Można zrozumieć rzucanie monet na szczęście do fontann czy nawet jeziorek. Ale zwierzętom? w budynku?

by kuwetka

23 comments
  1. To postęp. Pamiętam jak nasi wchodzili do fontanny i wybierali – np. we Włoszech.

  2. Bo te głupie krokodyle ciągle nie mają terminala do kart płatniczych.

  3. Przynajmniej woda jest. W podziemiach Krakowa są tabliczki by nie wrzucać monet do grobów.

  4. W sensie czemu trzymają biedne krokodyle na uwięzi pod pretekstem ochrony gatunku ? 🙁

  5. Bo, jak mówiła wielokrotnie Cholecka, Polacy mają coraz grubsze portfele.

  6. no bo taki zabobon jest że się rzuca na szczęście i by kiedyś mieć możliwość powrotu do tego miejsca

  7. *Proszę nie drażnić rekina*! Powtarzam, proszę nie drażnić rekina! A nie mówiłem!?

  8. dla krokodylka na flaszeczkę, a te napisy, wiadomo, muszą być, wychowanie w trzeźwości

  9. moze trzeba wrzucac ludziom monety do zupy w restauracji w Zoo?

  10. Dzięki monetom krokodyle ostrzą sobie zęby i uzupełniają zasoby żelaza.

  11. Najlepsze jest to, ze glupi ludzie nadal wrzucaja pomimo tych tabliczek z zakazami.

    To ten sam stan umyslu co karmienie zwierzat w zoo prawie potykajac sie o tablice z informacja o zakazie karmienia

  12. To wyobraź sobie że jakiś debil na naszym osiedlu specjalnie dla dzików rozsypuje obierki i resztki chleba.

    Tłumaczyliśmy jełopowi że potem przychodzą na osiedle i wyżerają cebulki z rabat, to mówił że lochy samej nie chce zostawiać z młodymi. Młode tak grube że się kulają, w ogóle całe stado ledwo chodzi na otyłych nóżkach, ale co tam. To ktoś uzył innego argumentu że z tego samego miejsca jedzą różne dziki i się zarażają afrykańskim pomorem świń. Pomogło… na cały cholerny miesiąc.

  13. Niech zbudują fontanne gdzięs na środku i napiszą aby tam wrzucać, bo do wybiegów nie wolno i jest kara

Comments are closed.