ciekaw jestem co się zadziało w tej żabce że musieli taki znak postawić

38 comments
  1. Serio tak jest??? Możesz zapłacić stówką za zakupy za dwadzieścia złotych i od tak mogą zabrać ci 80? XD

  2. I bardzo dobrze… standardowa procedura w sklepie w którym pracuje znajoma:
    “Ma Pani rozmienić 200 zł?”
    “Przykro mi, ale niestety nie mam na tyle drobnych.”
    “To poproszę gumę kulkę.”

    I chuj, banan na ryju. A masa sprzedawców nie wie nawet, że może mu kazać w… się oddalić.

  3. Jak pracowałem w empiku to nie było dnia, aby rano ktoś nową 100/200 nie kupował gazety i do tego najczęściej taki parszywy uśmieszek.

  4. Widzę dużo marudzeń na wydawanie pieniędzy. No kurde ludzie, a jak inaczej rozmienić, jak wypłata w banknotach.

  5. GOOWNO prawda art ten kończy się na cenę … I oficjalna interpretacja jest przy zakupie sklepowy to sprzedawca ma stanąć na rzesach i wydać.

  6. No tylko prawo przewiduje grzywnę za odmowę sprzedaży i jak kolega tu przytoczył brak wydania reszty:)

  7. Mi na szczęście nigdy tak się nie zdarzyło, mimo że na kasie pracuję, ale kolesiowi w żabce do której chadzam robili burdy o grosik także ten.

  8. tak się dzieje w poznaniu często, toaleta w galerii handlowej płatna (tylko gotówka) więc trzeba wypłacić 50 zł w bankomacie i kupić gumę w żabce żeby móc iść się odlać

  9. Widziałem raz jak przyszedł ważniaczek do Żabki i dosłownie rzucił banknotem 200zł płacąc za jakieś batony czy cholera wie co. Sprzedawczyni do niego, że nie ma wydać, a on, że go to nie interesuje. Powiedziałem mu, że sklep nie ma obowiązku wydawania reszty i jest to zapisane w kodeksie, potem doczytałem, że nie jest to prawda i jednak to na sprzedawcy spoczywa obowiązek wydania reszty, ale nie zmienia to faktu, że tacy klienci powinni na kopach wylatywać ze sklepu. Ja zawsze najpierw pytam przed zakupami czy sprzedawca będzie miał wydać jak mam grubszy nominał. W wielu sytuacjach wystarczy tylko postawić się na kogoś miejscu, to tylko tyle i aż tyle.

  10. Stawiam na typów od “rozmieniania” stówki czy dwóch o 7 rano metodą kupienia paczki chusteczek/zapałek/gumy do żucia.

  11. Za takie manewry powinny być kary. Ten artykuł brzmi inaczej niż tam na kartce sobie napisali.

    https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/kodeks-cywilny-16785996/art-535

    Dodam jeszcze https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/budzet-domowy/obowiazek-wydania-reszty/kw3gkw3

    > Inspekcja Handlowa i rzecznik konsumentów zgodnie uznali, że brak reszty do wydania nie jest problemem kupującego, ale sprzedawcy, mającego obowiązek przyjąć płatność i wydać resztę

    > Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), według którego prawo nie nakłada na sprzedawcę konieczności posiadania reszty do wydania, a uiszczenie zapłaty w odpowiedni sposób jest obowiązkiem kupującego

    Mamy niejednoznaczne przepisy i w razie sporu wszystko zależy od sędziego. Co to oznacza? Ano, że trzeba zachować zdrowy rozsądek. Jak klient robi zakupy za 78,93 i płaci stówką, sprzedawca powinien zrobić wszystko, by wydać resztę. Natomiast jak klient płaci dwusetką za zakupy warte 13,30 to jak najbardziej sprzedawca może odmówić wydania reszty.

  12. Life hack dla rozmieniających:

    Idźcie do budki z “Grami logiznymi”, wkładacie banknot, gracie przez minutę za najniższą stawkę i wyciągacie. Oddaje zazwyczaj po 5zł, a jak zabraknie to obsługa daje banknoty.

  13. *Watek pełen ludzi kłócących się jak używać gotówki*

    Ja, który nie miał gotówki w reku od jakichś 5 lat: ( ・_・ ) (“・_・)

  14. Dorabiałem na kasie w supermarkecie to dziunia o 6 zaraz po otwarciu za 2 bułki 200zł rzuciła “bo bankomat tak dał”.

    Przynajmniej krótka piłka: płaci pani kartą, albo do widzenia

  15. Zamiast obowiązkowej służby wojskowej, powinniśmy apelować o obowiązkową służbę na kasie. Pół roku pracy w Biedronce i ludziom zaraz przeszłaby piana na pysku przy kolejkach i bredzenie o tym, że jak ktoś nie ma rozmienić 50 osobie w ciągu godziny 200 zł na złotówki to jest nieprzygotowany do biznesu.

  16. Od jakiegoś czasu spotykam się z wyrażeniem *zadziało* właśnie. Już nie mówi się *stało* albo *wydarzylo*? To jakiś slang, nowomowa? Poważnie pytam.

  17. – a bez grosza może być?
    – a to ja wezmę tę dwugroszówkę, nie będzie trzeba wydawać.
    – no dobrze, już panu wydam, jak Pan taki.

    …i tak właśnie wynaleziono drut miedziany.

  18. Art. 405. [Bezpodstawne wzbogacenie]
    Kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości.

  19. podejrzewam, że ktoś dał 100zł i miał w dupie że kasjerka nie miała jak wydać i był problem. potem sie okazało, że kasjerka nie musi wcale mieć jak wydać. to prawda, miałem podobną sytuację kilka lat temu i też to sprawdzałem.

  20. Generalnie o ile kojarzę ale nie chce mi się sprawdzać to klient ma obowiązek mieć odliczoną kwotę na zakup. Wiadomo jak jest, kto szanuje klienta i ich potrzebuje jak w sklepach itp. to nikt nie powie idź se pani rozmień ale już w gastronomii jak się nie poprosi np. przy dostawie by kierowca miał wydać z 200 zł to może być tak, że trzeba będzie lecieć i rozmieniać. W takiej żabce kasjer też człowiek, może miał klientów czy dostawę albo nie może wyjść rozmienić bo jest sam, a przychodzi taki świniopas i chce rozmienić 200 zł kupując piwo marki piwo za 2 zł.

  21. Jak ktoś w życiu coś sprzedawał w sklepie to wie, że pełno jest mend, co ci przyjdą o 8 rano z grubym banknotem i z bananem na ryju, żeby rozmienić. Albo kupią coś po taniości. A jak nie będziesz miał z jakiś przyczyn to będą stać tam jak te cepy i odpierdalać full Karen-mode aż się im uda. A ty w tym czasie kwestionujesz swoje życie.

    Bądźcie dobrzy dla sprzedawców.

  22. Miałem taką śmieszną sytuacje jak pracowałem w sklepie rodzinnym, że klientka groziła mi policją bo nie miałem jak wydać reszty “ja znam swoje prawa gówniarzu, zaraz po policje zadzwonie”.Ludzie są jebnięci i dziwi mnie fakt że w każdym sklepie nie ma takiego znaku

  23. Każdy kto pracował w spożywczym wkurwiał się wiele razy jak to przychodzisz do pracy, zaczynasz zmianę, tam 1 moneta 5zł, 3 monety 1zł, jakieś grosze a reszta w banknotach, tak ci poprzednia zmiana zostawiła i gościu co na poprzedniej zmianie tłumaczy że no nie dało się inaczej bo wszyscy grubymi płacili i uparcie mówili że nie mają drobnych. No dobra trudno, musisz jakoś sobie dać radę. I przychodzi klient, drugi, trzeci… Czy ma pani/pan może drobniej? A 20gr może się znajdzie? Nie znajdzie się. I nikt nie ma. I tak wydajesz tą resztę. Aż w końcu przychodzi kolejny klient i serio nie masz jak wydać. Klient wkurwiony. Ty też, bo nienawidzisz tej pracy, płacą ci chujowo a jeszcze musisz się użerać. No kurwa.

  24. W 1997 roku bylem z rodzina w Kanadzie. Ciotka miala dom z lodziarnia od frontu. Raz na 2 tyogodnie jezdzila do banku po drobne, smiala sie ze kupuje pieniadze. Dostawala elegancko zawiniete rulony monet do wydawania.

    Tymczasem w Polsce wiek XXI…

  25. Toast dla wszystkich pracujących na kasie, w szczególności tych na stacjach benzynowych. Trzymajcie się tam!

Leave a Reply