
Większość osób zapewne kojarzy słynną wypowiedź Morawieckiego o “misce ryżu”, ale może nie każdy pamięta szerszy kontekst, więc przypomnę – [nagrana dyskusja](https://www.youtube.com/watch?v=qdeaVfDa5eU) dotyczyła między innymi rzekomo wygórowanych oczekiwań społecznych co do poziomu życia, które to oczekiwania należy obniżyć. Cytat:
*”Jak ludzie zap… za miskę ryżu, jak było w czasach po drugiej wojnie światowej i w trakcie, to wtedy gospodarka cała się odbudowała. A potem przez pięćdziesiąt lat, zwłaszcza ostatnie dwadzieścia pięć, szła bardzo mocno na kredycie.”*
Później Morawiecki mówi o poziomie zadłużenia różnych państw i stwierdza, że ludzie muszą obniżyć swoje oczekiwania. Dalej konkluduje: *”To będzie trudne. To zabierze dziesięć do dwudziestu lat lub wojnę.”*
Następnie jego rozmówczyni stwierdza, że przyzwyczaić się do lepszej sytuacji jest daleko łatwiej niż do gorszej, na co ten odpowiada: *”Najlepszym sposobem zawsze była wojna. Wojna zmienia perspektywę w pięć minut.”*
Zgadzacie się z tezą, że wojna na naszym kontynencie obniży oczekiwania Europejczyków co do poziomu zarobków, świadczeń socjalnych, służby zdrowia i edukacji, warunków mieszkaniowych itp.? A może wręcz przeciwnie – wojna i związany z nią spadek poziomu życia doprowadzą do zamieszek, radykalizacji, pojawienia się nowych ruchów politycznych?
14 comments
[deleted]
Z moich oczekiwań to najbardziej oczekuję aby rząd wyciągnął w końcu głowę z własnej dupy i zamiast mówić cichutko za plecami o obniżeniu jakości życia biedaków zaczął aktywnie działać aby pomimo niedogodności losu utrzymać jakość życia na stałym poziomie lub ten poziom stale podnosić. Więc generalnie w moim przypadku raczej to drugie. Jak będzie trzeba to wyjdę na ulicę.
Przede wszystkim nie wiem czemu sądzisz, że wojna na Ukrainie obniży poziom życia w Europie.
W sensie, to jeden dodatkowy kamien w tej konstrukcji. Już od jakiegoś czasu powtarzam, że pojęcie “majątku” jakiego rozumialismy przez ostatnie 2 (na zachodzie 3) pokolenia się zmieni gwałtownie.
Kewstia geopolityczna oczywiście na to wpłynie, bo pewne państwa za zwyczaj odgrywają konkretną rolę w światowej gospodarce. Jeśli np przypływ taniej ropy/gazu z Rosji odpada, to znaczy że mamy do czynienia z dość sporym ruchem tektonicznym.
Do tego dochodzą kwestie żywnościowe, Covid i przede wszystkim klimatyczne.
Światowa gospodarka spowolniała poprzez statek w suez’sie – trudno sobie wyobrazić, że wojna i z nim powiązane sankcje na największy kraj na świecie nie będzie miała wpływu na nią. A to z kolei będzie miało ogromny wpływ na naszą percepcję.
>przypomnę – nagrana dyskusja dotyczyła
Przypomne – nielegalnie nagrana dyskusja.
Oczywiście, że będą zganiać winnę na Tuska, EU, wojnę i pandemie (w tej kolejności). Więc to dla nich bardzo wygodne. Ale zaciskanie pasa będzie po wyborach. Póki co będą nas zadłużać w opór. Jak już będziemy po wyborach to albo będą powyższe wymówki albo opozycja będzie postawiona na ostrzu noża z tą stajnią Augiasza.
Elektorat opozycji pewnie w dużej mierze ma świadomość zadłużania i percepcja wpływu wojny będzie znikoma co do innych sasinad.
Elektorat pisu kupi propagandę jaką im pis nakarmi. Jak wygrają to wszystkie wymienione czynniki na początku. Jak przegrają to cała wina będzie na Tuska i EU. Tematu wojny i pandemii w ogóle nie będzie w ich świadomości. Tym bardziej zadłużenia. Tak samo jak żaden pisowiec nie pamięta światowego kryzysu gospodarczego, ani nie potrafi zrozumieć, że państwo rozwija się na wolnym europejskim rynku pomimo pisu..
A ta się jeszcze bardziej obniżyć?
Nie da się obniżyć czegoś, co nie istnieje.
Będzie bieda. Za ostatnie lata kredytowania wszystkiego, za wspaniałe rządy PISu i za wiele innych rzeczy zapłaci nasze pokolenie. Najbliższe lata malują się licho.
Już teraz robi się nieciekawie, a poczekajcie aż zejdą wszystkie tarcze antyinflacyjne i inne cuda. Wtedy zobaczycie prawdziwy obraz naszej Polski, bo póki co jest on dość mocno przypudrowany.
Obok mojego miasta (15k) jest mała wieś. Deweloper pobudował na owej wsi domy wolnostojące 50-60m2… trzymajcie się krzeseł – 547.000zł
Nic tylko lecieć po kredyt.
Nic się nie obniży, 40% polaków jest zadowolonych z obecnego stanu rzeczy, jest git gut
Osobiście, jako ktoś zarabiający powyżej średniej krajowej jestem w stanie przyjąć na klatę n.p. wzrosty cen spowodowane sankcjami wobec Rosji. Bardziej mnie martwią potencjalne efekty “niwelowania” ich skutków przez PiS. Najbardziej obawiam się komunistycznych zapędów typu próba regulacji cen towarów, bo to w szybkim tempie prowadzi do niedoborów.
To + polexit to dla mnie 2 największe zmory (oczywiście w kontekście polityki wewnętrznej, bo ruscy na Suwalszczyźnie to osobna kategoria).
Prawda jest taka, że ludzie ZAWSZE będą mieli wygórowane oczekiwania i zawsze będą niezadowoleni. Za tysiąc lat będą stękać “Co za czasy, co za straszne czasy, haruję trzy dni w tygodniu, a nie stać mnie na drugi odrzutowiec, to przez tych głupich polityków”. Co w sumie ma pewien pozytywny wymiar – bez ciągłego parcia do przodu nie byłoby postępu.
Jak to jest, że ci, co mają najwyższy poziom życia, najwięcej narzekają?
Już mnie to nuży powoli. Zawsze najlepiej wskazać palcem na najbiedniejszych, że to wszystko przez nich i że nic im się nie należy, bo psują gospodarkę. Ale ooo mieszkanie czy dom klasie średniej to już się należy z automatu? Skoro łachmaniarz ma nie kupić nic do domu i ma nie żreć, bo go nie stać, to nieruchomości też się nie kupuje jak nie stać. Wolny rynek hurr durr
Żeby nie było, od pisu tylko po ryju dostaje, ale za PO i SLD było to samo w odniesieniu do mojej rodziny. Chociaż w sumie za PO było najgorzej w związku z likwidacją OFE i zmiany przepisów dotyczących pracy w warunkach szczególnych.
Przyznać jednak muszę, że do powolnego uśmiercania niepełnosprawnych to i PiS i PO są wyjątkowo zgodne. Jezus tak nie uzdrawiał jak oni uzdrawiają.