
Z rok, może dwa lata temu, robiłem tutaj posta o moim sąsiedzie menelu: mężczyzną lat prawie 60, pije, pali, nie myje się, mieszka z matką, którą okazjonalnie bije (ostatnio rzadziej).
Trochę ponad tydzień temu wróciliśmy z wakacji, i zauważyliśmy wtedy, że w drzwiach do każdej klatki jest wywieszona kartka, której zdjęcie załączyłem. Po przespaniu nocy, okazało się, że u nas też są te pluskwy, więc kupiliśmy w Castoramie kilka specyfików (nie lubimy się z administratorem, więc chcieliśmy najpierw to rozwiązać bez rozmawiania z nim), ale nie pomogły, więc zadzwoniliśmy na numer podany na kartce, ale okazało się, że jest to po prostu numer do wspólnoty, a do tego nikt nie odebrał, więc zadzwoniliśmy na numer podany na wizytówce, która była przy wejściu do klatki schodowej. Po jakimś czasie administrator oddzwonił, wyjaśniliśmy po co dzwoniliśmy i podaliśmy dane kontaktowe do firmy, którą zatrudniliśmy.
Dzisiaj przyszła ta pani od dezynsekcji, i okazało się, że administrator poprosił ją, żeby weszła również do naszego sąsiada przez ścianę, ponieważ słynie on ze swojego menelstwa. Słyszymy jak pani do niego wchodzi, nie mija dziesięć minut i już puka do nas, żeby nam spryskać mieszkanie. W trakcie rozmowy powiedziała nam, żebyśmy wszystkie rurki od kaloryferów zalepili silikonem, a w okna i kratki wentylacyjne wstawili moskitiery, bo u menela jest tych pluskiew tak dużo, że one będą przechodzić. Powiedziała, że tam się pluskiew nie szuka, bo gdzie się patrzy, tam się je widzi. Całe ściany i podłoga oblezione, łóżko do wymiany, po prostu masakra. Oczywiście sąsiad nie chce żadnego pryskania, chyba że za darmo (normalne pryskanie 600zł, metoda łączna używana przy dużych ilościach pluskiew 1250zł), a do tego nie ma kto mu pomóc wymienić łóżka. Pani dodała, że wszystkie w.w. otwory trzeba jak najszybciej uszczelnić, bo u nas jest tych pluskiew bardzo mało, a u nich już się muszą dzielić pokarmem, więc to tylko kwestia czasu zanim przejdą.
Moim pytaniem jest: czy można coś zrobić z tym menelem poza nadzieją, że za dużo wypije i wypadnie z balkonu? W końcu stanowi on zagrożenie dla zdrowia innych. Z tego co się orientuję, ich mieszkanie jest własnościowe, inaczej administracja już by się ich dawno pozbyła.
by Delicious_Advance_52
10 comments
Ja wiem że to brzmi jak wyrzucanie kasy w błoto, ale gdyby tak za niego zapłacić? Tak, to marnotrastwo i generalnie strasznie niewychowawcze zachowanie, ale paradoksalnie długoterminowo może wyjść taniej niż walka z problemem na swoim gruncie.
Na takie coś powinny być jakieś paragrafy. Jak facet jest menel i stanowi zagrożenie biologiczne dla sąsiadów, to należy go odizolować – jak trzeba, to nawet w szpitalu psychiatrycznym, matce zapewnić tymczasowe spokojne lokum i ogarnąć chatę. Nasze państwo jest tragiczne w takich sytuacjach niestety i nie ma procedur na podobne sytuacje.
U mnie w bloku jest podobny problem, z tym że źródłem pluskiew jest mieszkanie w sąsiedniej klatce w którym obcokrajowcy prowadzą burdel. Spółdzielnia odmówiła oprysku elewacji, zamiast tego namawiają do dezynsekcji swoich mieszkań na własną rękę pisząc jednocześnie, że jeśli nie zrobią tego wszyscy u których problem występuje to będzie się nasilać. Poki co moskitiery dają radę na szczęście
Możecie go do mopsu zgłosić? Po mojemu (ale ja się nie znam, bo nie mam z tym doświadczenia, ale tak na logikę) to by się do jakiegoś zasiłku celowego kwalifikowało… Najlepiej gdyby sąsiad tam sam poszedł, taki zapluskwiony – myślę, że to by mogło pracowników zmobilizować do działania.
Pluskwy to prawdziwa plaga na polskich blokowiskach.
Ostatnio widziałem kupkę wyrzuconych mebli z karteczką ostrzegającą przed robactwem
Mam dokładnie ten sam problem, tylko że jakiś czas temu ten menel sprzedał mieszkanie, żeby mieć za co pić i teraz wynajmuje u typa, któremu sprzedał. Na całym piętrze rozchodzą się robale (prusaki) i wydaliśmy już grube siano, żeby porozstawiać pułapki i inne środki zapobiegawcze. Spółdzielnia jedyne co zrobiła to dezynsekcja na sekcji wspólnej, czytaj obsikanie klatki schodowej i jego drzwi. Sanepid umywa ręce i odsyła do spółdzielni oraz zaleca wejście na drogę cywilną. Nie wiemy co zrobić i już bezpośrednio próbujemy skontaktować się z nowym właścicielem mieszkania, zobaczymy jak to dalej pójdzie.
Dobra widzę, że są pewne minusy mieszkania w bloku
Wygugluj pozew o nakazanie sprzedaży mieszkania. To jest mechanizm który pozwala usunąć sąsiada szkodnika. Ale, no, jest to pozew; wspólnota musiałaby go złożyć.
Niestety, pluskwy nie przenoszą chorób, więc nie są traktowane zbyt surowo przez prawo.
Uszczelnić bym i tak zalecał, bo tego ciężko się jest pozbyć – nawet z profesjonalistą.
Ponadto jak menel zabawi na mieści kilka dni, to co głodniejsze poszukają nowego domu – i przecisną się każdą szczeliną. Moskitiera nic nie da jak pluskwa jest mała 🙁
Chętnie dowiem się jaki był follow up tego wątku – u mnie też od sąsiadów przechodzą, chociaż nie są to aż tak trudne przypadki.
Pluskwy gryzą jak szatan
Comments are closed.