie związana ze stolica.
Tak ale pod warunkiem ze bedzie tam teren zielony, park na calej powierzchni ktora zajmuje pkin. Taki maly central park w centrum warszawy.
Pałac to powinien być umyty myjką ciśnieniową.
Likwidacja wszelkich “emocjonalnych” pamiątek po naszych relacjach z ZSRR, a więc pomników wdzięczności/przyjaźni/braterstwa broni? Oczywiście. Każdy jako tako wykształcony człowiek doskonale wie, jak to z tymi relacjami było i że nie ma po czym płakać. Jeśli pomnik ma jakąś wartość artystyczną czy naukową (a niektóre pewnie mają), nie niszczyć, a przenieść np. do muzeum socrealizmu w Kozłówce – niech tam sobie służy komu ma służyć. Ot choćby badaczom tego okresu w historii Polski, którzy zamiast patrzeć na zdjęcia, woleli by jednak własnoręcznie ostukać i opukać dzieło. Jednak pozbywanie się obiektów, które są w dobrym stanie technicznym i służą społeczeństwu, a ich jedyną “winą” jest to, że powstały w takim, a nie innym czasie, jest bez sensu. Oprócz PKiN trzeba by było rozwalić kawał Polski, bo przecież praktycznie każda duża inwestycja z okresu PRL była jakąś formą “pomnika” czegoś tam związanego z komunizmem. Tak dla przykładu radomska dzielnica Osiedle XV-lecia była w oryginale “Osiedlem XV-lecia PRL”, więc kiedy zaczęła się dekomunizacja, kombinowano, co tu do cholery zrobić? Bo zmienić nazwę ulicy czy placu to żaden problem, no ale tu jednak w grę wchodziła zmiana nazwy całej dzielnicy. Przed wojną znajdowała się w tym miejscu wieś Oświęcim, więc może ten Oświęcim? Poparcia to wielkiego jednak nie miało. A więc ucięto jedynie końcówkę informującą, czego piętnastolecie upamiętnia blokowisko. I tak zostało. Radomianie i tak mają to gdzieś, bo tu od zawsze się mówi “na piętnastoleciu” lub po prostu “na osiedlu”, co jest szczególnie ciekawe, bo dzielnic ze słowem “osiedle” w nazwie mamy sporo, ale kiedy ktoś mówi “jestem z osiedla”/”jadę na osiedle”, to wiadomo, które ma na myśli. 🙂 Żeby było śmieszniej, tu też byli tacy, którzy twierdzili, że w sumie tę dzielnicę to powinno się zburzyć, bo wieje tu komuną, aż czerwono. 😀
Pomniki też nie powinny być niszczone. Wszyscy powinniśmy mieć świadomość kto, kiedy, dlaczego i w jakim kontekście (!) je postawił.