Polacy rzucili się na zakup rekordowo drogich mieszkań za rekordowo tani kredyt – to nie mogło się dobrze skończyć

9 comments
  1. Naprawde jestem zazenowany tymi naglowkami, polacy “rzucili sie”? Czy autorzy tekstow w [bankier.pl](https://bankier.pl) znajduja sie w kryzysie patologii? To jest uwlaczajace naszej godnosci.

  2. O patrzcie, w 2016 pisałem coś o wysokich stopach, chociaż były wtedy niskie. Co prawda trzeba było 6 lat, pandemii i wojny by się sprawdziło, ale i tak jestem ekspertem więc słuchajcie.

    Nawet nie chce mi się czytać kolejnych wypocin kolejnego eksperta.

  3. Mnie to wkurwia że pewnie zaraz jakaś ustawa wjedzie która pomoże wyborcom pisu co się zakredycili po uszy przy 0% wiborze, będą sobie pomieszkiwać za półdarmo, a ja głupi specjalnie kupiłem 3 lata temu mikro mieszkanie żeby raty nie przekroczyły 20% dochodów rodzinnych.

    Teraz będę płacił 40% dochodów a żadnych dopłat nie dostanę bo na życie wciąż mnie stać, a nie byłem wystarczająco rozrzutny żeby kupić 120m mieszkanie xD

  4. A nie śmieszy sformułowanie “rekordowo drogie mieszkania”. Nawet gdyby ceny rosły 1% rocznie to i tak co roku będą rekordowo wysokie…

  5. Ale to i tak nie wychodzi na to samo ?

    Jeżeli jest wysoka inflacja to zarabia się coraz więcej pieniędzy, te dobro które się kupiło na kredyt wzrasta na wartości ponad kredyt + odsetki. No i raty kredytu mniej bolą
    Przynajmniej tak byłoby w teorii gdyby nie podnoszone stopy procentowe ale pewnie nie jest tak źle suma sumarum ale trzeba by konkretną matematykę zrobić.

    Ale chodzi o to że kupujesz teraz dom za 500k który jest warty 1 milion za 25 lat. Z obliczeń wynika mi że z 500k robi się 1,3 miliona po 20 latach przy 5% inflacji może to trochę pesymistyczna wartość inflacji.
    A kredyt 500k na dzisiaj jest 1,15 miliona 25 lat

    Czyli nawet zarabiasz na tym a pewnie mieszkania będą iść w górę nieco szybciej od inflacji patrząc na ceny w Berlinie czy innych krajach rozwiniętych gdzie nikogo nie stać już dawno na takie luksusy i inwestują w polskie raczej. Jak Ukraina wejdzie do NATO/UE to mieszkanko w Kijowie będzie spoko opcja już pewnie zacierają łapki. A jeszcze można będzie pewnie niemało zarobić w inny sposób tak jak w czasach po 89 w Polsce tak niedługo po wojnie na Ukrainie może coś w IT
    Jak się tylko skończy to gówno z dobrymi perspektywami na przyszłość to na pewno kupię jakieś akcje co najmniej na pożyczkę pewnie albo grunty czy mieszkanie

Leave a Reply