Domowa kombucza/kombucha, trzecia partia o smaku gruszkowym – piękna karbonacja i kolor!

7 comments
  1. Jak byłem w Tajlandii to na jednej z wysp pewna szamanka (odjechana babka) mnie tym poczęstowała, ale to było dobre 😀

  2. Ja też robię swoją jakoś od lutego!

    Najlepsze jest eksperymentowanie, ja już próbowałem robić bazyliową, rozmarynową, lawendową i różaną. Póki co różana wygrywa

Leave a Reply