> W ramach pomocy oferowanej kredytobiorcom rząd chce, by mogli oni skorzystać z trzymiesięcznych wakacji kredytowych w 2022 i 2023 r.
Sensowne rozwiązanie.
> Ci, którzy nie będą w stanie spłacać rat, będą mogli ubiegać się o dopłatę z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców w wysokości do 2 tys. zł miesięcznie na okres trzech lat.
Czyli co, podatnik będzie ponosił odpowiedzialność za czyjeś nieodpowiedzialne decyzje finansowe? Ja spłacając własny kredyt będę musiał jeszcze dopłacać do czyjegoś poprzez podatki? No kurwa…
No, ciekaw jestem, jak się to potoczy. Z jednej strony praktyka pokazuje, że koszty są przerzucane na klientów, a z drugiej strony banki ostatnio dość mocno odwalają i należy to ukręcić jak najszybciej
I tak koniec końcem, kto za to wszystko zaplaci… ty zapłacisz, ja zapłacę, tylko bank zarobi…
Kolejny gównoartykuł ze spidersweba, prosze nie klikać.
Aha. Czyli ja nie dostałem hipoteki, bo jestem wg banku za młody, choć finansowo miałem zdolność, ale jak kogoś nie stać na kredyt to banko mówi „okej gościu, ile” i teraz będzie zrzuta na spłatę kredytów innych ludzi. To może jeszcze załóżmy organizacje charytatywne żebyśmy mogli prywatnie przekazywać 1% podatków i dawać dotacje na kredytobiorców. Rozumiem, że to serio ciężka sytuacja dla nich, ale no się liczy zanim się bierze na siebie takie zobowiązanie. Poza tym jaki sens jest zwiększania stóp procentowych jak na końcu i tak państwo płaci te raty.
5 comments
> W ramach pomocy oferowanej kredytobiorcom rząd chce, by mogli oni skorzystać z trzymiesięcznych wakacji kredytowych w 2022 i 2023 r.
Sensowne rozwiązanie.
> Ci, którzy nie będą w stanie spłacać rat, będą mogli ubiegać się o dopłatę z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców w wysokości do 2 tys. zł miesięcznie na okres trzech lat.
Czyli co, podatnik będzie ponosił odpowiedzialność za czyjeś nieodpowiedzialne decyzje finansowe? Ja spłacając własny kredyt będę musiał jeszcze dopłacać do czyjegoś poprzez podatki? No kurwa…
No, ciekaw jestem, jak się to potoczy. Z jednej strony praktyka pokazuje, że koszty są przerzucane na klientów, a z drugiej strony banki ostatnio dość mocno odwalają i należy to ukręcić jak najszybciej
I tak koniec końcem, kto za to wszystko zaplaci… ty zapłacisz, ja zapłacę, tylko bank zarobi…
Kolejny gównoartykuł ze spidersweba, prosze nie klikać.
Aha. Czyli ja nie dostałem hipoteki, bo jestem wg banku za młody, choć finansowo miałem zdolność, ale jak kogoś nie stać na kredyt to banko mówi „okej gościu, ile” i teraz będzie zrzuta na spłatę kredytów innych ludzi. To może jeszcze załóżmy organizacje charytatywne żebyśmy mogli prywatnie przekazywać 1% podatków i dawać dotacje na kredytobiorców. Rozumiem, że to serio ciężka sytuacja dla nich, ale no się liczy zanim się bierze na siebie takie zobowiązanie. Poza tym jaki sens jest zwiększania stóp procentowych jak na końcu i tak państwo płaci te raty.