Gwarantujemy że już nigdy nie będziesz miał problemu z drynganiem, ani w ogóle z niczym

18 comments
  1. ? To jest bardzo przydatne m. in. dla instruktorów jazdy bo nowe auta pikają kiedy pasażer ma niezapięty pas.

    A instruktor pasów nie musi zapinać (nawet nie powinien).

  2. Coś takiego może być niebezpieczne – nie dlatego, że masz odpięte pasy, ale dlatego że auto myśli że masz zapięte, i pozostawi poduszki powietrzne włączone.

    Poduszki bez pasów mogą narobić więcej szkody niż pożytku. Najlepszą opcją byłoby wyłącznie pikania gdzieś w ukrytym menu, ale nie zawsze się da.

    Ja po prostu odłączyłem kabelek gniazda od pasów, bo i tak poduszka mi większość czasu nie działa, a jakby nagle zaczęła, to nie wyrządzi szkody. A pikania nie ma.

  3. O ile nie pochwalam jeżdżenia bez pasów, tak zastosowań tego produktu może być wiele – sam mam czasami problemy że piszczy mi auto gdy na fotelu pasażera posadzę kota w transporterze lub plecak z zakupami. Z resztą, wiele przykładów zostało już tutaj podanych. Nożem mozna zrobić smaczną kanapkę lub kogoś zabić – nie wiń narzędzi, tylko ludzi jak je wykorzystują.
    OP, trochę się przyczepiłeś na siłę, wyluzuj.

  4. Przy przeprowadzce ten gadżet byłby dla mnie idealny, bo torba na siedzeniu pasażera wprowadzała czujnik obecności do szału i nie samochód nie mógł w końcu zdecydować, czy pasy są potrzebne, czy nie.

  5. Jako osoba, której pies na tylnym siedzeniu depcze po pustych zatrzaskach i uruchamia piszczący alarm że ktoś się odpiął z tyłu jestem w stanie zrozumieć, że takie gadżety się przydają w określonych sytuacjach.

  6. Nom, moja torba na tylnej kanapie jak ma niezapięty pas to jest zagrożona, autko dba, żebym torbie pas zapiął.

  7. Mam i często używam. Dostałem od kolegi jak zlomowal auto. Wystarczy że rzucę torbę z zakupami bądź plecak na fotel pasażera i już czujnik pika całą drogę. Dla mnie to idealna rzecz.

  8. Ludzie co mają z tym problem chyba nie mają samochodów. Change my mind.

    Nikt o zdrowych zmysłach nie jeździ po ulicach bez pasów. Jak już ktoś ma dużego hopla to sobie załatwi zwolnienie lekarskie i z tym pikaczem sobie jakoś poradzi, bo ta zaślepka to pewnie nie jedyna metoda.

    Macie jakieś statystyki czy to jest rzeczywiście jakiś częsty problem i przyczyna śmierci? Kiedyś to może było problemem, w latach 90. Ale teraz się nie wydaje.

    Jeśli już kogoś winić o cokolwiek to może państwo o słaba edukację w kwestiach dot. bezpieczeństwa na drodze oraz zbyt łagodne kary.

    A to jest produkt, pewno co człowiek to znajdzie sobie dla niego zastosowanie, z czego 95% będą całkowicie legalne i zgodne z obowiązującym prawem.

  9. *I TO PANIE I PANOWIE SIĘ NAZYWA PRAWDZIWA WOLNOŚĆ* /s

    a tak serio, to przyda się jak kładę zakupy na fotelu i piszczy

  10. Tak jak ogólnie wolnością rynku, słowa itp. bez odgórnych regulacji, tak używanie i może nawet sprzedawanie takiego badziewia powinno być karane. Ludzie podali już trochę bzdurnych wytłumaczeń dla stosowania takiego badziewia – typu, że dla kobiet w ciąży, które wolą zginąć niż żeby im brzuch zgniotło w razie wypadku – zresztą jak już było wspomniane to jest fałszywa alternatywa, bo można tak zastosować pasy by chroniły i nie ściskały brzucha. Widział też kilka sensowniejszych wytłumaczeń, typu instruktor jazdy, który musi szybko odebrać kierownice od spanikowanego kursanta.

    Wydaje mi się, że w każdym przypadku, złym pomysłem jest niezapinanie pasów, albo stosowanie takiego badziewia, które oczywiście zostało przetestowane i nie rozleci się na kawałki w gdy na pasy zadziała jakaś konkretniejsza siła.

    Instruktor jazdy zdecydowanie powinien dawać dobry przykład przyszłym kierowcom, a nie pokazywać, że zapinanie pasów to taka sugestia, której nie koniecznie trzeba słuchać, jak się ma dobry powód (który znaleźć, dla chcącego nic trudnego – np. bo teściowa to nie to pokolenie i ona nie lubi pasów zapinać, bo tylko kawałek muszę przejechać, bo się śpieszę itp.). Kurs jazdy to czas i miejsce gdy nie tylko człowiek się dowiaduje jakie są przepisy, ale też praktykuje i wyrabia w sobie dobre nawyki. Pokazywanie w takim momencie, że niektórzy pasów zapinać nie muszą, to jakaś pomyłka. Oczywiście jest to rozwiązanie Polaka-cebulaka, który chce prowadzić firmę robiącą kursy jazdy, ale nie chcę zainwestować w samochody, przystosowane do nauki jazdy (np. z dwoma kierownicami, albo z jakimś guzikiem do zatrzymywania samochodu – nie znam się, ale na pewno są tego typu rozwiązania).

    Ktoś napisał, że lubi kłaść sobie torbę, czy plecak na siedzeniu pasażera, a samochód to wykrywa i piszczy. To też uważam, że z zasady nie kompletnie bezsensowny, ale jednak niewystarczający argument za stosowaniem badziewnej przejściówki do pasów. Tutaj istotny jest fakt, że bezpieczeństwo i wygoda zawsze są wzajemnie wykluczające się – zawsze większe bezpieczeństwo oznacza mniejszą wygodę i większa wygoda mniejsze bezpieczeństwo. W tym przypadku, po prostu trzeba postawić sobie torbę czy plecak, w innym miejscu. Jeżeli ktoś nie ma tego w nawyku to pewnie jest to dla niego upierdliwe. Właśnie w ten sposób płaci się za bezpieczeństw, które daje system informujący i niezapięciu pasów. Moim zdaniem zdecydowanie lepiej jest przestawić się by stawiać plecak gdzieś indziej (szczególnie, że stawianie go luzem na fotelu też chyba nie jest najbezpieczniejsze w sytuacji wypadku), niż ryzykować, że następnym razem jak będziesz podwoził koleżankę, to ta zapomni zapiąć pasy, a potem jakiś wariat w was wiedzie i koleżanka mocno straci na tym, że nic jej o zapięciu pasów nie przypomniało. Akurat pasy to był wynalazek, który znacznie zmniejszył ilość poszkodowanych w wypadkach samochodowych, więc moim zdaniem nie powinno się ułatwiać sobie życia kosztem redukowania efektywności pasów i systemów przypominających o ich zapinaniu.

    Podobna sytuacja miała/ma miejsce ze szczepionkami. Ludzie tak przyzwyczaili się do bezpieczeństwa jakie dają szczepionki, że zaczęło ich uwierać, że czasami po szczepionce są jakieś efekty uboczne, zaczęli dostrzegać przyczyny problemów zdrowotnych w szczepionkach, mimo że z badań nad bezpieczeństwem szczepionki wynikało, że to mało prawdopodobne, itp. Ludzie więc przestają się szczepić, z powodów często jak najbardziej prawdziwych, ale zdecydowanie nie wystarczających. Wybierają większe ryzyko zamiast mniejszego, bo to większe – poważna choroba – stało się psychologicznie odległe i mało straszne, właśnie za sprawą skuteczności samych szczepionek. Sytuacja wydaje mi się podobna, do tej, gdy ktoś postanawia uciszyć system bezpieczeństwa w swoim samochodzie, by móc kłaść plecak w swoim ulubionym miejscu, w którym tak naprawdę nie musi go kłaść, a tak naprawdę to zapewne nie powinien.

  11. Istnieją osoby, które z przyczyn medycznych mają zaświadczenie pozwalające im na jeżdżenie bez pasów, np. mój wujek, który miał poważną operację biodra i nie może jeździć w pasach. Poza tym tak jak inni wspominali, może być więcej zastosowań nieuwzględniających w ogóle transportu ludzi, jak zakupy czy zwierzęta w aucie.

    Aczkolwiek oczywiście Januszy, którzy myślą, że są genialni i mogą tak jeździć bo #wolność należy jebać prądem.

  12. Najfajniejsze rozwiązanie kwestii brzęczyka od pasów jakie widziałem było w Clio mk3. Tam jak zaczynało pikać przy niezapiętym pasie to się naciskało przycisk i przestawało na chwilę. Do jazdy na dłuższą metę upierdliwe, więc pewnie większość ludzi i tak zapnie pasy normalnie, a do takich manewrów typu przestawienie auta sprzed bloku za blok idealne – a to jedyna sytuacja w której zdarza mi się jeździć bez pasów i niesamowicie wkurza mnie że mój samochód nawet na tę krótką chwilę wymaga zapięcia pasów albo upierdliwie piszczy.

Leave a Reply